Wróciłam nieco zdechła, dlatego karnie utrzymuję dziś ciało w pozycji horyzontalnej.
Trafiła mi się współlokatorka, zainfekowana jakimś paskudztwem, które to paskudztwo powodowało u niej nagłe ataki prychania, kichania i smarkania. W pokoju unosiła się woń kamfory i innych mikstur na zarazę. Oprócz kilkunastu godzin posiadówki dziennie, zainfekowanej współlokatorki i bardzo dobrego jedzenia innych rzeczy nie pamiętam, bo wracając do pokoju waliłam się, jak kłoda do wyrka. Zdjęcia cyknęłam ze trzy, ale nawet nie chce mi się zgrywać ich z aparatu.
Sumienie mnie też nie gryzie, że przez dwa dni objadałam się jak foka żarełkiem podstawionym pod nos, bo oto na fejsie trafiłam na taką oto wrzutkę i nagle odkryłam, że to jest właśnie to !!! Mam już wytłumaczenie!!!
Krasnoludki w szafie, szufladach i komodzie -przebaczam Wam!!!!!
Trafiła mi się współlokatorka, zainfekowana jakimś paskudztwem, które to paskudztwo powodowało u niej nagłe ataki prychania, kichania i smarkania. W pokoju unosiła się woń kamfory i innych mikstur na zarazę. Oprócz kilkunastu godzin posiadówki dziennie, zainfekowanej współlokatorki i bardzo dobrego jedzenia innych rzeczy nie pamiętam, bo wracając do pokoju waliłam się, jak kłoda do wyrka. Zdjęcia cyknęłam ze trzy, ale nawet nie chce mi się zgrywać ich z aparatu.
Sumienie mnie też nie gryzie, że przez dwa dni objadałam się jak foka żarełkiem podstawionym pod nos, bo oto na fejsie trafiłam na taką oto wrzutkę i nagle odkryłam, że to jest właśnie to !!! Mam już wytłumaczenie!!!
Krasnoludki w szafie, szufladach i komodzie -przebaczam Wam!!!!!

Ja mam odpust do poniedziałku, potem się zobaczy...
OdpowiedzUsuńZ tym wybaczeniem to ale poooszłaś!
Odpust...hmmm, trybię dziś baaaaaaaaaardzo powoli, od czego, od żarełka??
OdpowiedzUsuńNo, dogadzam sobie do poniedziałku. Potem szlaban.
OdpowiedzUsuńa ja tam mam teraz okres hedonizmu i ascetką nie zamierzam być, Może tak dopiero od Nowego Roku?:))
UsuńDobre :) Trzeba wyciąć, oprawić w ramki i poustawiać w domu, gdzie się da ;)
OdpowiedzUsuńLekką nadwagę? Tak z 15 kilo się łapie? :)
OdpowiedzUsuńSpoko. Lekka nadwaga zaczyna się od 25.
OdpowiedzUsuńTo lubię!!!! I się łapię:))
Usuńtez sie lapie:) czyli jest dobrze!
UsuńOooooooooooo to prawda :-) Do zapamiętania, jak ktoś znowu będzie oczy przewracał i słodko komentował "jak się ładnie poprawiłaś" :p
OdpowiedzUsuńZainfekowanej współlokatorki nie zazdroszczę :-)
Wszyscy mi to ostatnio mówią i na dodatek twierdzą, że zdecydowanie mi w tej wersji lepiej niż tej anorektycznej.
UsuńŚwietne wytłumaczenie na objadanie się, a co nie wolno ... :-))))
OdpowiedzUsuńI tego trzeba się trzymać:))))
OdpowiedzUsuńSiebie należy traktować delikatnie i wyrozumiałością :) Co tam, ciutka nadwagi nikomu jeszcze nie zaszkodziła ....ooooo
OdpowiedzUsuń:) Ja tez tak jak Hana zawsze zaczynam diete od poniedzialku, a w poniedzialek mowie do siebie - co masz zrobic dzisiaj zrob jutro i tak sobie powtarzam codziennie ;)
OdpowiedzUsuńNiedawno nawet czytałam, że organizm potrzebuje trochę więcej tłuszczyku, bo coś tam ... tego nie pamiętam, bo i po co! Pierwsze zdanie do mnie przemówiło:D
OdpowiedzUsuńLudzie "puszyści" bywają też większymi optymistami, to też gdzieś słyszałam:)
UsuńCieszę się, że jest nas więcej, dosłownie i w przenośni.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Ha to moje ulubione motto ostatnio :) chyba nawet sobie wrzucę jako banerek na boczny pasek bloga :)))
OdpowiedzUsuńTylko maż nie będzie zachwycony hehe