Wróciłam nieco zdechła, dlatego karnie utrzymuję dziś ciało w pozycji horyzontalnej.
Trafiła mi się współlokatorka, zainfekowana jakimś paskudztwem, które to paskudztwo powodowało u niej nagłe ataki prychania, kichania i smarkania. W pokoju unosiła się woń kamfory i innych mikstur na zarazę. Oprócz kilkunastu godzin posiadówki dziennie, zainfekowanej współlokatorki i bardzo dobrego jedzenia innych rzeczy nie pamiętam, bo wracając do pokoju waliłam się, jak kłoda do wyrka. Zdjęcia cyknęłam ze trzy, ale nawet nie chce mi się zgrywać ich z aparatu.
Sumienie mnie też nie gryzie, że przez dwa dni objadałam się jak foka żarełkiem podstawionym pod nos, bo oto na fejsie trafiłam na taką oto wrzutkę i nagle odkryłam, że to jest właśnie to !!! Mam już wytłumaczenie!!!
Krasnoludki w szafie, szufladach i komodzie -przebaczam Wam!!!!!
Trafiła mi się współlokatorka, zainfekowana jakimś paskudztwem, które to paskudztwo powodowało u niej nagłe ataki prychania, kichania i smarkania. W pokoju unosiła się woń kamfory i innych mikstur na zarazę. Oprócz kilkunastu godzin posiadówki dziennie, zainfekowanej współlokatorki i bardzo dobrego jedzenia innych rzeczy nie pamiętam, bo wracając do pokoju waliłam się, jak kłoda do wyrka. Zdjęcia cyknęłam ze trzy, ale nawet nie chce mi się zgrywać ich z aparatu.
Sumienie mnie też nie gryzie, że przez dwa dni objadałam się jak foka żarełkiem podstawionym pod nos, bo oto na fejsie trafiłam na taką oto wrzutkę i nagle odkryłam, że to jest właśnie to !!! Mam już wytłumaczenie!!!
Krasnoludki w szafie, szufladach i komodzie -przebaczam Wam!!!!!

