Albo nawet dwa.
Będę jednak szczęśliwa, jak znajdę domek choć jednemu.
Dziurka znacie. Oprocz Dziurka, jest jeszcze Puszek, wypłoch. Bardzo miły kotek, ale trochę bojaźliwy, boi się Mopka, dlatego jada pod schodkami, albo, jak nie widać Mopa na horyzoncie.
Jest jeszcze Perła, czarna koteczka, która miała być wysterylizowana. No, ale...
Wymknęła się z domu, podobno na chwilkę. I wróciła grzecznie, ale już nie sama. Perła latem będzie miała rok, a już sama jest matką, tych dwóch ślicznych koteczków.
Ten szary to chyba dziewuszka, a ten czarny koteczek.
Czarnuszka, w ciemnym pomieszczeniu trudno było sfotografować, więc skupiłam się na szarej dziewczynce.
Zanosi się na wielkiej urody panienkę. Mnie przypomina małe lwiątko.
Oceńcie sami.
Maluszki mają ponad tydzień, to jeszcze gapki, które czołgają się na chwiejnych łapkach do maminego cyca.
W sierpniu będą potrzebować nowego domu. Muszą mieć nowy dom. Najlepiej taki, jakie dla swoich kotków wyszukuje Gosianka. Ciepły kącik, koszyk do spania własny, miseczkę pełną i łysych gotowych na wszystko.
Na Mazurach zimy są srogie, a okoliczne działki pustoszeją. Myszy kryją się głęboko w swoich norkach i ptaków jest mniej. Chciałabym, żeby te maluchy nie musiały polować i nie miały konkurencji starszych kotów w domu. Pamiętacie, jak Dziurka w zeszłym roku tępił Puszek nie pozwalając mu podejść do miski? Dziurek w poszukiwaniu jedzenia zaczął przychodzić do nas i sąsiadów. W tym roku kociej puszki nie raczy tknąć. Dziś otworzyłam nową, bo rankiem raczył zawitać, ale niuchnął, miauknął i poszedł. Do sąsiadów, na jajko gotowane. On poluje też na ptaki, w zeszłym tygodniu wspiął się po drzewie do budki lęgowej. Puszkę 800 gram dostała Perła. Karmi młode-musi jeść.
Reasumując, kotki szukają domku, pytałam dziś. Może ktoś, gdzieś? W sierpniu będę tydzień na Mazurach, do kogoś z tych okolic mogę dojechać, albo na trasie aż do samej Warszawy...




byłam niedawno na wsi, pytałam o sterylizację to usłyszałam "po co wydawać kasę, koty to takie zwierzęta, które są, a zaraz ich nie ma" :(
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Wolałabym, żeby nie trafiły do takiego domu.
UsuńMam nadzieję, że ktoś się chętny znajdzie. Tutaj też nie lepiej, ludzie niechętnie biorą zwierzęta.
OdpowiedzUsuńTeż mam nadzieję, bo jakieś znajdą, tylko, czy takie, żeby miałay dobrze?
UsuńMnemo, co do płci to chyba nie jesteś pewna? Bo gdyby to były dwie dziewczynki to szybko daj znać, będziemy działać! Muszą być dwie dziewczynki...
OdpowiedzUsuńŁysa powiedziała, że chłopak i dziewczynka, ale następnym razem wezmę okulary i sprawdzę.
UsuńŻyczę kotkom fajnych domów !
OdpowiedzUsuńŚliczne są te koteczki .... oby znalazły najlepszy dom na świecie ♥
OdpowiedzUsuńChyba nie będzie łatwo. Teraz dużo takich kotków z przypadkowych ciąż.
UsuńNiestety nie pomogę,na podwórku nadal są dwa,które mimo pisanych ogłoszeń nie znalazły domów. Małych kotków zawsze sporo:(
OdpowiedzUsuńOczywiście tzrymam kciuki,by te maluchy znalazły dobrą opiekę i dom na zawsze.
OdpowiedzUsuńWłaśnie sporo i tyle samo ich ginie. No może do tych los się uśmiechnie...
UsuńAle cudne to szarobure mam do takich słabość...nie wiem, w zasadzie to moja żabcia bardzo potrzebowałaby takiego maleństwa, chyba tęskni za swoimi dziecmi, bo często płacze, taki maluszek byłby dla niej pocieszeniem... Mnemo, bede miec to na uwadze, ale nic nie obiecuję... jak bedzie sierpien i nic, to przypomnij się, poki co zycze im dowego domu!
OdpowiedzUsuńCudaczki:)
OdpowiedzUsuń