sobota, 7 lutego 2015

Uwaga na biustonosz!!!

Mnie się już ckni.
Za wiosną, za słońcem, za ruchem na świeżym powietrzu, choćby to miało być grabienie sosnowych igieł.
A tu przyszło załamanie pogody.
Wiatr przeszywa do szpiku kości i nie zachęca do wyściubienia nosa z chałupy. Nie wyściubiam bo dziś nie muszę. I na dodatek łeb mnie boli.
Snuję się z kąta w kąt, coś popchnę. Pranie popchnęłam. W złym kierunku. Nastawiłam na 90 stopni bluzy i koszulki. Zorientowałam się po kilkunastu minutach. Nie wiem, co wyjmę z pralki. Pewnie pokurczone i do wywalenia. Ot, gapa ze mnie. Na dodatek ślepa. Wczoraj lekarz medycynypracy, na badaniach okresowych byłam, kazał mi czytać. Wzrok znaczy się chciał mi sprawdzić. Podsunął mi jakąś książeczkę pod nos. Kilka linijek teksu. Nie potrafiłam przeczytać oni jednej linijki. Aż zapytał czy ja poważnie nic nie widzę, ano nie, bez okularów nic. Z okularami poszło lepiej.
Za to w okularach nie widziałam we wszystkich rządkach jakichś tam podwójnych kółeczek na cyferkach. Orzekł, że mam astygmatyzm. Dziwne, bo nigdy nie miałam. Może się tak zrobić, ot?
Nie było i jest?
Czeka mnie wymiana okularów. A wiadomo, że z okularami to ja się nie lubię. I jak się przyzwyczaję do jednych to potem, po wymianie na nowe, przyzwyczajam się znowu pół roku.
Podobnie mam z biustonoszami. Po latach dopasowywania w końcu znalazłam ten jeden jedyny model. Ten i żaden inny. Najczęściej kupuję dwa. Zawsze w tym samym sklepie.
Właśnie wczoraj musiałam zakupić nowe, bo w jednym wylazł mi drut, a w drugim...chyba się muszę przyznać, co zrobiłam.
Wracałam z huty i byłam baaaardzo głodna. Jak zwykle "nie miałam czasu" zjeść.  Oczywiście nie mogło być inaczej, bo jadąc, jednocześnie jadłam bułkę, piłam kefir i jeszcze gadałam przez telefon (zestaw głośnomówiący, żeby nie było, że przepisy łamię).
 Koniec, końców oblałam się tym kefirem. Aż mi w dekolt naleciało, bo kurtka była rozsunięta.
Ale to nie wszystko. Zanim pognałam do chałupy, chciałam złapać dymka przy samochodzie,bo znowu jestem na etapie rzucania. Tak całkiem od razu trudno jakoś, więc zaczynamy od " w domu się nie pali".
Pokarało mnie, bo tym razem żar wyleciał z papierocha i tą samą drogą, co kefir dostał się do dekoltu, oparzył, a następnie wypalił dziurę w moim bezcennym biustonoszu.

Powinni na mojej drodze ustawiać znaki "uwaga na biustonosze", takie jak ten na czeskiej drodze...




55 komentarzy:

  1. Bardzo ładny znak. Taki okrąglutki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówię o zawartości znaku.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Mnemo to Ty w tych Czechach ? U nas też są chyba takie znaki. Są ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano ja:)

      Są, to znak ostrzegawczy. Ma numer A-11 "nierówna droga". Powinnaś ich widzieć, całe mnóstwo:)) Bo TAKICH dróg u nas dostatek, ale, jak widać w Czechach, też:)

      Usuń
    2. Kto by tam na znaki patrzył!

      Usuń
  4. Ja tak mam z biustonoszami, tylko jeden modelik, i drogi jak diabli, ciekawa jestem jaki Ty nosisz...a zdjecie bardzo fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój to Dalia, model Olimpia.Dla mnie rewelacja po przystępnej cenie. Kiedyś nosiłam Triumpha (takim jak na zdjęciu) i był ok, ale natrafiłam potem na Dalię. Miałam chęć na Chantel, ale po przymiarce okazało się, że to nie moja bajka. Owszem piękny był, ale drogi koszmarnie i nie trzymał tak, jak należy moich balastów.

