niedziela, 10 sierpnia 2014

Dla Grażyny, która się szwenda po Lizbonie:)) Kawałek Kaczorówki Story...


Ach Grażynko, Ty w Lizbonie, a mnie z tym miastem nieodmiennie kojarzy się Madredeus.....pewno znasz, ale Ci zapuszczę ten kawałek.....

Film też warto obejrzeć, tam dźwięk dominuje nad obrazem i właśnie o to chodzi. Dziś pewnie poczułaś atmosferę tego miasta, ja sobię, ją tylko mogę wyobrazić, w Lizbonie nigdy nie byłam, ale myślę, że jeszcze będę:))



A teraz, tak, jak chciałaś, kawałek Kaczorówki, specjalnie dla Ciebie:)) Zdjęcia jeszcze cieplutkie.

Gumno o zachodzie słońca. Nie kosimy części trawnika, żeby miały gdzie mieszkać wszelkie żyjątka łąkowe i pszczoły przychodzić zbierać pyłki. Populacja pszczół zmniejsza się dramatycznie, bo chemiczne opryski, bo w ogrodach tuje zamiast kwiatów, robimy, co możemy, żeby u nas się dobrze czuły........


Malwy o zachodzie słońca. To już ostatnie kwiaty.......






Kosmos o zachodzie słońca.


Liatria o zachodzie słońca.

Oset o zachodzie słońca.


Kowalik, który nie mam pojęcia, co robił w budce lęgowej ( o zachodzie słońca), w każdym razie, ja stałam pod drzewem, on siedział w otworze budki i gapił sie na mnie, co nawet widać poniżej na zdjęciu.




Wsiowa pompa, fotnięta w drodze na zachód słońca.


 Spotkanie na drodze. Pieski grzecznie przywitały się z Mopem i poleciały dalej.....


 Karmienie koników o zachodzie słońca.


Wielkie konisko, bardzo wielkie, kiedy podszedł do sznurka udającego ogrodzenie elektryczne, zaczęły mi się trząść łydki. Był strasznie wielki!!!! I zeżarł wszytskie marchewki bo inne koniki odganiał, gryząc je po karkach.


Pozowanie. Ten był malutki, taki konik chudzinka.


 Tam, za drzewami jest Kaczorówka, trzeba wracać, zmierzch zapada, dymy snują się nad drzewami...


A teraz już ciemność zapadła, psy poszczekują w oddali, słychać śpiewy i czuć dym ogniska. We wsi kończy się niedziela, dzień biesiad i imprezek...........

39 komentarzy:

  1. piękna ta twoja kaczorówka...
    ja też chętnie połaziłabym po lizbonie....jak grażyna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj Lisbon Story w całości, choć troszkę poczujesz klimat:)))

      Usuń
  2. Do Lizbony lecę z Wami.
    Mnemo, o wschodzie słońca trochę ujęć poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy to jakoś zaplanować, co roku jestem bliższej. W tym roku Barcelona, to może Lizbona w przyszłym??
      Będzie wschód słońca, specjalnie dla Ciebie:))

      Usuń
  3. Jak nie Kaczorowka, to uroki wlasnej dzialki albo wspomnienia z wakacji nad morzem - przewijaja sie te denerwujace mnie tematy po blogach. A ja co? Zamknieta w domu, jak jaka tredowata. Zalosnie pochlipujac, zazdrosnie czytajac i ogladajac zdjecia pieknego swiata na zewnatrz, nie wiem, co ze soba poczac. BUUUU.... :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ranyyy, Panterko, jak Ci pomoc?

      Usuń
    2. Panterko, jeszcze troszkę, wytrzymasz. No musisz. Szkoda mi Cię bardzo, żeś taka udomowiona na siłę:(((

      Usuń
    3. Kasiu, rurkie ze mnie wyciagnac :)))

      Mnemo, nie wyczymie ani dnia! Buuu....

      Usuń
  4. Jak spokojnie. Pieknie. I pamieacie o pszczolach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć troszkę im chcemy pomóc, nawet tutaj mało widać pszczółek.

      Usuń
  5. Dobrze, że tylko marchewki pożarł wielkikóń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mało brakowało pożarł by Mopka. Ta łajza, kiedy ja stroiłam aparat, wlazł między te konie. Stuchlałam, jeden ruch kopytem i byłoby po psie. Dobrze, że te konie nauczone z psami, więc skończyło się na strachu. Mop wcale nie ma instynku samozachowawczego, on ze wszystkim zwierzakami chce się wąchać...........

      Usuń
  6. Cudownie to pokazałaś. I to jest właśnie to piękno, które kocham od lat!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie i tak spokojnie ......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed zachodem słońca wszystko się uspokaja, nawet wiatr ucicha...

      Usuń
  8. Pięknie masz !
    Zdjęcie z Mopkiem jak z bajki, i wgapiony kowalik też. Nie mówiąc o kfiatkach moich ukochanych - kosmosach :)
    Już triatlonisz od rana ?
    Pięknej pogody !




    No, rzeczywiście aż słyszy się tę ciszę u Was.






