Nie inaczej jest dzisiaj, tak, że wyjazd do Kaczorówki spalił na panewce. Dodatkowo jakieś wyjce pół nocy wyły pod oknami. Nie wiem, czy mi się to śniło, czy naprawdę, ale słyszałam, coś, jakby "свобода, свобода", na dodatek telefon Wu, na przemian, raz służbowy, raz prywatny, dzwonił chyba z sześć razy, budząc mnie, kiedy wydawało się, że już przysypiam. Wstanie o 6 rano po hałaśliwej nocy było dość trudne i z ulgą przywitałam zachmurzone niebo.
Jeszcze przed rozpadaniem się na dobre wyrwałam z Mopem na spacerek do parku i ze zdumieniem odkryłam, że kwitną już bzy, a nawet kasztanowce. To chyba wyjątkowo wcześnie, bo z reguły zaczynają kwitnąć na matury. Park o 8 rano jest cichy i spokojny, niewiele w nim spacerowiczów, prawie tyle samo, co meneli przysypiających na ławeczkach albo w zacisznych kątkach.
Na rabatach w tym roku królują bratki, dużo bratków, dywany z bratków, kobierce z bratków...........
A ta czego szuka w bratkach??? Dobrze się zakamuflowała, buszowała w niebieskich.....
Mopek zadowolony ze spaceru, bo do parku nie chodzimy codziennie, zadowalamy się mniejszym skwerem tuż pod chałupą.
Proszę, tak wyglądają kwitnące kasztanowce, kiedy one się rozwinęły?
I moje ukochane bzy, ach, kiedy ja się doczekam takiego krzaka w Kaczorówce? Mam posadzonych kilka, ale, jak to w Kaczorówce, rosną, jakby chciały, a nie mogły (co chyba jest nawet prawdą), cherlawe jakieś. Jakoś tym rosnącym po rowach nie przeszkadza jałowa ziemia, bo co roku są obsypane kwiatami.
Moje stoją w miejscu.
W tak pięknych okolicznościach przyrody miło sobie uciąć drzemkę. Choćby na ławeczce parkowej......
Są jednak lepsze miejsca, zaciszne, osłonięte od wiatru i deszczu....
Gdyby nie ten jadowicie czerwony kocyk nawet bym nie zauważyła, całkiem wygodnego legowiska.
A teraz deszcz bębni cichutko po parapetach, zieleń zrobiła się jeszcze zieleńsza. Zapaliłam sobie świeczki, mam kawkę w kubku, winko czeka na wieczór i chłonę ten czas, kiedy nie trzeba nigdzie iść i nic konkretnego zrobić.......
Może ulepię sobie jakiegoś anioła? Albo poczytam?
Uwielbiam taki czas, a Wy? Co wtedy najchętniej robicie?