Byłam oczywiście wiecie gdzie i w zasadzie nic nie robiłam. Ogólnie zdychałam, najpierw z gorąca, a potem z głupoty.
No bo nażreć się smażonych kartofli z kiełbaską i cebulką i popić zimnym piwem to szczyt głupoty, jak się ma flaki w niezbyt dobrej formie. Uratowała mnie nieco psiapsiółka podając zestaw leków, ale i tak przesraną miałam sobotę.
A w niedzielę zanim przyszła burza i posypała gradem wielkości kwitnącej koniczyny popstrykałam one zdjęcia i uznałam, że mogłabym i chciałabym być kwietnym fotografem. Ot taka chwila szczęścia, zapomnienia, kiedy celujesz aparatem w te cudności kilku dni a czasem kilku godzin.
O nieszczęściu, którego zaznałam ( ale nie przez ziemniaczki) i krew mnie nadal zalewa nie będę tu pisać.
Lelije od Elki szaleją, mam cały szpaler, zaczynają kwitnienie, będzie feeria barw i ją oczywiście pokażę.
To jest jeden ze zwiastunów. Dziękuję Ci Elka raz jeszcze.
Trochę mojego zielonego gumna, klapek i hortensja pnąca na tarasie szaleją, tnę i ciacham, bo inaczej wejść by się nie dało.
Zakątek gotowy, wieczorami można siedzieć i siedzieć i słuchać i słuchać.
Widoczek na łączkę z tarasu, tej części się nie kosi aż do jesieni. Ależ tam uwija się robactwa wszelakiego. Gdzie one by żyły, gdyby tej łączki nie było?
I trochę z innej beczki, ale w temacie. Jak rodzą się warzywa i owoce? Ano tak...
Wiem, że dużo zdjęć, wybaczcie, one są zamiast słów.
A jednak nie padłam na ryj i nawet mi trochę lepiej. Czyżby kolejna bezsenna nocka mnie czekała?
Omamuniu! Toż to istna orgia! Boszszsz, jak tam pieknie u Ciebie! Co to jest takie czerwone na pierwszym zdjęciu?
OdpowiedzUsuńPieris, takie azaliowate. Ma śliczne kwiatki i cały rok zielone liście.
UsuńŚliczne. A jaki tam masz grunt? Wymagająca jest ta roslinka?
UsuńMnie też cykanie kwiatów bardzo wycisza i uszczesliwia.
O to to co to jest to czerwone?
OdpowiedzUsuńMogłabyś być kwietnym fotografem, zdjęcia piękne i przyroda też :)
Przyroda jest piękna, w obiektywie też i jak się rodzi i jak umiera. Fascynujące kadry można przyłapać.
UsuńMnemo, Ty nie tylko moglabys byc kwietnym fotografem :)
OdpowiedzUsuńMoglabys byc takze projektantem gumienek oraz ich zakatkow :)
Ilez Ty pomyslow masz - ja z moimi do piet Ci nie siegam :)
Dzięki Orszulka:) Moje gumeinko urządzane bezkosztowo, no prawie. To same odpadki, lub odzyski. gdybym tak mogła trochę kasy wydać byłoby jeszcze piekniej...
UsuńJak się nazywa to cudo z pierwszego zdjęcia?
OdpowiedzUsuńWszystko mi sie podoba i mogłabyś być kwiatkowym fotografem, robisz dobre zdjęcia. Zakątek jest uroczy.
Już doczytałam nazwę roślinki.
UsuńEwa już myślę o kolejnym, Wu mówi, że go zatyram...bo koncepcje mięśni nie nadwarężają, za to fizyczne ich wykonanie już tak...
UsuńCudnie i jeszcze raz cudnie.
OdpowiedzUsuńOj Mnemo, gdyby nie ta kasa :-) ale nie ma co narzekać :-)
Oj jaki fajny zakątek, też mam swój , ale w mieście to nie to...
OdpowiedzUsuńLelije też lubię , ale miejsca mam za mało...
Kwiaty są wspaniałe do fotografowania...
Zdrowia życzę !
Miłego !
Mnemo, w pelni nadajesz sie na fotografa warzywno-owocowo-kwiatowego. Rzucaj hute! :)
OdpowiedzUsuńA w ogóle mało zdjęć.
OdpowiedzUsuńZanęciłaś swoim komentarzem w Kurniku i przyleciałam popatrzeć - piękne Twoje gumno! I zdjęcia kwiatków. Przyznaję się, że też bym chciała być kwiatowym fotografem, do tego jednak potrzeba aparatu lepszego, niż w moim telefonie, choć przy dobrym świetle i nim da się zrobić udane zdjęcie. Fajnie, że nie kosicie tego kawałka łąki. W ogóle uwielbiam niekoszoną łąkę:)))))
OdpowiedzUsuńpięknie tam u Was :)
OdpowiedzUsuńDla mnie zawsze mało, bo kwiaty to coś wspaniałego i tajemniczego z małego pączka...zdrowia! i jak najmniej przykrości :)
OdpowiedzUsuńBędą smażone kwiaty dyni czy cukinii?
pięknie i tak spokojnie...
OdpowiedzUsuńZostawiam weekendowe pozdrowienia :)
Pięknie, nie dziwię się wcale, ze kochasz to miejsce.
OdpowiedzUsuńZiemniaczki z kiełbasą i cebulką - mniam ;-)
Pięknie u ciebie, a zakątek rozkoszny. To czerwone niezwykłe zupełnie...
OdpowiedzUsuńMasz tu prawdziwe szczęście :)
OdpowiedzUsuń