Nie tym razem, a przynajmniej nie z tego miejsca, które zawsze staram się zobaczyć, kiedy wybieram się w rodzinne strony.
Muszę tam zajrzeć, bo mam nadzieję, że może już, może właśnie teraz ktoś kupił dawną szkołę i zamienia ją na wspaniałe domostwo wśród łąk?
Niestety szkoła jest w coraz gorszym stanie. W poprzednich latach, choć bez gospodarza, jeszcze była zamknięta, do środka dostać się nie było można, choć już były wybite okna od podwórza, ale drzwi były zamknięte. Właścicielem była chyba gmina. Jeszcze w zeszłym roku była tablica, że budynek jest na sprzedaż, w tym roku nie zauważyłam już tej tablicy............
A teraz? Smutny widok.....
Wybite okna, rozwalone drzwi wejściowe, w pomieszczeniach demolka.
Ta szkoła przestała działać pewnie 30, jak nie więcej, lat temu. To była szkoła 3 klasowa i obsługiwała kilka małych wioseczek, potem od 4 klasy dzieci jeździły do szkoły w większych miejscowościach. Było to wygodne, bo wtedy jeszcze przez tą wieś nie prowadziła droga asfaltowa, tylko zwykła, bita droga, która zimą pewno nie raz była zasypana. Dzieci miały blisko i bezpiecznie, nie wędrowały kilka kilometrów do szkoły. Na miejscu w szkole mieszkał nauczyciel i uczył wszystkich przedmiotów.
Nigdy wcześniej nie byłam w środku. Nie byłam, bo nie chodziłam do tej szkoły, a potem to już była nieczynna.
Widząc te wybite okna i otwarte drzwi postanowiłam zajrzeć do środka. Widok był żałosny.....
Zdemolowany przedsionek, choć schody są jeszcze w dość dobrym stanie.
Na prawo jest bardzo duże pomieszczenie, sala lekcyjna zapewne. I wejście do piwnicy z uroczym malutkim okienkiem.
Reszta "wycieczki" nie chciała wejść do szkoły, więc zdjęcia robiłam w pośpiechu....
W sali lekcyjnej wiszą jeszcze żyrandole, klasyczne,szkolne, pamiętam takie ze swojej podstawówki.
Wszystkie okna były otwarte, a szyby wybite, wiatr smętnie poruszał......lambrekinami......
Ile one mogą mieć lat????
Na drugim zdjęciu widać je lepiej. W kącie sali, nie zrobiłam zdjęcia, leżał rozbity piec kaflowy, kafle roztrzaskane.......
Kto i po co to zrobił?
Weszłam po schodach mijając leżącą na nich starą lodówkę. Ze ścian smętnie zwisały resztki kabli elektrycznych, widać, że ktoś pruł ściany i wyrywał przewody.....pewno na złom. Zobaczyłam pierwsze pomieszczenie, piękne, jasne,ale zatrzymała mnie kolejna kupa gruzu z kolejnego rozbitego pieca kaflowego.......Dalej nie wchodziłam, choć widać było po lewej stronie kolejny pokój, przestronny i jasny, też z dwoma oknami. Ten pokój był na tym samym poziomie, co środkowy. Za to do pokoju po prawej stronie prowadziły dwa -trzy schodki w dół. Piękny układ pomieszczeń, byłam zachwycona, a oczyma wyobraźni już widziałam, jak mogłabym je urządzić....... Sądząc z wyglądu budynku dalej po lewej stronie powinno być jakieś pomieszczenie, ja tam jednak już nie wchodziłam.
Nie weszłam też wyżej, gdzie prowadziły schody, może do kolejnego pokoju w nadbudówce, którą widać na zdjęciu z zewnątrz? A może na strych? Tam już był zarwany sufit i wejście było zbyt ryzykowne.
Pomieszczenia gospodarcze, jeszcze nie są zrujnowane, może stodołę i obórkę ktoś użytkuje?
Ten mały domek z lewej to kakuar, mam gdzieś zdjęcia z poprzedniego wyjazdu, muszę poszukać. Tym razem już tam nie poszłam, bo reszta "wycieczki" niecierpliwie oczekiwała w autku.
Dlaczego, dlaczego kurczę nie wygrywam w to Lotto, choć próbuję? Ta szkoła jest jeszcze do uratowania, ale wymaga nakładów. Zobaczcie jakie ma cudne mury, na potężnej podmurówce z kamienia, mury są ze zdrowej cegły, choć budynek z pewnością jest grubo przedwojenny. A w jakim jest cudnym miejscu.....wokół łąki, stawy i las.........To coś dla mnie.....
Teraz moje myśli będą krążyć wokół tej szkoły, tak, jak wcześniej krążyły przez wiele lat wokół pałacu w Mojej Woli, kolejnej perełce, która umiera......
