wtorek, 1 listopada 2016

Masza i kasza.

Dlaczego Masza i kasza?
Czasem tak się w życiu dzieje, że wszystkiego jest za dużo.
Jak tej cholernej kaszy, którą uwarzyła Masza. Kłopoty się piętrzą, a inni chcą świętego spokoju i idą grać w szachy.
I przestawiają te pionki i dedukują, jakby tu wyeliminować...
I tak sobie, ja Masza, powtarzam:
* myśl pozytwnie
*wszystko mija i to minie
* co ma być to będzie
Ale, w zakamarkach głowy kłębią się te myśli, jak ta kasza wyłażąca z garnków, a  co mnie te myśli sponiewierają to moje.
Ile nocy można nie przespać?
Ile można wisieć na sedesem i wyrzygiwać stres?
Ile godzin, dni, tygodni można trwać w zawieszeniu?
Masza jest zmęczona i chciałaby odpocząć, być odrobinę szczęśliwa i mieć taki zapał, jak kiedyś.
A swoją drogą zachęcam, jeśli ktoś nie zna, do obejrzenia filmu:)

28 komentarzy:

  1. O rany! Ale zmiany!
    Niech bedzie Masza z kasza albo bez. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki fajny film.
    I co Maszą Cię mamy nazywać od tej pory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na M i to na M choć mi się będzie trudno przestawić.
      A film fajny, dzieci go uwielbiają, to taka bajka trochę w starym stylu. Sama z chęcią go oglądam. I jeszcze Roszpunkę.

      Usuń
  3. Fajna bajeczka, ale faktycznie ile można ....kaszy?
    Współczuję i życzę Ci oddechu, odpoczynku, a dawny zapał sie znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej... Znam ten stan. Oby szybko minęło.
    Maszę znam od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo masz dzieciuszki, a one tą bajkę bardzo lubią. Oglądasz z nimi?

      Usuń
    2. Pewnie, że oglądam! Ja też ją lubię:)

      Usuń
  5. Ooo, ale zmiany :)
    Może przyszedł w końcu czas na radykalne zmiany? Nie tylko na blogu?
    Trzymam kciuki za nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałam bajeczki, pouczająca ;)
    Zapętliłaś się Mnemo, trzymam kciuki aby Ci się udało od tego zdystansować. Wierzę, że dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdystansować? Nie da rady, niestety:(
      Pooglądaj sobie inne odcinki Masza jest świetna.

      Usuń
  7. znam wyrzygiwanie stresu :/
    życzę Ci, kochana, byś mogła od tego uciec!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, biednaś TY :( taki stress w choróbsko Cię jeszcze wpędzi, nie da się od niego uciec? próbujesz, rozpuszczasz wici, inna praca chyba by się przydała? wiem, że czasy ciężkie, ale ślij i szukaj, jeżeli to o to chodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko nie choróbsko, ale też mnie to martwi, wszak dzierlatką nie jestem, a długotrwały stres potrafi narobić szkód...

      Usuń
  9. Rach ciach, i wiej stamtąd, żeby aż kurz leciał ! Kiedyś też musiałam podjąć taką decyzję. I mimo strachu o przyszłość okazało się, że było to bardzo mądre posunięcie. ... A huta zawsze jakaś się znajdzie. Wiolałabym, żeby głowę zaprzątały Ci projekty kapliczek, czy Mnemoludy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo też bym wolała, a one leżą i kurzem zarastają. I to nie jest brak czasu to jest brak energii, wiary w sens.

      Usuń
  10. To co dzień o Tobie pamiętam wyjmując klucze z szafki. :)Poczytam a zmiany fajne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnemo!! no i chyba teraz b4edziesz spokojniejsza, ciesze sie, ze bedziemy dalej mogli Ciebie czytac...a Masza!!! to ulubiony serial SofiFofi, calymi dniami potrafi jej przygodami sie bawic , sama sobie umie znalezc go na tablecie, oglada i sie smieje do rozpuku! mimo, ze nie jest dla niej to jezyk zrozumialy, po prostu sytuacje dla niej sa bardzo zabawne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy te zmiany wystarczą...jeszcze mam inny, awaryjny plan.
      Oglądałaś z Fofi bajkę, super prawda?

      Usuń
  12. Bajke berdzo lubie. I Ciebie tez. Trzymam kciuki, zeby wszystkie zmiany sie udaly i trybiki wskoczyly we wlasciwe miejsce. jakby co, to bardzo Cie tu do mnie zapraszam, nasze wino, niezle na stres, Sprawdzilam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ♥♥♥
      Ach Alzacja, ach wino...boszsz, ale byśmy się sponiewierały po francusku...

      Usuń
  13. Ty wyrzygujesz, a ja zajadam...;/
    I też chciałabym trochę bardziej na spokojnie, by nikt ode mnie nic nie chciał...

    Poza tym gdzieś obiło mi się o moje małżowiny:
    Wszystko przemija
    nawet najdłuższa żmija.

    Wino też mam. Smaczne i mocne i na pewno boli po nim głowa ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ścisłości, najpierw zajadam, potem wyrzyguję. Nocą.A rano flak, obolały i spiczniały.
      Słyszałam o tej żmiji.
      Nie mów, że Cię huta tak poniewiera. Ja to się już wstydzę, bo ile można...ale mam te swoje powody dla których jeszcze musze to znosić...


      Usuń
    2. Wszystko po trochu...
      Kwintesencja życia ;)

      Usuń
  14. Strasznie mi ciebie żal. Stres jest zabójczy. Wiem, bo sama ostatnio bardzo chorowałam z nerwów. To na dłuższą metę jest bardzo groźne. Może jakieś ostre cięcie?

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)