Stan wyciszenia trwa, bo musi.
Pomagają w tym liliowce od Eli J, które cieszą oczy i pomagają się skupić. Przy fotografowaniu. Elu, widzisz, jakie one piękne? Królowe jednego dnia, na drugi dzień już ich nie ma, rozwijają się następne...
Kolejne, (przynajmniej cęściowo) mogłyby być przyrodniczymi zagadkami. Ktoś się zmierzy?
Byłam dziś na długim, bardzo długim spacerze, w deszczu, pod parasolem, z aparatem...deszcz padał i płukał te pokłady smutku i rozgoryczenia, wydaje się, że dał radę...
Były przemyślenia i oglądanie na spokojnie świata. Przyroda jest piękna i fascynująca. Czasem się trzeba schylić, czasem klęknąć, wejść w bagno, żeby zobaczyć, coś czego nie widać stojąc.
Każdy krok trzeba celebrować, rozglądać się, bo mijamy rzeczy niezwykłe, takie, które istnieją kilka sekund, tak, jak te niżej...
Warto nie wierzyć, że to, co tam w oddali, na bagnie to tylko kawałek pnia, dopiero obiektyw pokaże prawdę...
To był udany poranek. Zapomniałam, że lubię deszcz, szczególnie po tej serii piekielnych upałów. Deszcz jest ciekawszy, ucisza przyrodę, żeby ją potem ożywić. Jeszcze mi w uszach dzwoni szum kropel na liściach...
Mnemo, wzruszylam sie...
OdpowiedzUsuńNiech stan wyciszenia trwa...tego Ci zycze :)
Piekne zdjecia :)
Dziękuję:)
UsuńByłam dzisiaj w Ogrodzie Botanicznym, też kwitną liliowce i lilie, tylko że liliowców o wiele więcej.
OdpowiedzUsuńMnie kontakt z przyrodą i robienie zdjęć też wycisza i relaksuje, Twoje zdjęcia niezwykle interesujące :)
Dziękuję Marija.
UsuńPiękne zdjęcia takie zapłakanie, tchnące świeżoscią i zajrzałaś w oczy bagiennego chochlika.
OdpowiedzUsuńZe zdjęć poznałam tylko nagietka i nasturcję, a to malutkie, kudłate obok zwiędłego kwiatka, to jakieś dyniowate.
Lubię zapach roślin po deszczu, a Twoje wyciszenie niech trwa.
Dobrze rozpoznałas Ewa:) Z tego kudłatego mam nadzieję, że będzie za jakiś czas pyszna zupka...
UsuńLiliowiec w kolorze fuksji, czy ekran kłamie?
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia, śliczne!
Ekran nie kwamie. To liliowiec od Elki!! Taki filutowy, prześliczny. Jeszcze kwitł pomarańczowy, o małych pofalowanych kwiatach, ale zdjęcie wyszło do d...y
UsuńWszystko leluje. Po co dociekac, jak co sie nazywa, wystarczy podziwiac ocznie. :)
OdpowiedzUsuńNiektórzy lubio wiedzieć, co i jak...
UsuńZagadkowy ogórecznik i czosnek??
OdpowiedzUsuńDobrze, że masz gdzie się wyciszyć i niech to trwa ... w dużym mieście i codzienności też, bo tam niestety, łatwo zapominamy o tych pięknych, ledwo uchwytnych chwilach.
Ogórecznik tak, i jeszcze kwiat hosty...ogórecznik wygląda, jak jakiś twór z zębem, nie?
UsuńGroźny ten ząb jest ;) Dawno ogórecznika nie jadłam, a dobry jest do sałatek ...
UsuńPięknie :-)
OdpowiedzUsuńTak, deszcz jest cudny
Tak i ta cisza wtedy w lesie...ludzie uciekają, a zwierzęta wychodzą, na bagnie była sarenka...
UsuńJa też lubię deszcze;) jak mam kalosze etc. mogę się dość daleko zapuścić - a potem jak się fajnie wraca na herbatę;)
OdpowiedzUsuńHerbatę z prundem...dla rozgrzania.
UsuńBardzo relaksujące te Twoje zdjęcia, nawet ja się wyciszyłam, przyrodą , deszczem ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !
Wyciszenie korespondencyjne!
UsuńSpacery bez celu też mi pomagają :-)
OdpowiedzUsuńA masz, gdzie spacerować...
UsuńPrzedostatnie zdjęcie wygląda jak lekko skadrowana twarz małpy makak albo pawian albo któregoś stwora z Doliny Muminków.
OdpowiedzUsuńA to dwa bąble wodne na kałuży w lesie.
UsuńPiekne kwiecie. I te zdjecia!!
OdpowiedzUsuń