Serce mnie boli, że takie miejsca giną, są dewastowane, choć mogłyby jeszcze wiele lat służyć ludziom.
Cholera jasna, gdyby tak mieć środki, żeby to uratować....................
Znalazłam zdjęcia z 2011 roku, wtedy szkoła wyglądała tak:
Domek, a w nim trzy pojedyncze kakuary........
P.S.
Inne poświąteczne tematy pojawią się w kolejnych dniach......
Żal takiego pięknego budynku. Można by było uratować, jeżeli nie mieszkanie, to może jakąś izbę tradycji, sale wystawowe, albo coś. Graj Mnemo w tego totka i wygraj duuuże pieniądze:)
OdpowiedzUsuńOby się Twoje słowa sprawdziły, to naprawdę piękne miejsce, a przez łąki pewno z kilometr, a może nawet nie tyle jest Papierska Góra, o której Ci pisałam........
UsuńMyślę, że pomysłów na jej wykorzystanie byłoby dużo, ach,gdyby nie ta mamona potrzebna na każdym roku...............
Myśl pozytywnie:)) jest taka scena w filmie "Złoto dla zuchwałych" - własnie o pozytywnym myśleniu - tam chodziło o most, po którym czołg mógłby się przeprawić:))) Taki piękny most:)))
UsuńMnemo, dowiedz się, do kogo szkoła należy. Jeśli nadal do gminy, to chętnie pozbędą się za psie pieniądze. Ćwiczyłam to, zanim znaleźliśmy dom tutaj. Przerobiliśmy 2 szkoły, jedną prawie kupiliśmy. Od gminy właśnie, bo nie było chętnych. Parę lat temu kosztowała 150tys. i była bardzo podobna, ale stała przy bardzo ruchliwej drodze. Dlatego nie kupiliśmy. Dowiedz się koniecznie - wystarczy telefon do gminy, nawet jeśli nie do niej należy, to muszą wiedzieć, jaki jest jej status.
OdpowiedzUsuńTa nie stoi przy ruchliwej drodze, choć asfaltowej. Miejsce jest super moim skromnym zdaniem. Do miasta jakieś 10 -11 kilometrów.
UsuńTo musi kupić ktoś, kogo stać na remont, mnie tylko Lotto może wybawić z tego dylematu:)) Ale Lotto ma mnie w nosie, jak na razie. Będę jeszcze próbować.
Hana ma rację, może gmina zechce się tego pozbyć. W sumie ziemia, na której ten budynek stoi pewnie jest więcej warta niż całe zabudowania.
UsuńSamo obejście jest spore i chyba do tego była jeszcze ziemia. Choćby z ciekawości się dowiem, kto teraz jest właścicielem.
UsuńA przy okazji:))) Najstarszym, ale równocześnie pierwszym w historii żeglarzem, który ośmiokrotnie samotnie opłynął świat jest Minoru Saito, 79-letni Japończyk z Tokio. Jako 77-latek w 2008 roku popłynął z Jokohamy na jachcie Shuten-dohji III w swój ósmy samotny rejs dookoła świata. W swej blisko 40-letniej karierze żeglarskiej w rejsach transoceanicznych przepłynął łącznie ponad 265 000 mil morskich – więcej niż wynosi odległość z Ziemi do Księżyca.
OdpowiedzUsuńLudzie są odważni, podziwiam.
Usuńwygraj w totka i ją kup! ona jest dla ciebie!:)))
OdpowiedzUsuńWłaśnie przeczytałam blog Amelii o remoncie 100 letnie chałupy, więc widzę jakie cudo można by zrobić z tej szkoły!
OdpowiedzUsuńgospodarz gminy powinien się wstydzić, że dopuścił do zrujnowania takiego obiektu
OdpowiedzUsuńSerce boli, jak się na taką dewastację patrzy .....
OdpowiedzUsuńTeż zawsze mi żal takich budynków, piękne w ciekawym miejscu, szkoda,że nie ma chętnych...
OdpowiedzUsuńAle to wina gminy...
U nas w Wielkopolsce w każdej prawie wsi jest taka szkoła. Tylko nieliczne pełnią jakąś funkcję. Mnemo, mam przeczucie, że ona do wzięcia za marny grosz. Remont można robić powoli i stopniowo.
OdpowiedzUsuńTrudno coś powiedzieć o jej stanie na podstawie zdjęć, ale wygląda na to, że nie jest w najgorszym (pomijając dewastację). Nawet jakby dach był przekładany? Kurczę, aż Ci zazdroszczę, poczułam ten dreszczyk:)
OdpowiedzUsuńTaki kakuar, dokładnie taki sam pamiętam z dzieciństwa, chodziłam do takiej szkoły - 4- klasowa była, potem szło się do następnej - w sensie budynku była taka sama. Kakuar był traumą i horrorem, bo chłopaki podglądały!
