Nudno Wam? No to szybciutko, szybciutko lećcie do Pastelowego Kurnika do Hany i Miki pooglądać kicze nad kiczami, a potem zagłosujcie. Sonda jest, jak ta lala. Dziewczyny się postarały, ja nadal nie wiem, jak się robi sondy.
Od razu się przyznaję bez bicia, moje kicze ( trzy nawet) też tam są:))) Ostrzę zęby na nagrodę główną w postaci autoportretu Dzikiej Kury:)) A co!!! Kiedy już Hana zostanie uznaną i sławną pastelistką, ja, posiadaczka jej wczesnotwórczych dzieł zostanę kobietą bogatą. Innej metody na zostanie majętną nie widzę, choć czasami o tym rozmyślam.
Zapomniałam o jeszcze jednym kiczu, który od lat stoi sobie w szafie, między pucharkami, kieliszkami, sztućcami, tackami i innymi precjozami używanymi odświętnie. Nie posłałam na konkurs, a teraz już po ptokach. Ale Wam pokazać mogę:)))
Owa plastikowa Maryjka z odkręcaną głową ( brrrrr) jest pojemnikiem na wodę święconą. Czy to nie jest jakaś profanacja? Tak brać za głowę i ukręcać, tzn. odkręcać. No, co? Skojarzenia mam takie, jak gołębiowi jakiemuś..........
Zawartość mojej Maryjki to święcona woda z Lichenia, liczy sobie już lat kilka i pewno dlatego, że święcona ani nie zzieleniała, ani nie cuchnie. Dziwne nie? Maryjkę z zawartością dostałam w prezencie, z uwagą, że woda oprócz tego do czego służyć powinna, to pomaga na pryszcze, chore ( zaropiałe) oczy i inne wypryski, czy parchy. Jeśli sobie dobrze przypominam to chyba nawet komuś smarowałam jakiegoś pypcia......Hmmmm, kto to był?
Dziś, jak już sobie przypomniałam o tych właściwościach wody z Lichenia to chyba wysmaruję sobie rękę, bo mnie rypie od nadgarstka po ramię. Może nie tylko dobra ta woda jest na pypcie? Ręka rypie dni już kilka. Ki czort? Myślicie, że to od klawiatury? Bębnię przecież dużo, a prawą ręką szczególnie. Pierwszy taki ból mnie złapał w wakacje kiedym wpadła w szał tworzenia ludów z desek i rękę (prawą) nadwyrężyłam szlifowaniem i szorowaniem drucianą szczotką osmalonych dech. Po kilka godzin dziennie z rzędu przez kilka dni. Miało prawo boleć. Wtedy pomógł okład z zimnego ręcznika i zamrożonego mięsa przykładanego do bolącego miejsca. Na całą noc. Ale przecież teraz dech nie piłowałam!!!! Ni takiego nie robiłam ( oprócz stukania w klawiaturę), żeby ręka miała boleć!!!
No dobra idę się smarować a Wy lećcie do Kurnika, ha, zobaczycie jakie to kicze ludziska po domach magazynują:))) A może i u Was jakiś cudny kiczyk gdzieś zalega? Poprosimy dziewczynki o drugą edycję konkursu:))))
to ci powiem o bólu. ja mam taki od kilku lat. raz silniejszy, raz słabszy. ortopeda powiedział mi, że to od myszy na sznurku....
OdpowiedzUsuńW hucie ino na sznurku ......
OdpowiedzUsuńNowy rodzaj choroby zawodowej?
maryjka niedługo zabytkiem bedzie! nie wyrzucać!!!
OdpowiedzUsuńNo coś Ty, ani myślę, choć to kicz nad kicze......
UsuńDziwne z to wodą. Że nie gnije. Ja tam jednak niczego bym nią raczej nie smarowała. Druga edycja - dlaczego nie? Człowiek się uczy na błędach. Teraz już wiem, jaki konkursowy błąd popełniłam, ale teraz nie powiem.
OdpowiedzUsuńRęka może Cię boleć od kręgosłupa, jeśli od myszy, to w sumie też od kręgosłupa.
Ewo z Mazur, obśmiałam się z własnej głupoty! Dobrą chwilę zastanawiałam się, dlaczego od myszy na sznurku? I gdzie ona wisi, że ręka Cię boli? O ja durnowata...
Domyślam się tego błędu, ale już poszło.......
