Tadammmmm, przyleciała ta nagroda w wielkim pudle, a ja się zastanwiałam, co to takiego. Nie trafiłam i w życiu bym nie trafiła, nawet, jakbym się zacięła i zgadywała do us...ej śmierci. W końcu otworzyłam pudło i ......oczom mym ukazał się......wózek!!!! Wózek lalczyny:))) Bo Hana widziła mój mały zbiorek lalek i dopasowała nagrodę, szczególnie, że chyba o jakimś lalczynym wózku rozmawiałyśmy, kiedy była u mnie. Od razu przydzieliłam wehikuł jednej z rezydentek, jak do tej pory, wiklinowego koszyka na zakupy.
Ale to nie wszystko!! Bo z pudła wydobyłam jeszcze serwetkę, w kolorze blue i naczynko srebrniutkie takie.
Nie myślcie sobie, że kolor serwetki to przypadek. U Hany nie ma przypadków!!!! Widziała mój niebieski, panieński pokoik:)
Ale myślicie, że to koniec niespodzianek? Skąd, bo następnego bodaj dnia przyfrunęła pocztą piorunową, zwaną też priorytetem lub parytetem, albo piruetemm, niespodzianka od Orszulki. Kochana Urszulka czytając moje zaślinione z zachwytu słowa w Pastelowym Kurniku na temat kluczy, które dostała również Hana, postanowiła i mnie takie sprezentować. Niczym zupełnie niczym się Orszulce nie zasłużyłam a ona mi taki prezent zrobiła!!!
To są honorowe klucze do Kaczorówki. Jutro już zawisną we właściwym miejscu.
Jednak to nie wszystko, oprócz kluczy w przesyłce była jeszcze torba........wyjątkowa, bo z..............?
No właśnie, zachodzę w głowę, skąd Orszulka wiedziała, że kiedyś ON właśnie tak wyglądał??
Podobieństwo uderzające, prawda???
Dziewczyny kochane, bardzo Wam dziękuję. Bardzo się wzruszyłam, że pamiętacie o takich drobiazgach, jak o wspomnianym gdzieś tam w rozmowie wózeczku do lalek, o niebieskim kolorze, o zachwycie nad kluczami, a w końcu o tym, że ON jest yorkiem:)))
Tak na koniec tygodnia w przededniu urlopu mam coś dla Was.
Każdy z nas ma lepsze i gorsze chwile, chciałabym Wam wszystkim zadedykować pewien film, jest króciutki, 20 minut zaledwie. Jeśli ktoś nie ma czasu, albo mu się nie chce, niech obejrzy go kiedy indziej, najlepiej kiedy dopadną go czarne myśli i stado smutków.
To film o niemożliwym, które staje się możliwym. Mokre oczy gwarantowane:))
To nie jest fikcja filmowa, ten człowiek żyje naprawdę i nazywa się
- Nick Vujicic ........

Rany, Mikolaje wyzierajo z kazdego kata (konta) i nic, tylko rozdajo i obdarowujo prezentyma. :)))
OdpowiedzUsuńBo Mikołaje przyłażą do grzecznych dziefczynek,chyba byłam grzeczna......
UsuńOesu, czy to już Grudzień? Prezenty, paczki, życzenia, łzy...
OdpowiedzUsuńMasz znów urlop?
Tfu, tylko nie grudzien, bo nie lubię zimy!!! Prezenty za to lubię:)) Nie mogłybyb te święta być latem, wszystko by pasowalo....
UsuńMAM ZNOWU URLOP I NIE ZAWAHAM SIĘ GO UŻYĆ:)))
I jeszcze trochę we wrześniu, a potem o suchym pysku do przyszłego roku:(((
A co Ci tam grudzień! Są prezenty, jest Gwiazdka! Ktoś tam się umówił na grudzień, ale mnie nie pytał!
OdpowiedzUsuńWłaśnie, nikt sie nie pytał, ale świat poszedł do przodu i dzięki netowi blogowianki mają święta co rusz:)))
UsuńJejku, piekne! takie klucze mam, bo bym zazdrosiła okrutnie! Fajnie mieć blogowe koleżanki. :)
OdpowiedzUsuńFilm obejrzę jutro. Buziaki
Pewnie, że fajnie:)
UsuńDoczekaj do końca filmu.....niektórzy go na początku nie mogą oglądać......
No i się wzruszyłam. Piękny film!
UsuńA mówiłam:)
UsuńTak sobie myślę,że te Mikołaje to przychodzą do tych ciut starszych dzieci przez cały rok a do małych ino w grudniu:)
OdpowiedzUsuńTo starsi mają lepiej.........
