czwartek, 16 stycznia 2014

Kiczowaty kicz, głosowanie W Pastelowym Kurniku

Nudno Wam? No to szybciutko, szybciutko lećcie do Pastelowego Kurnika do Hany i Miki pooglądać kicze nad kiczami, a potem zagłosujcie. Sonda jest, jak ta lala. Dziewczyny się postarały, ja nadal nie wiem, jak się robi sondy.

Od razu się przyznaję bez bicia, moje kicze ( trzy nawet) też tam są:))) Ostrzę zęby na nagrodę główną w postaci autoportretu Dzikiej Kury:)) A co!!! Kiedy już Hana zostanie uznaną i sławną pastelistką, ja, posiadaczka jej wczesnotwórczych dzieł zostanę kobietą bogatą. Innej metody na zostanie majętną nie widzę, choć czasami o tym rozmyślam.

Zapomniałam o jeszcze jednym kiczu, który od lat stoi sobie w szafie, między pucharkami, kieliszkami, sztućcami, tackami i innymi precjozami używanymi odświętnie. Nie posłałam na konkurs, a teraz już po ptokach. Ale Wam pokazać mogę:)))

 Owa plastikowa Maryjka z odkręcaną głową ( brrrrr) jest pojemnikiem na wodę święconą. Czy to nie jest jakaś profanacja? Tak brać za głowę i ukręcać, tzn. odkręcać. No, co? Skojarzenia mam takie, jak gołębiowi jakiemuś..........
Zawartość mojej Maryjki to święcona woda z Lichenia, liczy sobie już lat kilka i pewno dlatego, że święcona ani nie zzieleniała, ani nie cuchnie. Dziwne nie? Maryjkę z zawartością dostałam w prezencie, z uwagą, że woda oprócz tego do czego służyć powinna, to pomaga na pryszcze, chore ( zaropiałe) oczy i inne wypryski, czy parchy. Jeśli sobie dobrze przypominam to chyba nawet komuś smarowałam jakiegoś pypcia......Hmmmm, kto to był?



Dziś, jak już sobie przypomniałam o tych właściwościach wody z Lichenia to chyba wysmaruję sobie rękę, bo mnie rypie od nadgarstka po ramię. Może nie tylko dobra ta woda jest na pypcie? Ręka rypie dni już kilka.  Ki czort? Myślicie, że to od klawiatury? Bębnię przecież dużo, a prawą ręką szczególnie.  Pierwszy taki ból mnie złapał w wakacje kiedym wpadła w szał tworzenia ludów z desek i rękę (prawą) nadwyrężyłam szlifowaniem i szorowaniem drucianą szczotką osmalonych dech. Po kilka godzin dziennie z rzędu przez kilka dni. Miało prawo boleć. Wtedy pomógł okład z zimnego ręcznika i zamrożonego mięsa przykładanego do bolącego miejsca. Na całą noc. Ale przecież teraz dech nie piłowałam!!!! Ni takiego nie robiłam ( oprócz stukania w klawiaturę), żeby ręka miała boleć!!!

No dobra idę się smarować a Wy lećcie do Kurnika, ha, zobaczycie jakie to kicze ludziska po domach magazynują:))) A może i u Was jakiś cudny kiczyk gdzieś zalega? Poprosimy dziewczynki o drugą edycję konkursu:))))


33 komentarze:

  1. to ci powiem o bólu. ja mam taki od kilku lat. raz silniejszy, raz słabszy. ortopeda powiedział mi, że to od myszy na sznurku....

    OdpowiedzUsuń
  2. W hucie ino na sznurku ......
    Nowy rodzaj choroby zawodowej?

    OdpowiedzUsuń
  3. maryjka niedługo zabytkiem bedzie! nie wyrzucać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, ani myślę, choć to kicz nad kicze......

      Usuń
  4. Dziwne z to wodą. Że nie gnije. Ja tam jednak niczego bym nią raczej nie smarowała. Druga edycja - dlaczego nie? Człowiek się uczy na błędach. Teraz już wiem, jaki konkursowy błąd popełniłam, ale teraz nie powiem.
    Ręka może Cię boleć od kręgosłupa, jeśli od myszy, to w sumie też od kręgosłupa.
    Ewo z Mazur, obśmiałam się z własnej głupoty! Dobrą chwilę zastanawiałam się, dlaczego od myszy na sznurku? I gdzie ona wisi, że ręka Cię boli? O ja durnowata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się tego błędu, ale już poszło.......

