Co może być widać za oknem? A to zależy od okna:) Niektórzy widzą pola, inni łąki lub las, jeszcze inni tory kolejowe, lub drogę szybkiego ruchu, może nawet ekrany odgradzające od austostrady. Jeszcze inni widzą góry, albo morze. Z moich okien głównie widać wysokie domy, coraz wyższe i coraz więcej tych domów. Czasami zerkam przez okno i jestem bardzo zdziwiona, bo nagle zza jakiegoś wieżowaca wyłania się już kolejny, rosną dosłownie, jak grzyby po deszczu.
Nie będę Wam pokazywać wieżowców, pokażę, co widać pod moim oknem, kiedy obiektyw aparatu skieruję w dół.
Zapraszam:))
A co widać za Waszymi oknami?
ale widoki! wysoko mieszkasz.
OdpowiedzUsuńz mojego okna widzę dziś zmarznięte dalie i kosmosy. róże jakoś się nie dały.
szlag mnie trafia....
Poważnie? To moje w Kaczorówce też szlag trafił, muszę czym prędzej jechać wykopywać dalie. Mam nadzieję, że do przyszłego tygodnia jeszcze nie zasypie śniegiem.
OdpowiedzUsuńFajny pomysł :)) Dzieje się, oj dzieje u Ciebie pod oknem :)
OdpowiedzUsuńW te i nazad, ciągle ktoś krąży:))
UsuńDobrze, że ten tajemniczy pan w kapeluszu nie zaparkował tam, gdzie nie wolno:))))
OdpowiedzUsuńUważaj na aparat, bo to wysoko dość, i szkoda by było bardzo:))))
Ten Pan w Kapeluszu juz jakiś czas temu zaparkował na dobre, więcej go nie zobaczę.....takie życie.
Usuńuuuu....ciekawe czemu, właśnie on zwrócił moją uwagę eeeehh
UsuńSnow, przeniósł się na łono Abrahama......
UsuńPani Wiosna najfajniejsza:) I pan w Kapeluszu łamiący zakaz parkowania (jedna nogą co prawda, ale zawsze:)) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOsiedlowy dziadek, ciągle człapał po alejkach. Był złośliwy, jak giez:)
Usuń... czyli wszedzie beton.
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
Tego w mieście najwięcej, niestety:)
UsuńMemo piękny strach na wróble, słoneczniki zmarzły :)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam że z Ciebie taki detektyw, napstrykałaś tych fotek ....
Ściskam.
Detektyw - obserwator, sytuacje czasami bywają ciekawe, to cykam:)
UsuńA ja lubię patrzeć przez okno i rozmyślać, a czasem popatrzeć na ludzi :)
OdpowiedzUsuńTak, okno to taki telewizor, gdzie film leci na żywo.
Usuńta kosteczkowa ścieżka mnie zafascynowała...
OdpowiedzUsuńW przyszłym roku zniknie, będzie remont. To prowzoryczne przejście przez trawnik, Z dołu nie wygląda tak malowniczo.
UsuńPolska szkoła parkowania!;))) czemu stoją jednymi kołami poza parkingiem? za wąsko? A które to Twoje jeździdełko - jak Ty zaparczyłaś, sprawdzimy;))))
OdpowiedzUsuńNie znosiłam widoków z mojego okna w mieście, nie znosiłam. Ale patrzyłam, bo lubię okna. Teraz też patrzę. I ciemność widzę, widzę ciemność;))))
Bo ciasno, jak diabli, dlatego na tą trawkę ..... i zaraz awanturka gotowa, bo pieski nie mają gdzie psipsi zrobić. Ja z tej strony nie parkuję, to nie zobaczysz mojego jeździdełka......Ciemność to jest na Mazurach, czarna dupa normalnie. Sikać się boję wyjść po zmroku. Dlatego nie piję nic od południa, żeby nie musieć w nocy:)) Nie no żartuję, czasem wyjdę.....
UsuńO, to ciekawe masz widoki z okna :-)))
OdpowiedzUsuńZ moich okien wieje nudą :-)
Same domy wokół...
Rewelacyjny pomysł na sesję. Pogratulować. Zdjęcia wspaniałe :-)
OdpowiedzUsuńCiekawy reportaż taki z dystansem i cierpliwością. Ludzie dążą do osiągnięcia celu, przechodzą i odchodzą jakby bez celu a jednak każdy cel jakiś ma. Trochę smutku, trochę brzydoty i trochę piękna. Jak w życiu.
OdpowiedzUsuńŚwietna fotorelacja! Lubię takie! Jako dziecko, część wakacji zawsze spędzałam w Warszawie. I wiesz, co zapamiętałam? Eleganckie, starsze panie w kapeluszach. Mówiliśmy o nich "warszawianki" :)
OdpowiedzUsuń