UsuńBoli z pewnością od myszy i klawiatury, w domu siedzę w fotelu lapcio na jednym oparciu mysza na drugim, ręka wygięta nienaturalnie. Muszę zmienić swoje zwyczaje.
UsuńCiekawa jestem, o jakim błędzie myślisz? Może jeszcze jakiś, na jaki nie wpadłam? Bo z tym co wiem, poradzę sobie.
UsuńKręgosłup wygięty i ręka dopiero za nim.
Usuńmaila napisałam:))))
Usuńno to ty rzeczywiście różnorodną gimnastykę uprawiasz. ja przy biurko albo przy stole z lapkiem a i tak za dużo tego. kręgosłup mówi łapie nieeeeee a ona swoje!
Usuńhano, czemu z głupoty? a może ja takie wnyki na myszy zastawiam. i one potem wisza?
UsuńMaryjka - cudna :) Przypomniałam sobie, że w moim domu rodzinnym też gdzieś takowa jest. Z Lichenia też, chyba.
OdpowiedzUsuńKorona się jej tylko odkręca, głowa nie ...., profanacji zatem nijakiej chyba nie ma.
Na temat naszych złych przyzwyczajeń, można by długo. Też mnie czasem ręka boli - mysz bez sznurka, albo kręgosłup.
Fakt korona, ale skojarzenia są:))
UsuńNie da się ukryć, że są :))
UsuńNo własnie też o tej Maryjce Licheńskiej zapomniałam, Tato dawno temu dostał od kogoś i stoi gdzieś w czeluściach kredensu bo nie miałam serca wyrzucić.
OdpowiedzUsuńCo ci szkodzi łapę posmarować? Parchów przecież nie dostaniesz, bo to przeciwko...
Ta sonda to naprawdę prościzna, przerabiałam ją ze cztery razy, bo się ilość eksponatów zmieniała, mogę już z zamkniętymi oczami robić.
Zdrówka dla łapki!
W razie potrzeby podpytam:))
UsuńNapisz czy Ci święcona woda pomogła :-)
OdpowiedzUsuńidę obejrzeć te kicze ;-)))
O Jasna znikłaś? Tzn. nie ma Twojej miniaturki.
UsuńHana straszy, że mi pypcie wyskoczą.......
Pewnie od kręgosłupa...Od niego całe zło na tym świecie...
OdpowiedzUsuń:D
Bolenie głowy też:))
UsuńWyskoczą Mnemo na bank, w najmniej oczekiwanych miejscach.
OdpowiedzUsuńKurcze, Tupaja, ale byłoby fajnie bez kręgosłupa! Można by figury różne robić (w tańcu), wyginać śmiało ciało...
Niektórzy przecież nie mają, moralnego.........
UsuńJa tam zagłosowałam na twój kicz.
OdpowiedzUsuńDobranoc :)
Dzięki szczególne:)) Nie był mój, bo go w hucie znalazłam, ale nikt się do niego nie chciał przyznać, pewno jakaś pamiątka przywieziona z wakacji.......
Usuńte obrusiki i makatki z sentencjami są świetne, a bozia z ukręcaną głową brrrr:D
OdpowiedzUsuńMakatki były takie u mnie na wsi, pamiętam, ale całe dekady temu. Może jeszcze u jakichś wiekowych ciotek i babek by się znalazły?
UsuńDo kurnika pobiegnę za moment. Maryjki takie znam, ale jakoś zawsze starałam się wodę święconą z Lichenia zabierać w szkle wiec nie mam takowej.
OdpowiedzUsuńBoląca ręka to kolejna z chorób cywilizacyjnych. Mysz na sznurku - uwielbiam (zwrot, nie mysz ;) )
W wieku podkolanówkowym biegałam do kościoła przed wielkanocą nabierać wodę święconą postawioną w wielkiej balii w kruchcie kościoła. Nabierało się w butelkę po oranżadzie, taką z porcelanowym kapslem.
UsuńMaryjka nie eko, bo plastikowa;) U mnie święcona z Lurd;) w szkle,a co!
OdpowiedzUsuńA na co pomaga woda z LURD?
UsuńCiekawa jestem, czy smarowanie podziałało:). A plastikowych wszystkich nie lubię i już........Buziaki!
OdpowiedzUsuńW końcu nie smarowałam, a ręka, diabli wiedzą dlaczego, raz boli a raz nie. Ciekawostka.
Usuń