Tych żółci i złota na drzewach, pod drzewami, na ławkach, żywopłotach i w koszach na śmieci.
Przyszedł wielki wichur i stargał ostatnie liście.
Mamy już klasyczną, późną jesień, z wichurą wdzierającą się w każdy zakamarek i ciemościami egipskimi zaraz po 16.
Nie wiem jak Wam, ale mnie się ciągle chce coś słodkiego. Czy to może mieć związek z przygnębiającą aurą?
Trzeba jakoś wykorzystać długie wieczory. Jakie macie zajęcia na ten ponury czas?
Ja, jak nie usnę na kanapie po powrocie z huty (ciągle mi się to przytrafia niestety) to wzięłam się za...no właśnie, przewińcie kilka złotych zdjęć, to zobczycie za co się zabrałam:)
Dacie wiarę? Złapałam za druty, a ostatnio dziergałam jakieś ćwierć wieku temu z okładem!!! To były długie swetrzyska ciążowe, mocno kolorowe, bo za nic nie chciałam nosić ciążowych sukienek w kratkę (pamiętacie ten styl?) A stare swetry się pruło i robiło od nowa. Nie było netu, więc szybko robota posuwała się do przodu.
Potem, jak młody był malutki to dziergałam mu sweterki i nawet zrobilam skarpetki na 5 drutach!!! To był wyczyn, machanie na 5 drutach dla początkujących nie jest łatwe a teraz totalnie nie pamiętam, jak to się robiło, ale od czego są tutki w internecie?
To jest rozpoczęty szal, a w zasadzie komin, który sobie robię na zimę, bo ponoć ma być ostra. Do kompletu mam czapkę, ale nie ja ją zrobiłam.
Oczywiście, jedyny i najważniejszy pomocnik zawsze jest w pobliżu i czuwa, albo może uczy się wzoru?
Kupiłam też druty do robienia skarpetek, nie wiem, czy je zrobię, sama ochota to za mało, ale druty i wełna jest :)
Tak mnie zauroczyły skarpety, które widziałam w necie, że nabrałam ochoty na wydzierganie nawet najprostszych z pokazanych. Piękne są, a tu można je podziwać :Klik


Piękne jesienne zdjęcia, przepiękne nawet. U nas też okropnie. Tak okropnie jak tylko może być w listopadzie. Co robimy w długie wieczory? Omamuniu, jaki mam wybór!
OdpowiedzUsuń1. praca dla chleba niezależnie od pogody, ale bardziej jeśli pada
2. praca na gumnie póki jasno i nie pada
3. praca w gospodarstwie domowym, kiedy już się ściemni, albo pada
4. rysowanie
5. rysowanie
6. rysowanie
Ha! Pierszam!!!
OdpowiedzUsuńNajpierwściuchniejsza:)) Sadzę, że najtrudniej wybrać między poz 4,5, i 6? Prawda?
UsuńNajświętsza.
UsuńOj, kiedys to ja robilam cudenka na drutach, nawet zrobilam sobie rekawiczki z 5 palcami na 5 drutach. A jakie wzory wrabialam! A teraz nie chce mi sie.
OdpowiedzUsuńRób i na ebaya...
UsuńJ tam robię prawo, lewo i kombinacje tego, tudzież wrabianie kolorowych wzorków, ale jakichś ażurów to nikuku...
Piękne złote zdjęcia, aż się jasniej zrobiło. Nie umiem robić na drutach, takie zajęcie odpada. Zacznę niedługo robić kartki i trzeba uporzadkować papierzyska co mi zajmie duuużo czasu, a najwiecej zabranie sie do tego.
OdpowiedzUsuńCzytam, szperam w internecie i jakoś leci.
Właśnie szperanie w necie, u mnie 90 % czasu...tu poczytam, tam popatrzę i noc nadchodzi.
Usuńno proszszzz, a mnie dzisiaj Najstarsza namawiała, żebym się nauczyła robić na drutach, bo mogłabym zrobić z takiej baaaaardzo grubej włóczki kapę na sofę
OdpowiedzUsuńja w młodosci robiłam coś tam prostego i muszę se przypomnieć, wyszłaby mnie ta kapa zdecydowanie taniej
zdjęcia piękne, a Mopecek słodziak ♥♥♥
W sklepach typu Szperando, całkiem fajne wełny można dostać:)
UsuńSonic, taka kapa prawo-lewo to prościzna! Nawet ja potrafię!
