Gdzieś na fejsbuku natrafiłam na takie ogłoszenie, które ludzie wzajemnie sobie udostępniają. Wiedząc, że chętnie włączacie się w różne akcje wspomagające pomyślałam, że pokażę Wam tą prośbę -marzenie małej, chorej dziewczynki. To tylko kartka, a niektóre z Was robią piękne kartki, a jak nie robią to ładnych kartek jest mrowie w każdym kiosku i na poczcie.
Prośbę zawieszam do poczytania.

Ja tymczasem udaję się w podróż. Dla odmiany nie będą to Mazury, choć też nad wodę u zbiegu dwóch rzek. Tym razem nie jest to wyjazd rekreacyjny, ale służbowo, patataj, patataj.
Torba już spakowana, ruszam raniutko. Tak więc do miłego:))
Udanej podróży! Karteczkę wyślę, taką z Franciszkiem moim. Buziaki Pacjan
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że nie przejdzie przez echa prośba małej. Z Franciszkiem, będzie super:))
OdpowiedzUsuńA ja może z Maryjankiem? A dokąd to bogi prowadzą? Może gdzieś w pobliże? Stęsknionam!
OdpowiedzUsuńHanuś też bym wolała na ploty, ale wisz, jak jes:))
UsuńZ Maryjankiem będzie słodko, bo on słodziak. To ja może z Mokiem? Po powrocie zrobię:) Skrobnę na maila.
Szczęśliwej podróży :)
OdpowiedzUsuńProśbę o kartkę widziałam już wcześniej, adres zapisałam na wierzchu, będziem działać.
To może jednak spełni się marzenie małej:)) Choć najlepiej, żeby dziecko wyzdrowiało, ale ponoć takie emocje, których doznają chorzy przy spełnianiu tych małych marzeń mają ogromny wpływ na procesy zdrowienia.
UsuńChyba się spełni :)
UsuńTylko się zachowuj na tym wyjeździe ;)
OdpowiedzUsuńAdres zanotowałam :)
Ja jestem grzeczna dziewczynka;)
UsuńCzasami......
Ale to w kraju czy gdzieś dalej? Szkoda, że służbowo...
OdpowiedzUsuńNie umiem kartek robić, ale może kupię jakąś fajną.
Za granicą.......stolycy:) Niezbyt daleko, na szczęście. Łatwo dojechać, choć dziś rano była okropna mgła. Dobrze, że w Madzi nawiew naprawiony bo jak wracałam od Hany to mi wysiadł, przy zaparowanych szybach, masakra nic nie widać.
Usuńja też widziałam na fejsbuku. jutro wysyłam.
OdpowiedzUsuńWodna dziewczyna z Ciebie :-)))
OdpowiedzUsuńPrzyjrzę się co mogę wysłać dziewczynce...
Widziałam sporo tych ogłoszeń ... hmmm cały czas się zastanawiam, czy to prawda. czy to faktycznie ogłoszenie mające pomóc dziewczynce? Czemu nagle marzeniem tylu dzieci jest dostać określoną ilość kartek? Chętnie pomogę, ale muszę najpierw się do tego przekonać.
OdpowiedzUsuńPrzylacze sie do tej prosby...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
Super, że przekazujesz prośbę dalej. Moje dzieciaki uwielbiają takie akcje, więc przyłączamy się i wysyłamy ooogromną kartkę. Pozdrawiam, mk.
OdpowiedzUsuńJak zdążę przed porodówką to wyślę karteczkę, dziękuję za informację.
OdpowiedzUsuńKarteczka to tak mało, nawet Aniu.Maniu gdyby to był blef, to, co komu z tych kartek? Pluszaków? Biznesu wielkiego nie zrobi,a sumienie będzie miał obciążone, ten ktoś, a nie Ci co spontanicznie i z empatią zareagują.
OdpowiedzUsuńKiedyś zorganizowałam wysyłkę na święta paczek do rodziny pokazanej w Teleekspresie, słodyczy, produktów spożywczych i środków czystości było 25 kilo, coś za 800 złotych. Zdobyłam adres, bo w TV nie podali, sprawdziłam, paczki doszły, ale mimo, że dołączyłam kopertę ze znaczkiem i prośbą, żeby odpisano, że paczki doszły do dziś nic nie dostałam. Było mi troszkę głupio, bo chciałam pokazać to ludziom, którzy się zrzucali się na te paczki, ale jakoś mnie to nie zniechęciło. Są różni ludzie, widać akurat Ci nie potrafili powiedzieć "dziękuję".