niedziela, 12 czerwca 2016

Ulubiony kolor Konfucjusza.

Kolor żółty, ulubiony kolor Konfucjusza i buddyjskich lamów, nieodparcie przywodzi na myśl pożółkłe karty mądrych ksiąg.
To wiedza i intelektualny przebłysk, to kolor oświecenia. Kiedy próbujesz go sobie wyobrazić, pod powieki wkradają się jasne promienie słońca.
Życiodajne ciepło otulające ziemię, rozwijające kielichy kwiatów, rozgrzewające powietrze, przyspieszające dojrzewanie owoców i zbóż, rozświetlające mrok nocy.  A także potrzeba podzielenia się tą radością z innymi, potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem, potrzeba wymiany informacji i nabytej wiedzy. Gorzej, jak ta potrzeba trafia na mur, na bardzo gruby mur.
Dlatego też pokazuję Wam żółte pola rzepakowe, które rozsiadły się na przedpolu Mazur Garbatych, tam, gdzie wije swe wody rzeczka Babant. Nazwa rzeczki, a także jeziora i niedaleko położonej wsi  najprawdopodobniej wywodzi się od słowa oznaczającego "babę" w znaczeniu "wiedźma, czarownica". Kiedyś też o niej napiszę, a nawet ją pokażę.
Rzepakowy spektakl trwa krótko, szczególnie dla przyjezdnych. Jeśli nie jesteś tam na stałe możesz przegapić ten blask, radość i optymizm emanujący z żóltej barwy.













O tym nie wiedziałam, ale podobno w negatywnym wydaniu tak właśnie ( na żółto) ubierają się osoby, których komunikacja z innymi jest zakłócona, którzy nie potrafią otwarcie mówić o swoich problemach lub mówią dużo i o wszystkim, tylko nie o sobie. Bywa i tak, że chociaż wyraźnie sygnalizują, co ich boli, czują się nie rozumiani przez innych.
Ubranie żółtego koloru jest szczególnie pomocne wtedy, kiedy musimy nareszcie dogadać się z kimś w istotnej dla nas sprawie. Jego wibracja sprawia, że naszemu rozmówcy nie uda się wywinąć od zasadniczej rozmowy. Jest to barwa korzystna do prowadzenia wykładów, zdawania egzaminów ustnych i wszelkich handlowych negocjacji. Podstawowym znaczeniem żółtego jest: wysłuchaj mnie, porozmawiaj ze mną, spróbuj mnie zrozumieć, mam ci tyle do przekazania.

Całkiem nieświadomie, zakupiłam w ostatnim czasie cudną żółtą sukienkę, a kilka dni później również spodnie. Już, już miałam wyciągać z szafy zapomnianą żołtą torebkę. Czy te zakupy podpowiadała mi podświadomość?
Choć nie należę do osób, które mają problem z komunikacją, lubię się dzielić wiedzą, to czasami nadchodzą takie momenty w życiu, a w moim przypadku trafia się na takie osoby, że wszelkie kanały komunikacji zostają zatkane. Teraz już wiem, że trzeba pomocy szukać w  kolorze żółtym. Liczę na te wibracje, które daje kolor żółty i liczę na to, że rozmówcy nie uda się wywinąć od zasadniczej rozmowy.
Żeby zmylić przeciwnika i nie zasiewać ziarna niepokoju tym dziwnym w pewnych okolicznościach kolorem, można się ubrać na szaro (grafitowo), bo to tajny odpowiednik żółtego:)))
Potrzymacie kciuki?

25 komentarzy:

  1. Pewnie, ze potrzymamy kciuki :)
    Matko, a ja nie mam w mojej szafie nic zoltego...
    Wydaje mi sie, ze w zoltym wygladam jak gruby bak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrzymamy :)
    A ja ostatnio szary lubię ... hmmm ...

    U nas już po rzepaku, ale kilka zdjęć zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaary kocham od kilku sezonów, to uniwersalny kolor.

      Usuń
  3. Nigdy nie ubralabym sie w zolty, to zupelnie nie moj kolor. Natomiast w naturze uwielbiam, a za rzepakiem wprost przepadam.
    Kciukasy masz w pakiecie, zawsze, wszedzie i bezwarunkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kciukay, te będą potrzebne. Czerujmy:) Pantera spróbuj blondynom dobrze w żółtym.

      Usuń
  4. O dzięki kochana :D Jestem przed egzaminem więc ten żółty bardzo mi się przyda. Zdjęcia cuuuudne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ominął mnie w tym roku kwitnący rzepak w naturze, przynajmniej u Ciebie popatrzę.
    W zasadzie nie lubię żółtego, ale mam w tym kolorze sweter i czasem ubieram do czarnego. Szary lubię, bardzo we wszelkich odcieniach.
    Kciuki będę trzymać szkoda że nie mam żółtego lakieru, może skutek byłby lepszy?

    OdpowiedzUsuń
  6. Heh, na egzamin w żółtym, toż to byłby szok:))))
    szary bardzo lubię,chociaż niby nijaki i nie twarzowy,ale co mnie to,lubię i już.

    Kciuki potrzymam, powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Egazmin tak, ale już rozmowa rekrutacyjna mogłaby przynieśc niespodziewane efekty. Za odwagę i kreatywność.

      Usuń
  7. Sporo prawdy z tym żółtym kolorem :) a ja dodam że w czarny kolor, - czarne suknie ubierali się kiedyś młodzi Anglicy na bale całonocne, no i w długie podróże, mniej zmęczony człowiek w takim kolorze dłużej zachowuje energię.
    Trzymam oczywiście kurde balans :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lata całe w mej szafie dominował czarny, nadal dominuje, ale coraz wiecej kolorów. Żółty jest taki letni i radosny.

      Usuń
    2. Muchi do niego ciungnum:) U nasz na wsi przynajmniej.

      Usuń
    3. Wie to moja głowa. Latem też do niej muchi ciungnom.

      Usuń
  8. trzymam i ja!
    żółtego nic nie mam, chyba nigdy nie miałam, a widać to błąd
    od dłuższego czasu nie mogę sfinalizować pewnej umowy, więc na szaro pójdę, tego koloru mam dostatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale apaszka, paznokcie, gacie włóż żólte, żeby wzmocnić dzialanie:)

      Usuń
  9. Żółty kolor bardzo lubię, ale raczej nie na sobie ;)
    Kciuki oczywiście trzymam!

    OdpowiedzUsuń
  10. A to ciekawe ...
    Żółty mówisz ...
    Ale chyba do pisania tego posta to nic żółtego na sobie nie miałaś, jakoś nie trafia do mnie ;)
    Zdjęcia rzepaku jednak do mnie gadają :)
    Kciukaski 3mam w ciemno, za Cibie zawsze.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu, pisząc byłąm pasiata, czarno-biała. Jedyny kontrast to majtasy, dziś różowe:)

      Usuń
  11. O,gacie i owszem mam żółte,jedne ale zawsze coś,za to niczego innego więcej w tym kolorze nie posiadam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki! Żółty piękny! i nie koniecznie tak jest jak piszesz! a pola rzepaku mogę obfotografowywać na okrągło, bo są piękne! magiczne!
    Żółty to słoneczki, cytryna, śliweczki, słonecznik, rzepak, krem sułtański czyli wszystko co dobre!!!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)