OdpowiedzUsuńTa ciemność mnie rozwala,zanim się człowiek ogarnie to już koniec dnia.
OdpowiedzUsuńSzybko sie jesien konczy przy takiej pogodzie,długo będzie szaro,buro,chyba,ze zrobi się biało.Brrrrr.
Dobry komin nie jest zły, skarpety/podkolanówki ładne, ale nie chodziłabym w takich:)
Ja bym chodziła na Mazurach do gumiaków!!! W nogi ciągnie zimno poro:)
UsuńAle "nastrojowy" tytuł ;).
OdpowiedzUsuńZdjęcia przepiękne! Ja nie umiem takowych :(.
A druty...?
Kiedyś dłubałam rękawiczki palczatki,opaski,szaliki i swetry m.in. ciążowe ;P
Teraz mam włóczki druty i chciałabym coś zrobić dla siebie, ale przyczyna prozaiczna-czas zabierają inne czynności życiowe.
Ale jak się wkurzę to się wezmę ;]]
A długie wieczory...?
Listę na pół kilometra bym przedstawiła ;)))
Tylko u mnie różnie z tymi wieczorami, bo tyram na zmiany. Dziś do 22.
Pozdro-trzymsię!
Też tak kiedyś pracowałam...
UsuńW długie wieczory czytam i dziergam , zalegając przed tv. Powiem Ci, że, jak dla mnie, to one wcale nie są takie długie, bo zasypiam wedle północy, a chętnie bym jeszcze podziergała :-)
OdpowiedzUsuńPolecam metodę robienia skarpetek od palców, na drutach z elastyczną długą żyłką- dla mnie rewelacja i jedyna, jaką ogarnęłam, pięć drutów mnie przerasta. Dokładna instrukcja była u Agnieszki- Intensywnie Kreatywnej, w którymś Razemrobieniu. Filmiki są na youtube i chyba starym blogu IK- Na Rogu Renifera.
A ja zasypiam o każdej godzinie:) Z książką w ręku najszybciej...
UsuńAle piękne żółtości :)))
OdpowiedzUsuńCo do drutów, to fajna sprawa :) Kiedyś robiłam jakieś sweterki, nawet rękawiczki z pięcioma palcami :)
Co do wieczorów - praca zarobkowa, niestety, a potem padam na pysk.
Te sukienki pamiętam - koszmarne były.
Wyglądał człowiek jak balon:) Ja miałam taką po siostrze, ale nie nosiłam. Miałam getry i koszule flanelowe, albo swetrzyska, bo większośc ciąży przypadła na jesienno- zimową porę.
UsuńU nas wczoraj wichur też z liśćmi tańcował, platanom nie dał rady, bo wszystkie jeszcze zielone :)
OdpowiedzUsuńNa drutach robiłam kiedyś swetry dla siebie, takie trochę odjechane, nawet chyba mam zdjęcia. Teraz od czasu do czasu wyrabiam jakiegoś cudaka.
Co do wieczorków to zrobiłam drugiego szalikowego motańca i trzeba by siąść do grafiki komputerowej coś świątecznego zmontować.
Piękne zdjęcia, cudowna jesień. Nie nacieszyłam się taką, bo jak tylko wybieraliśmy się na spacer, to zaraz zaczynało padać. A teraz zwiało wszystko i już. Wieczorami raczej czytam, o ile nie mam do roboty nic innego. Wolę dzienne światło, ale teraz nie będzie wyjścia, karteczki świąteczne robić trza :)
OdpowiedzUsuńPS. Obejrzałam sobie filmik o Maszy cudny! Samo życie:) Muszę dodać, że co jak co, ale filmy dla dzieci to Rosjanie robią, jak zawsze, perfekcyjnie. Uwielbiam rosyjskie bajki :)
Tez wygrzebalam druty i je odkurzylam - sama w to nie wierze ;)
OdpowiedzUsuńPowstaje szaliczek z warkoczem.
Drutuje i mysle o wiosnie ;)
Druty były w moim życiu i w ubiegłym roku po latach nabyłam akcesoria, może teraz zabiorę się za robotę . No marzy się duży pled koc....
OdpowiedzUsuńNiedawno robiłam dziecku lat 30 szalik, bo sobie zażyczył ...
Taka jesien-to palce lizac. Cudne zdjecia.
OdpowiedzUsuńDruty dobre na stres.
Mnemo, Maszo, masz ten ostropest? By sie przydal na watrobe.
Mam i wcinam!!! I głoduję buuuu. Dieta buuuu!!!
Usuń