Nigdy wcześniej tu nie byłam. Jakoś drogi mnie tu nie wiodły. W tym roku jednak zachęcona i zaproszona wybrałam się razem z WU i Mopkiem. Wizyta miała trwać jeden dzień, skończyło się na trzech, a w zasadzie to moglm zostać jeszcze dłużej, bo gospodarze puścić nie chcieli.
Mazury są piękne i ta ich specyficzna aura, która sobie nie ma równych, kazała mi zbudować tam swój kaczy grajdołek. Ale Podlasie...też jest piękne, też ma aurę i myślę, że tam też mogłabym mieć swój kaczy grajdołek.
Co mnie zauroczyło w Podlasiu? Ano piękne wioseczki, drewniane domy tonące w zieleni, podwórza z trawą, żadnych klinkierów, czy innych betonowych kostek. Szerokie widoki za oknem, na pola gryki lub połacie łąk, ale blisko lasu. Stodoły drewniane, komórki, komóreczki i ludzie ze swoją śpiewną mową, przywiązani do swojej ziemi, znający jej historię i szanujący tradycję.
Oni są "tutejsi", jak mówią.
Zobaczyłam kilka pobliskich miejscowości, byłam w Białowieży w Sioło Budzie, w Jałówce, obejrzaam kilka cerkwi, zaliczyłam wiskanie przez Straż Graniczną, jechałam wzdłuż granicy, odwiedzając piękne wioseczki, czasem droga szutrowa miała kilknaście kilometrów, tam praktycznie na łąkach za wioską jest granica, widać słupy graniczne. Wioseczki...marzenie, można tam kręcić film umiejscowiony w XIX i nie robić żadnej scenografii. Wypadłam w Bobrownikach na drogę mijającą korek stojący do przejścia granicznego.
Szkoda, że tylko liznęłam tego Podlasia, ale wiem, że trzeba tu wrócić.
Ten domek, to obejście sobie upatrzyłam. Może będzie kiedyś do sprzedania, może podejmę jeszcze jakąś życiową decyzję...kto, to wie?
A jak ktoś potrzebuje do szczęścia wody, to nie ma problemów, kilka kilometrów i jest już zalew Siemianówka, a tam atrakcje wodne, rowerki, kajaczki żaglówki, wieża widokowa, pole namiotowe i kempingowe. I świetna baza wypadowa.
Przywiozłam też bukwicę, która nie jest bukwicą i aniołka wystruganego przez miejscowego rzeźbiarza ludowego. Tylko, że o tym następnym razem.
Ale ślicznie;) Białowieża i mnie kiedyś zauroczyła;)
OdpowiedzUsuńBo ma czym:) Byłaś w restauracji Carska? Jaki pomysł na dawną stację kolejową??
UsuńLubię Podlasie nawet bardziej niż Mazury. Ciekawsze jest widokowo, mili ludzie, klimat jaki tworzą no i kuchnia fantastyczna.
OdpowiedzUsuńTak ludzie inni, miejscowi,z dziada, na Mazurach w większości to "nawłocz", jakby powiedzieli na Podlasiu. Ja widzę różnicę, ogromną.
UsuńGdyby mi dano te dwa grajdołki do wyboru, to bym zaniemogła decyzyjnie, niczym ten biedny osiołek z przypowiastki. Być może czynnik ludzki by przeważył. Zawleczona 'nawłocz' ludzka psuje okolicę, boć nie każdy wtopliwy kulturowo w 'tutejszyzm' jest.
UsuńJa mieszkam na Podlasiu .W sumie to piękne ono jest . Mam sporo tego na blogu jak ciekawią okolice Puszczy Mielnickiej ;)
OdpowiedzUsuńOj z pewnością zajrzę i chętnie popatrzę. Zerknęłam gdzie ta Puszcza Mielnicka, troszke inne strony niż ja byłam, ale Podlasie to Podlasie. U Ciebie też takie piękne wioseczki? A bukwica rośnie???
UsuńRośnie , rośnie . Ja osobiście choruję na dziewannę ;)
Usuńhttp://takietampstrykanie.blogspot.com/2016/06/na-tle-czerwcowego-nieba.html
i moja okolica gdzie mieszkam
http://takietampstrykanie.blogspot.com/2012/10/wsi-spokojna.html .