UsuńMnemo! A ja myslalam, ze Ty jestes z tych mniej grzecznych dziewczynek, a tu takie prezenty:)
OdpowiedzUsuńDziewczyny sa niesamowite!
Film obejrze z wielka przyjemnoscia - milego weekendowania:)
Ataner, może nie wiemy czegoś o Mnemo?
UsuńCiiiiiiiiii,Ataner, bo się wyda:)
UsuńAlez szczesciara!! Kurzasty swiat jest generoso ...a tem wozeczek dla lalki jest niezwykle niezwykly. Bede zdjecia z kaczorowki? film obejrze !! sciskam serdecznie
OdpowiedzUsuńBedo, co mają nie być.
UsuńPoszłam dziś do kaczków, znaczy się pływać, ale one mnie olały, jedna przepłynęła mimo i nie dała się zwabić na suchy chleb. Musi jakiś odmieniec być.
Nick jest niesamowity... każdy powinien go poznać!
OdpowiedzUsuńGratuluję tylu wspaniałych prezentów!
Troszkę wstyd,że człowiek czasem narzeka, patrzac na Nicka, prawda?
UsuńPrezenty jeden cudniejszy od drugiego ;-))) ale inaczej byc nie mogło wsrod blogowych kolezanek...
OdpowiedzUsuńFilmik widzialam nawet zamiescilam kiedys u siebie...
Nick ma w sobie taka sile, taki optymizm i zaraza nimi w tak piekny sposob
Pozdrawiam weekendowo
I ja pozdrwaiam Brujitko. Książka Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń, też ponoć dobra, ja nie czytałam.
UsuńAle prezentowo!! Fajny wózeczek;)))
OdpowiedzUsuń:))
UsuńBoli miednica od kunia??
Widziałam ten film. Poryczałam się jak bóbr. Podobnie, jak ryczę w przypadku niespodziewanych w trafionych niespodzianek zrobionych z serca. i z sercem. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńWitaj Miro w mych skromnych progach. Też się poryczałam. Bezgłośnie.
Usuńjakie śliczniosio-zajefajne prezenty!! :) filmu nie dałam rady obejrzeć, kiedyś czytałam o tym człowieku. Wzbudza ogromny szacunek.
OdpowiedzUsuńNo własnie, na początku trochę się człek wzdraga, ale trza przetrzymać...
UsuńObejrzałam ten film i właśnie tak było ,ludzie chodzili do cyrku oglądać innych ludzi pokrzywdzonych przez los . Ogladać i wyśmiewać się ,ranić ich psychicznie . Dlatego nie zgadzam się z tymi ,którzy uważają ,że ludzie schodzą na psy . Jest w nas współczesnych wiecej humanitaryzmu niż było kiedykolwiek w historii ludzkości . Nie jest idealnie ,na pewno ,ale ten film świetnie pokazuje jaką drogę żeśmy przeszli . Uff skończyłam ;)))
OdpowiedzUsuńJesteśmy silni ,tylko tak trudno nam w to uwierzyć .
Wózek akuratny dla twoich lalek :)) . Bardzo ciekawy wzór ma ta serwetka ,ale ja nie uzywam tego typu ozdób . Mam dostateczną ilość innych kurzołapów ,za bardzo paradne jak dla mnie ,po prostu nie w moim stylu ,co nie znaczy ,że mi się nie podobają :))))
W każdej epoce są tacy, co schodzą na psy. W naszej też ich nie brakuje, ot pobić bezdomnego, czarnego, niewidomego. Myślisz, że nie ma takich, co ich bawi kalectwo, są.......najważniejsze, że dziś jest to z mocy prawa ścigane i choć taka pociecha, że istnią konsekwencje takich zachowań. Kurzołapy....jedne zamieniamy na drugie, ale bez nich dom byłby taki surowyy, nie?
UsuńEch te kobitki:)
OdpowiedzUsuńMnemo, ode mnie tez cos polecialo. I mam nadzieje , ze nie wroci do mnie po kilku miesiacach.
Dziękuję Kasiu, już ja przy przypilnuję listkowego z tą przesyłką:))
UsuńOj, jak ja ci zazdroszczę tych kluczy:)
OdpowiedzUsuńWitaj Miko w progach mych. Jesteście teraz dwie Miki, jedna z Pastelowego Kurnika tu zagląda:)) Wiesz, ja zazdrościłam 'Hanie, ale usłyszała to Orszulka..... kochana dziewczyna. I mam!!! One na dodatek zagramaniczne:)))
Usuńale cudownosci, skarby prawdziwe
OdpowiedzUsuńPrawda?? Takie to są te kochane, blogowe dziefczęta:))
Usuń