sobota, 19 października 2013

Doszłam do pewnego wniosku...

Wróciłam nieco zdechła, dlatego karnie utrzymuję dziś ciało w pozycji horyzontalnej.
Trafiła mi się współlokatorka, zainfekowana jakimś paskudztwem, które to paskudztwo powodowało u niej nagłe ataki prychania, kichania i smarkania. W pokoju unosiła się woń kamfory i innych mikstur na zarazę. Oprócz kilkunastu godzin posiadówki dziennie, zainfekowanej współlokatorki i bardzo dobrego jedzenia innych rzeczy nie pamiętam, bo wracając do pokoju waliłam się, jak kłoda do wyrka. Zdjęcia cyknęłam ze trzy, ale nawet nie chce mi się zgrywać ich z aparatu.


Sumienie mnie też nie gryzie, że przez dwa dni objadałam się jak foka żarełkiem podstawionym pod nos, bo oto na fejsie trafiłam na taką oto wrzutkę i nagle odkryłam, że to jest właśnie to !!! Mam już wytłumaczenie!!!
Krasnoludki w szafie, szufladach i komodzie -przebaczam Wam!!!!!


Zdjęcie: Padłam! :D:D








19 komentarzy:

  1. Ja mam odpust do poniedziałku, potem się zobaczy...
    Z tym wybaczeniem to ale poooszłaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpust...hmmm, trybię dziś baaaaaaaaaardzo powoli, od czego, od żarełka??

    OdpowiedzUsuń
  3. No, dogadzam sobie do poniedziałku. Potem szlaban.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja tam mam teraz okres hedonizmu i ascetką nie zamierzam być, Może tak dopiero od Nowego Roku?:))

      Usuń
  4. Dobre :) Trzeba wyciąć, oprawić w ramki i poustawiać w domu, gdzie się da ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lekką nadwagę? Tak z 15 kilo się łapie? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spoko. Lekka nadwaga zaczyna się od 25.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooooooooooo to prawda :-) Do zapamiętania, jak ktoś znowu będzie oczy przewracał i słodko komentował "jak się ładnie poprawiłaś" :p
    Zainfekowanej współlokatorki nie zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mi to ostatnio mówią i na dodatek twierdzą, że zdecydowanie mi w tej wersji lepiej niż tej anorektycznej.

      Usuń
  8. Świetne wytłumaczenie na objadanie się, a co nie wolno ... :-))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Siebie należy traktować delikatnie i wyrozumiałością :) Co tam, ciutka nadwagi nikomu jeszcze nie zaszkodziła ....ooooo

    OdpowiedzUsuń
  10. :) Ja tez tak jak Hana zawsze zaczynam diete od poniedzialku, a w poniedzialek mowie do siebie - co masz zrobic dzisiaj zrob jutro i tak sobie powtarzam codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno nawet czytałam, że organizm potrzebuje trochę więcej tłuszczyku, bo coś tam ... tego nie pamiętam, bo i po co! Pierwsze zdanie do mnie przemówiło:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie "puszyści" bywają też większymi optymistami, to też gdzieś słyszałam:)

      Usuń
  12. Cieszę się, że jest nas więcej, dosłownie i w przenośni.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha to moje ulubione motto ostatnio :) chyba nawet sobie wrzucę jako banerek na boczny pasek bloga :)))
    Tylko maż nie będzie zachwycony hehe

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)