sobota, 26 listopada 2016
Pompeje. Gorące.
W te mgliste, ponure, bure i szare dni można sobie popatrzeć na gorące (kwietniowe) Pompeje. Byłam, widziałam, podziwiałam widoki. Macałam, jak inne kobitki kamienne fallusy. Zaglądałam w zakamarki, przyglądałam się z oddali Wezuwiowiszowi. Potem był Neapol... piękny, klimatyczny Neapol. I zatoka.
Chciałabym jeszcze raz tam być. Ale czy będę?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Baaaardzo lubie te okolice. a bylas w Herkulanum?
OdpowiedzUsuńco do fallusow to ladna kolekcja jest w muzeum archeologicznym w Neapolu.
od zdjec od razu sie cieplo zrobilo :))
Nie byłam. Trasa wycieczki tego nie przewidziała:) Po Neapolu był tylko krótki przelot, tak aby chęci nabrać. Nabrałam i to, jak do tej pory wszystko. To był kwiecień, a my się gotowaliśmy, jak w lipcu. Piękne widoki, piękna pogoda.
OdpowiedzUsuńNeapol jest niesamowity! od kwietnia do listopada jest gorac, potem jest...cieplo, hrehre
UsuńNo własnie, nie to, co u nas. Bo u nas tylko 10 mieścy zima, a potem to już tylko lato i lato.
UsuńTez bylam w Pompejach w tym roku. Piekne miejsce, aleNeapol mnie niestety nie zachwyca, bo strasznie zasmiecony. Bylam tam ponad 20 lat temu i niestety jest gorzej pod wzgledem czystosci. Ale widok z wezuwiusza na miasto i zatoke cudny:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńBrudny to jest, ale za to kilmatyczny. Te zaułki, ciasne uliczki i widoki...
UsuńZaraz mi weselej, ale i deczko zazdroszczę. Pamiętam jak mnie zafascynowała książka o Pompejach, która dorwałam w liceum. Na archeologię chciałam iść, tylko mam awersję do dat i na chceniu się skończyło.
OdpowiedzUsuńDzięki za wycieczkę.
Wiesz, taka wycieczka to tylko liźnięcie, żeby tak pojechać na miesiąc to by człowiek się podelektował...
UsuńMasza, ale Ty jestes lubiezna! Zamiast zaglebiac sie w historie, to Ty macalas... no nie przejdzie mi to przez klawiature... ekhem... kamienne ptaki. Jakbys w domu nie miala... No fstyt!
OdpowiedzUsuńCo obcy, to obcy, choćby kamienny:)
UsuńNo racja! Nie ma jak to obcego ptaka pomacać ;D
UsuńSwój był,jest i będzie ;D
Uwielbiam wszelakie ruiny pachnące historią. Normalnie dreszcze wtedy mam!
wydaje mi sie, ze to w Herkulanum jest swietnie zachowany fast foodowy punkt, taki antyczny McDonalds!
UsuńW ompejach były dobrze zachowane winiarnie, są tam na fotkach, takie stągwie kamienne. Ponoć rano, panowie wychodzili do piekarni po bułki, po drodze napili się chłodnego winka, a potem odwiedzili dom uciech i wracali do domu. Była to trasa oficjalna i nikt z tego tytułu nie robił problemu (żony) Wizyty w domu uciech to była swoistego rodzaju higiena, cos jak mycie zębów.
UsuńJa- szczególnie, jak mają te ruiny 2000 lat...
UsuńI proszę panowie seks uprawiali między sobą i nikt ich jakimiś tam gejami nie przezywał. Tylko na jednym fresku jest pan i pani. U starożytnych normalka. Piękna ciepła wycieczka uwielbiam a mam tylko albumy i nie byłam. :)
OdpowiedzUsuńTeż tak mam, jakbym jedyny raz mogła czegoś dotknąć, popatrzeć...A dusza/ głowa..tak chce wrócić, bo tyle do zobaczenia....jak dobrze że są zdjęcia, że jest internet tylko tak smuuutno...
OdpowiedzUsuńCieszmy się, że się udało, że byłam, że mogłam...A przyszłość nie zawsze zależy oodde mnie...
Uff, goraco;)
OdpowiedzUsuńMoj Wu ma wyjazd w tamte rejony. Dla mnie chyba z a cieplo. Ale ciagnie w Pompeje, ciagnie.
Byłam tam kiedyś w lipcu - makabrycznie gorąco:)
OdpowiedzUsuń