      Usuń
    2. Boli z pewnością od myszy i klawiatury, w domu siedzę w fotelu lapcio na jednym oparciu mysza na drugim, ręka wygięta nienaturalnie. Muszę zmienić swoje zwyczaje.

      Usuń
    3. Ciekawa jestem, o jakim błędzie myślisz? Może jeszcze jakiś, na jaki nie wpadłam? Bo z tym co wiem, poradzę sobie.

      Usuń
    4. Kręgosłup wygięty i ręka dopiero za nim.

      Usuń
    5. no to ty rzeczywiście różnorodną gimnastykę uprawiasz. ja przy biurko albo przy stole z lapkiem a i tak za dużo tego. kręgosłup mówi łapie nieeeeee a ona swoje!

      Usuń
    6. hano, czemu z głupoty? a może ja takie wnyki na myszy zastawiam. i one potem wisza?

      Usuń
  5. Maryjka - cudna :) Przypomniałam sobie, że w moim domu rodzinnym też gdzieś takowa jest. Z Lichenia też, chyba.
    Korona się jej tylko odkręca, głowa nie ...., profanacji zatem nijakiej chyba nie ma.
    Na temat naszych złych przyzwyczajeń, można by długo. Też mnie czasem ręka boli - mysz bez sznurka, albo kręgosłup.

    OdpowiedzUsuń
  6. No własnie też o tej Maryjce Licheńskiej zapomniałam, Tato dawno temu dostał od kogoś i stoi gdzieś w czeluściach kredensu bo nie miałam serca wyrzucić.
    Co ci szkodzi łapę posmarować? Parchów przecież nie dostaniesz, bo to przeciwko...
    Ta sonda to naprawdę prościzna, przerabiałam ją ze cztery razy, bo się ilość eksponatów zmieniała, mogę już z zamkniętymi oczami robić.
    Zdrówka dla łapki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisz czy Ci święcona woda pomogła :-)
    idę obejrzeć te kicze ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jasna znikłaś? Tzn. nie ma Twojej miniaturki.

      Hana straszy, że mi pypcie wyskoczą.......

      Usuń
  8. Pewnie od kręgosłupa...Od niego całe zło na tym świecie...
    :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyskoczą Mnemo na bank, w najmniej oczekiwanych miejscach.
    Kurcze, Tupaja, ale byłoby fajnie bez kręgosłupa! Można by figury różne robić (w tańcu), wyginać śmiało ciało...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam zagłosowałam na twój kicz.
    Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki szczególne:)) Nie był mój, bo go w hucie znalazłam, ale nikt się do niego nie chciał przyznać, pewno jakaś pamiątka przywieziona z wakacji.......

      Usuń
  11. te obrusiki i makatki z sentencjami są świetne, a bozia z ukręcaną głową brrrr:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makatki były takie u mnie na wsi, pamiętam, ale całe dekady temu. Może jeszcze u jakichś wiekowych ciotek i babek by się znalazły?

      Usuń
  12. Do kurnika pobiegnę za moment. Maryjki takie znam, ale jakoś zawsze starałam się wodę święconą z Lichenia zabierać w szkle wiec nie mam takowej.

    Boląca ręka to kolejna z chorób cywilizacyjnych. Mysz na sznurku - uwielbiam (zwrot, nie mysz ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wieku podkolanówkowym biegałam do kościoła przed wielkanocą nabierać wodę święconą postawioną w wielkiej balii w kruchcie kościoła. Nabierało się w butelkę po oranżadzie, taką z porcelanowym kapslem.

      Usuń
  13. Maryjka nie eko, bo plastikowa;) U mnie święcona z Lurd;) w szkle,a co!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem, czy smarowanie podziałało:). A plastikowych wszystkich nie lubię i już........Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu nie smarowałam, a ręka, diabli wiedzą dlaczego, raz boli a raz nie. Ciekawostka.

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)