U mnie też były takie wychodki, ale murowane. Strasznie tam śmierdziało i czołgały się tam takie larwy po podłodze. Często w tych kiblach sypali biały proszek w kąty, który śmierdział nie mniej obrzydliwie. Ten mix smrodów jeszcze pamiętam. Dla dzieci z przedszkola, które było obok był jeden kakuarek z mniejszą dziurką i miał schodek.
UsuńMoja staruszka też była niemołosiernie zdewastowana, zupełnie jak ta szkola, nie było jednego skrawka, który nie bylby zdewastowany, ale stała w tak cudnym miejscu... że zamarzylam o niej i ... widać byla mi pewnie pisana! Kupiłam ja z przetargu za psie pieniądze, bo nikt takiej ruiny nie chciał!
OdpowiedzUsuńPytaj więc w gminie.
Mnemo, szkoła cudo, mozna by zrobic z tego perełkę... afirmuj swoja wygraną w totka, powtarzaj tą afirmację kilka razy dziennie przez 24 dni... a szkoła będzie Twoja!
Ja też byłam bez szans, a potem wszystko się odwróciło!
Trzeba przecież to cudo uratować, nie myslisz?!
Ale jestem gapa, wystarczył jeden telefon i już wiem.......szkoła została jakiś czas temu kupiona. Niestety. Gdyby tak nowy właściciel zadbał to nie byłoby żal, ale jak widać chyba mu nie zależy.
OdpowiedzUsuńAmelio muszę wygraną w totka afirmować, bo pewno nie jedna taka perełka jeszcze czeka.........
Wiem ile włożyłaś wysiłku w odbudowę swojej perełki, wszystko czytałam. Zobacz tu jakie cuda się marnują: http://mnemosyne-ocalicodzapomnienia.blogspot.com/2011/09/moja-wola-gmina-sosnie-paac-z-xix-w.html
Byłam tam jakiś czas temu, wygląda jeszcze gorzej......zwyczajnie się poryczałam.
Zawsze żal mi takich domów, budynków, które kiedyś tętniły życiem,a teraz umierają...
OdpowiedzUsuńTupajko, Twoja chałupa też staruszeczka i to jaka!!!! Napisz coś kiedyś o niej:))) Plissss
UsuńTo ja C życzę tej wygranej w totka i tego pałacu:))))
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję, to musiałaby być niezła kumulacja:)))) Ten pałac jest wielki i już bardzo, bardzo zaniedbany.......To miejsce idealne na hotel, albo na wielką rodzinę wielopokoleniową.
UsuńSzkoda,znam szkole,która nie była skanalizowana,była chyba czteroklasowa,ale budynek przekazano potrzebującym /chyba spalił im się dom/ i dziś wygląda o niebo lepiej, zadbany i skanalizowany.
OdpowiedzUsuńWłaśnie, posłuży jeszcze wiele lat, a ta bidula marnieje....
UsuńMoże ten ktoś, kto kupił teraz chce sprzedać, bo coś mu się mykło?
OdpowiedzUsuńNo właśnie, może zmienił koncepcję i chce się tanio pozbyć? Ale by to mogło być piękne... Widziałam kiedyś w tv starą stacyjkę kolejową kupioną przez kogoś i wyremontowaną, to było po prostu coś pięknego.
UsuńTeż widziałam kiedyś w TV taką zaadaptowaną stację, gdzieś pod Poznaniem. może Hana lub Kret widzą, co to za miejscowość bo zapomniałam, częściowo jest tam muzeum.
UsuńNie wiem, kto to kupił, choć pewno nie byłoby trudne to ustalić, nie mam po co pytać, na wygraną nie liczę zbyt szybko.........
Mnemo, ta stacyjka to w Puszczykowie pod Poznaniem.
UsuńKurcze, no tez widzę, jaki piękny dom, by był. Niszczeje, szkoda, wielka szkoda. U nas szkoła kupiona i mieszka w niej rodzina. Dba, pielęgnuje. Trochę mi szkoda, że przebudowuje, ale taka kolej rzeczy ;-)
OdpowiedzUsuńEch, masz racje, gdyby tak wygrać i uratować chociaż jeden budynek.
Wygrasz Mnemo, tylko mysl pozytywnie... i zdobądż adres tego nowego własciciela, moze chce sprzedać... bo mu się plany zmieniły... wiec szkółka mogłaby juz wkrótce być Twoja!
OdpowiedzUsuńA pałac w Mojej Woli... też do uratowania... więc jak juz wygrasz to i on Twój będzie!
OdpowiedzUsuń