wtorek, 29 kwietnia 2014
Krótka instrukcja zawijania psa w kocyk........
Mela, starsza już panienka, całe dnie spędza na spaniu w swoim wiklinowym koszyku w pobliżu cieplutkiego kaloryfera. Jej delikatne ciałko wymaga jeszcze specjalnego docieplenia, więc Mela zanim ułoży się do snu ( a śpi cały dzień i budzi się tylko na posiłki i siusiu), szczelnie okrywa się swoim różowym kocykiem.
To jest rytuał i nigdy, ale to nigdy nie położy się spać bez kocyka.
Gdyby ktoś miał problem, jak skutecznie zawinąć się w kocyk wystarczy podpatrzeć, jak robi to Mela.
P.S.Mela jest pieskiem mojej siostry, to mieszaniec jamnika z niewiadomoczym:))) Filmik nakręciłam podczas tegorocznych świąt wielkanocnych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Filmik oskarowy, uśmiałam się serdecznie! Żaden z moich psów tak się nie zawija ( na szczęście, bo bym co chwilę sprawdzała, czy się nie dusi pod kocykiem)
OdpowiedzUsuńPsi Oskar??
UsuńCoś Ty ona się nie dusi, mój Mop, zakopany pod kołdrą i narzutą też się nie dusi, potrafi tak cała noc przespać. Nie wiem czym tam oddycha:))))
Mnemo, posikałam się! Co za słodzinka, niewiarygodna! Wałek się zakopuje w szmatkach, ciągnie kocyk zębami jednocześnie na nim stojąc, a potem śpi na pleckach świństwem do góry - też śmieszny jest, ale takich sztuczek nie wyczynia! Mela jest fantastyczna!
OdpowiedzUsuńJeszcze się Wałek nauczy skoro już za szmatkę bierze.
UsuńMela jest okropnie rozpieszczona.kiedy stoimy zbyt długo na podwórzu i np. gadamy to ona skacze wokół siostry, żeby ją wzięła na ręce, bo jej się nie chce stać:)))
Pięknie sobie radzi panienka :)
OdpowiedzUsuńStarszawa już panienka, ma 14 lat:))
UsuńExtra :-)))
OdpowiedzUsuńsama sobie świetnie poradziła :-)
No, przecież nie będzie taka goła spała:)
UsuńSzkoda, że swojej kreatywności nie wykorzystuje jeszcze na inne sposoby, bo z pewnością by było dużo radości. Przeurocza i do schrupania.
OdpowiedzUsuńA ma jeszcze inne umiejętności, tak się nauczyła, że kiedy siostra pije kawę to ona siada pod szafką gdzie stoi pojemnik z psimi ciasteczkami i czeka na ciasteczko. Nie robi tego ani podczas obiadu, ani śniadania, ani przy innego rodzaju piciu. Siostra twierdzi, że ona kojarzy, że to własnie teraz jest czas na ciastko po zapachu kawy:)))
UsuńNa mnie psy podobnie reagują:) Świetny filmik:)
UsuńBo pewno w kieszeni masz ciastka:)
UsuńMa słodki pyszczek :)) A sztukę zawijania się w kocyk opanowała do perfekcji, niesamowita jest. Radzi sobie sama, zamiast czekać na czyjąś łaskę i niełaskę ;)
OdpowiedzUsuńI zajmuje jej to chwilkę, parę podrzutów kocyka nosem i już otulona:)
UsuńBoszsz, jaki madry piesek! nasza AZ tak nie umiala dokladnie sie otulic ;) pamietam, ze ja do hotelu psiego wyslalam pierwszy raz z intrukcja, z enie zasnie, jak jej ktos nie przykryje!!!!
OdpowiedzUsuńznaczy sie w sumie personel przykrywajacy u Meli nie zarobi...raczej personel odkrywajacy!
Śpi tak całe dnie, wychodzi siku i jeść, za to w nocy chce na siku parę razy. Siostra odzwyczaiła ją od tych pobudek w bardzo śmieszny sposób. Chciałam to samo zastosować u Mopa, ale zlał mi się w body i było po ptokach:)))
Usuńco za złośliwa pańcia odwijała pieskowi kocyk......