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co roku ładniej, zarastamy, wcześniej nasze gumno to była łączka porośnięta sosenkami:))

      Usuń
    2. Potratloniłam, ale dziś bez roweru. Bieganie i jeziorko, tylko. W drodze powrotnej widziałam kunę leśną, z bardzo bliska. Zwiała na wysoki świerk, a ptaki taki koło niej rejwach robiły, pewno polowała na nie.

      Usuń
  9. Ach i och i jeszcze raz wielkie ACH!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie! Ale nie ochuję i achuję, bo mam przesyt zieloności i błogości wiejskiej. Do miasta ciągnie mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracam za tydzień, przybywaj, pochodzimy po Marszałkowskiej, Nowym Świecie. Zobaczysz szybko Ci się znudzi:))

      Usuń
  11. Byłam w Lizbonie, ale teraz jest tam dla mnie za gorąco. U nas na Mazurach latem najpiękniej. Też chodziłam wczoraj wieczorem z aparatem i próbowałam uchwycić ogrooomny, wschodzący nad sadem księżyc...La Luna, w wielu językach jest rodzaju żeńskiego i to ma głęboki sens. Świeciła nad stawem długo, jest teraz najblizej Ziemi.
    Pozdrawiam gorąco z Małszewa
    Całam smutna, bo muszę jechać na kilka dni do Warszawy.
    Marianna podczytująca ekcytujący blog Memo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marianno:))) U mnie żeby zobaczyć wschód słońca, lub teraz księżyca, trzeba iść nad jezioro, bo u mnie zasłania las. Kiedy już wylezie zza lasu jest wysoko, ale faktycznie teraz jest ogromny.
      Warszawa latem powinna być zakazana, no nie??? A ja już wypstrykałam się z urlopu, oj będzie ciężko.......

      Pozdrawiam serdecznie z drugiej strony Szczytna:))

      Usuń
  12. U nas też dla widoku trzeba wejść na górkę za płotem, tak zarosło..
    Podpytam przy okazji o staroście w Olszynach. Jak wcześnie trzeba tam być? Nie jestem niestety rannym ptaszkiem.
    Pozdrawiam, oj, chyba idzie burza..

    OdpowiedzUsuń
  13. w niedzielę jest targ stoją dość długo ale na perełki trza polować rano koło 8-9.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wybiorę się w którąś niedzielę.
      Już pada, jak przyjemnie..

      Usuń
    2. U mnie zaczęło o 16, też zrobiło się lepiej:)

      Usuń
  14. jak tam u Ciebie ladnie!! posiedzialabym w tej budce z ptaszkiem i pogapila sie na pejzaz....i oczywiscie czytalam w zlych okularach, ktore nie przeszkadzaja ogadaniu pieknych obrazkow. ale przeczytalam , ze karmisz korniki i sie zastanawialam dlaczego marchewka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś Krysiu nie wypowiedziała w złą godzinę, wszak chałupka drewniana:)) Z dwoja złego wolę korniki niż termity:))

      Usuń
  15. Jak ja dawno nie byłam na takim spacerze..zapach wieczoru, dymu, odgrzewanych ziemniaków i te widoki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas otwartych przestrzeno nie ma zbyt dużo bo wszędzie las i las, tylko w stronę koników trochę łąk.

      Usuń
  16. Oj wzruszylas mnie Mnemosyne!! wlasnie dotarlam z corka do Porto a tu Twoj post skierowany do mnie!!! poltora dnia w Lizbone szwendania sie , zrobilysmy mnostwo kilometrow per pedes i ledwo zipiem, bo rzeczywiscie tam cieplo jest raczej! ale jestem bardzo zadowolona , a wczorajszy wieczor w Alfamie, na wzgorzu z Lizbona i oceanem w dole, zapisze sobie dobrze w pamieci..popijalismy sobie mojito i plotkowalysmy strasznie...koncze bo trza sie ogarnac po podrozy i pewnie niedlugo padne. Madredeus sluchalam ale w Caracas...bardzo mi sie podoba. U Ciebie niebiansko i sielsko jest, Pieknie a ten kowalik mnie powalil, widocznie cos w sobie masz,ze ptaszki sie Ciebie nie boja! bardzo tak lubie..ale czasem dobrze jest zmieszac sie z tlumami, a tak bylo w Lizbonie. Sciskam Cie serdeznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po filmie Lisbon Story troszkę sobie umiem sobie wyobrazić Lizbonę. Ma klimat. Fajnie,że spędziłaś miło czas.

      Usuń
  17. Mnemo! U Ciebie tak pieknie w Kaczorwce, aTy marzysz o Lizbonie, no nie nie rozumiem:)
    Ja chce na wies, bardzo chce. No wies moze i by sie znalazla, gorzej z kuniem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko zobaczyć i wracać. Są takie miasta, w których jest specyficzny klimat, więc chce je się zobaczyć. np. Neapol, byłam widziałam i już.
      Z kuniami u Was kiepsko??? A Teksas daleko masz? Tam nie powinno ich brakować nie???

      Usuń
    2. Oj daleko, daleko. Chyba porzuce mojego chlopa i rozejrze sie za jakim "kombojem":))))

      Usuń
    3. Takiego Zaklinacza koni, jak Redford:))

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)