Dziefczęta, anielice, anieliny, aniołki........
Jedna anielna jest z kaczką, nomen-omen, druga z kotem, trzecia z dzbankiem, tak sygnalizuję, gdyby trudno było się tych atrybutów anielskich dopatrzyć:))))
Jak umiałam tak zrobiłam, aż trzy, za jednym zamachem. To fajna zabawa, ale te słodyczkowate już mi się trochę znudziły. Mam ochotę na zupełnie inne anioły, pomysł mi krąży po głowie, ba, on mi się przyśnił!!!
Odkryłam, że przy pewnej grubości masy i dość głębokim wzorku pod światło ładnie masa prześwituje. To znaczy, że można zrobić z tego np. lampion, albo aniołka pustego w środku, takiego, do którego można włożyć świeczkę.
Inny wzorek, inna grubość i efektu prześwitania już nie ma......
Chyba jednak się trochę rozwijam, zważywszy na to, jak wyglądały pierwsze anielinki to postęp jakowyś jest........
No to teraz hurtem fotki polecą.....
Która najładniejsza???
Muszę obrobić filmik, który nagrałam podczas świąt. To filmik instruktażowy pt, "Jak wprawnie i skutecznie nakryć się kocykiem". W roli głównej wystąpi Mela:)))
A dziś od rana tralalala, piękne słoneczko, cieplutko, dzień zupełnie inny niż wczorajszy. Pozdrawiam Wszystkich błogo odpoczywających na łonie natury i siedzących po chałupach też pozdrawiam. Z wysokiego dość piętra pozdrawiam:))))
P.S. Z ostatniej chwili....kot. Z resztek, jeszcze schnie mu lakier...
Rozwijasz się Mnemo znacząco. Ale nadal szfystkie paczom w górę. Mnie to jednakowoż nie przeszkadza. Najbardziej podoba mi się laska z kotem.
OdpowiedzUsuńMuszę poćwiczyć inne spojrzenia:))
UsuńNieeee, te spojrzenia są (jak się na tym nie znam) zupełnie anielskie:)))) Postępy znaczne, powiedziałbym już lecisz z górki:) Najbardziej urzekła mnie Hawajka) z dzbankiem i czerwonym wiankiem:)
UsuńMemo ale piękne pannice Ci wyszły ....ja obstawiam anielicę z kaczuszką :)
OdpowiedzUsuńDzięki Ilonko, gdybym tak pawia umiała zrobić.......
UsuńLepiej nie wywołuj wilka z lasu, a właściwie pawia:))))
UsuńPawia to potrafię tylko rzucać, niespodziewanie, jak zjem coś nie tak........
UsuńArteńko, kiedytmorskie opowieści? Bo się doczekać nie mogę.........
Pewnie, w puszczaniu pawie łatwiejsze, niż w robieniu:)
UsuńJestem w tym bezkonkurencyjna:))
UsuńChyba nie pływałaś na morzu:))) Taaam to pawie chadzają:) Morskie opowieści ... się piszą:)))) Na razie układam w głowie, ale już niedługo pierwszy rejs:)))))
UsuńNie pływałam:)) Tyle, co w kajaku i stateczkiem po Wiśle. Słyszałam te opowieści, morska choroba, bywa, że zwala z nóg mocarzy. Nie mam choroby lokomocyjnej, ale morze to chyba inna bajka.
UsuńOk. 95% choruje:)
UsuńJuż widzę te obrzygane burty, bo chyba za burtę, co?
UsuńA mnie się chyba blondie z kotem najbardziej podoba:))
OdpowiedzUsuńNa żywo też najładniejsza mi się zdaje. Ostatnia robiona, więcej wprawy było.
UsuńWszystkie oneż piekne... choc jestem za ta z kotem, jako ze kociara ze mnie straszna!
UsuńJak żyć, dziewczyny, jak żyć? Żeby robić coraz ładniejsze trza je robić, a tu rwanie po godzinie z codziennego kieratu.........
UsuńKota też zrobiłam, oddzielnie, schnie:)
Jak żyć - powolutku:)
UsuńA bo to się da?
UsuńDla mnie, ten z kaczuszką - number one :-)
OdpowiedzUsuńZresztą wszystkie śliczne :-)
A to ta była pierwsza w tej serii:))
UsuńDziękuję:))
Jak się Dziedzic miewa????
Kotek też udany, ale Hawajka najbardziej mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńWszystkie sa cudne i maja takie fajne skrzydelka i te nozki jak baletniczki :)
OdpowiedzUsuńJaniołecki mają się gapić w górę!
OdpowiedzUsuńA z drobiem może coś?
Aaa, jest z kaką, nie uważnam :)
UsuńŁadne som one :)
Muszem jeszcze z kurom, indykiem ( trudna sprawa), a jak się rozpasam to z łowiecką, krówecką.....itd, itp. To tylko kwestia czasu:))))
UsuńBlondynka najładniejsza :-)))
OdpowiedzUsuńA właściwie kotek :-)