OdpowiedzUsuń:-)))
żeby Wam pokazać, nie mogłam zdybać, jak opuszcza legowisko i włazi ponownie:))
Usuńtypowo jamnikowante zawijanie sie w kocyk. wiem co mówię, bo miałam przez 16 lat jamnika. mało tego, on ze swoi kocykiem, taki owiniety chodził po mieszkaniu....
OdpowiedzUsuńNo właśnie ona jak wyłazi z kosza to też ciągnie kocyk na plecach za sobą, wygląda, jak w krzyżackim płaszczu, tylko jej czarnego krzyża na plecach brakuje. Potem przyciąga ten kocyk do koszyka zębami:)
UsuńNiesamowita!!!
OdpowiedzUsuńJ.
Śmieszna Niuńka:)
UsuńAle słodziak!!! Naszyj jej jakieś logo na ten kocyk, co tak się będzie z Krzyżakiem kojarzyła;)
OdpowiedzUsuńWyhaftuję "meling na kocingu" :)))
UsuńRozkoszna!!! I jaka zaradna:))
OdpowiedzUsuńTropik natomiast ma wręcz przeciwną metodę, ściąga pazurami i zębami wyściółki ze swojego materaca, służą one również do przewlekania przez kółko gumowe i telepania na wszystkie strony, potem są kotłowane razem z dywanikiem, a pies śpi na gołym materacu...
Widać, co rasa to inne upodobania:))
UsuńMop też się zakopuje, ale pod kołdrą w łóżku.:)
Ale zaradne dziewczę z tej Meli :)
OdpowiedzUsuńU mnie to tylko kanapa i gołe kamienie, albo posadzka. A jak kanapa to genitalia wyją do nieba :)
A Mela nawet latem zawija się w kocyk, czasami, kiedy jest kaloryfer bardzo gorący to leży rozwalona na golasa, ledwo trochę chłodniej zaraz się zawija. Piecucha jedna:)
UsuńTwoje potrzebowałyby koce a nie kocyki:)
Bo zwierzaki są fajne i nieobliczalne i oczywiście kochane! Filmik ekstra!
OdpowiedzUsuńMiłej majówki:)
OdpowiedzUsuńI ciepłej nocy:)
UsuńŻeby nie specjalne przygotowania, byłoby kiepsko. Zimne nice były, oj zimne. W dzień znośnie, szczególnie do pracy i spacerów, ani jednego ani drugiego nie zabrakło:))
Usuńbyła zimna jak zaraza:)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że to już chyba po zimnej Zośce (w tym roku przyspieszonej o 2 tygodnie:)
UsuńOby, kolejny wyjazd chciałabym zaliczyć już bez zimowej kurtki:)))
UsuńMela jest piękna! Sama mam jamniczkę, starsza panią, znalezioną prawie 2 lata temu przy drodze, którą uwielbiam:) Ona tez śpi tylko i wyłącznie zawinięta w kocyk i jest zmarzluchem, jak Twoja Mela:) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńPonoć jamniki tak mają, piecuszki są i tyle. A bo i owłosienie mają skąpe:))
UsuńJak ona kocha ciepełko, ta Wasza Mela z rozowym kocykiem!
OdpowiedzUsuńMoj Bobek natomiast zanim sie polozy dlugo" robi" sobie lozko tj wszysko niemilosiernie skopuje, wywala na podloge i w koncu spi na golym pudeleczku, ale za to w jakiej pozycji... lapkami do gory, mozna skonać!
A to Mopek tak śmiesznie śpi "świństwem do góry" (powiedzenie Hany, bardzo mi się podoba). Najchętniej na łóżku oczywiście, własny koszyczek używa nader rzadko, woli z nami:) Moim zdaniem jeśli zwierzak śpi tak łapkami do góry to musi się czuć bardzo bezpiecznie, odkrywa brzuch, bardzo czułe miejsce.
UsuńUsmialam sie, slodka psinka.
OdpowiedzUsuńA potem usmiechnelam sie jeszcze przy tym spacerze w Ogrodzie Saskim;) My w sobote, o osmej rano, bylismy w trakcie pakowania. Mzyl drobny deszczyk, ktory juz na trasie zamienil sie w ulewe..Ale przez te kilka dni, pogoda w stolicy nas rozpieszczala:)
Zepsuła się na Majówkę, dobrze, że ja wyjechałam, nie było idealnie, ale przynajmniej nie lało:))
Usuń