Musisz sama poptrzeć , a trochę tego jest ;)
Pozdrawiam z deszczowego Podlasia :) .
dziewanna to chyba u mnie rośnie, takie wysokie, żólte? A co Cię interesuje? Nasionka, czy susz? Bo mogę zebrać, wymienimy się na bukwicę, bo tej u mnie ani dudu...i jeszcze nasionka miodownika melisowatego mi się marzą, bo zrywać nie można, chroniony, ale może nasionka by u mnie wyrosły?
UsuńSusz , ale ja sobie nazbieram sama . Tylko czasu mi brak na wszystko .
UsuńNigdy mnie drogi nie zawiodły w tamte strony. Z tego co piszesz warto zajrzeć, może kiedyś.
OdpowiedzUsuńPolecam, nie będziesz żałować. Ja ledwie liznęłam, ale już mnie tam ciągnie.
UsuńMalowniczo swojsko i jak w zaprzeszłym czasie, nigdy tam nie byłam.
OdpowiedzUsuńWłasnie tak Marija, dawano, dawno temu na ...Podlasiu. To ma czar i urok. Z taborem kurzym, jak ruszymy to może i na Podlasiu jaka kura się znajdzie?
UsuńNigdy tam nie bylam i bardzo zaluje, ale mam do czytania blogi Jaski i Aldony, wiec troche poogladalam, jakie to Podlasie peikne. :)
OdpowiedzUsuńJaśki to nie wiem, a Aldony to chyba ta od cygańskich koni?? Teraz chyba mało pize, no i jeszcze Gorzka Jagoda...tylko ona wyżej na mapie...
Usuńhttp://takietampstrykanie.blogspot.com/
UsuńJaska namietnie pstryka swoje okolice. :)
Aldona na pewno teraz czasu nie ma,w agro sie bawi.
Pantero ! Nie zechcesz profitów za reklamę moich zdjęć ? ;D
Usuńi ja nie byłam:(
OdpowiedzUsuńJejku, jak nas dużo...które tam nie były. Hana warto...może się jakoś, kiedyś uda?
UsuńChciałabym bardzo, ale kiedy? Czas zapitala, teraz nie mogie, a zimą to pfff...
UsuńPodlasie jest bardzo piękne. Te miejsca, w których byłaś, to nie moje tereny, ale widziałam je, zwiedzałam. I też sobie chatkę znalazłam. Wrócić tam trzeba, a jeśli wyruszy kurzy tabor, to ja z nim.
OdpowiedzUsuńNo i trzeba przyznać, że klinkier na Podlasiu też ma się dobrze. Aż mnie zdziwiło, że nie widziałas:)
aaa to i do Jaskini juz trafiłam. ..
OdpowiedzUsuńJaśki...ten srajfon pisze co chce.
Usuńna Podlasiu byłam kilka razy. Jestem nimi zachwycona.
OdpowiedzUsuńI ja wpadłma w zachwyt, bardzo wpadłam, żeby tylko jezcze mieć z czego tam żyć...
UsuńBył taki film " U Pana Boga za piecem ", bardzo dobry i na wesoło i na smutno,leci chyba TVP Seriale obecnie, to własnie Podlasie ;-)))
OdpowiedzUsuńtak wiem i U Pana Boga w ogródku...kręcą to w Królowym Moście, też tam byłam...ale to bardziej taka cywilizowana wieś, blisko drogi głównej na Bobrowniki.
UsuńI ja bylam w tych dniach w Bialowiezy i w Siole Budy, i zjechalam wioseczki z Krainy Otwartych Okiennic, i rozmawialam z mieszkancami i dostalam bukiet od pani w Soce, i zostalam zaproszenia do podjadania wisni prosto z drzewa..iiii...i co rusz chcialam jakis drewniany domek miec! pilam kwas chlebowy na stacji-restauracji Bielowieza Towarowa. Zakochalam sie w tym regionie!!!
OdpowiedzUsuńJa tem jeszcze wrócę na jesień, to też musi być piękny spektakl kolorów i dóbr leśnych. Grzybów ponoć w bród.
UsuńJeszcze tam nie byłam,może załapię się do taboru?
OdpowiedzUsuńGrzybków i widoków już zazdraszczam:)
Zazdraszczam...:)
OdpowiedzUsuńByłam w Białowieży, chyba z 10 lat temu ... od nas to taki straszny kawał drogi jest ;)
OdpowiedzUsuń