      Usuń
  5. Te garby na tej pani bardzo podobne ,do tych na znaku ,znaczy się trzeba ostroznie jezdzic po pani ,bo nierówna droga ?
    ;)))
    Mnemo ja mam astygmatyzm , od urodzenia raczej ,ale jak byłam dzieckiem nikt mi go nie zdiagnozował . Pierwszy raz dobrano mi odpowiednie okulary dopiero w wieku dwudziestu lat bodajrze ,jak sobie poszłam prywatnie do lekarza .
    Przy astygmatyzmie nosi sie szkła cylindryczne ,tak siem nazywają nie wyklądaja ;)) Trzeba uważać jak je załozysz pierwszy raz bo będziesz inaczej widziała przestrzeń ,dopóki sie nie przyzwyczaisz . Obalić sie można :))) Mojemu bratu też astygmatyzm zdiagnozowali jak mial już swoje lata . W naszej rodzinie to dziedziczne po tatusiu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. G. tez zdiagnozowali już w wieku średnim. Wcześniej nie nosił wcale okularów. A ja to mam problem z oczami, bo u okulisty widzę wszystko, a w domu kurna już gorzej i nie mogę się doprosić jakichś okularów od tych okulistów. W końcu za radą Hany kupiłam sobie sama, takie do czytania. I są super.
      A zdjęcie świetne!

      Usuń
    2. I tak mnie czeka teraz okulista, bo ten od medycyny praca sprawdza jakoby pobieżnie.
      A ja myślałam, że astygmatyzm to wada wrodzona...
      Szkoda, że na słaby wzrok spowodowany wiekiem nie można nosić szkieł kontaktowych, nie trawię okularów. Strasznie mi przeszkadzają.

      Usuń
    3. Astygmatyzm to według mnie wada wrodzona, bo to zniekształcenie soczewki ,tylko nie każdy okulista zadaje sobie trud aby to zdiagnozować ,tak mi sie wydaje . Astygmatyzmowi często towarzyszy zez i jesli pacjent ma tego zeza sprawdzają jaka jest jego przyczyna i wtedy im wychodzi ten astygmatyzm wcześniej . Jesli nie ma zeza mało który okulista bada pod kątem astygmatyzmu . Wydaje mi sie ze to tak działa .

      Usuń
    4. Mnemo, Ty się dobrze przyjrzyj, masz zeza? Bo ja dzisiaj widziałam PODWÓJNIE!

      Usuń
    5. Bosz nigdy nie miałam zeza!!
      Wu też twierdzi, że nie mam.
      Hana, jak to podwójnie? Coś o tym podwójnym widzeniu gdzieś ostatnio słyszałam, że to oznaka ...ale nie pamiętam czego...

      Usuń
    6. Nie, był jakiś powód, nie mogę sobie przypomnieć...

      Usuń
    7. I zaburzeń umysłowych:)

      Usuń
    8. Przy nerwicy może wystąpić i przy chorej tarczycy. Ale przeszło Ci? Może to od pogody?

      Usuń
    9. Przeszło. Muszę zmienić okulary i tyle.

      Usuń
  6. Bardzo ładnie się prezentujesz przy biustonoszowym znaku:)
    Na mnie ta pogoda też źle wpływa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to Kalipso było kilka lat temu, zanim Krasnale zalęgły mi się w szafie:))

      Usuń
  7. Kefir jak kefir, spierze się. Mój znajomy "na moment" ostawił w jadącym aucie kubek z gorąca kawą - krzepko dzierżył między udami. Aż gwałtownie zahamował i poparzył sobie to i owo... Znak miał genialnego projektanta, żeby nie zacytować przysłowia, że głodnemu chleb na myśli:)
    Mnemo, mam jeszcze prośbę - zmieniłam adres bloga, wobec czego moim obserwatorom nie wyświetlają się moje nowe posty. Jeżeli nadal chciałabyś wpadać w odwiedziny, musiałabyś zaktualizować adres: http://zielona-pracownia-blog.blogspot.com/
    Uściski ślę kominkowe, bo za oknem epoka lodowcowa z wiatrami nie do końca pomyślnymi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś udałam się na wycieczkę na Ślężę, w krótkich, białych spodenkach. Po drodze, w samochodzie, jadłam groszki czekoladowe, jakiś wpadł między nogi i się rozpłynął. Lato było. Chyba już wiesz, jak wyglądałam? A nic nie miałam na przebranie. Myłam te portki wodą z butelki, ale i tak do końca nie zeszło.
      Jasne, zaraz zaktualizuję:)

      Usuń
    2. Eee, to nic. Jechałam kiedyś z bratem autem, okno otwarte, a ja w szortach, nogi na szybę przednia prawie i ...trzmiel mi wleciał w nogaweczkę i uciął mnie...Ależ bolało! :D

      Usuń
    3. :))
      Wu kiedyś zdjął spodnie suszące się na sznurku na podwórzu. W nogawce była osa, cięła po nodze od łydki począwszy. Ubił ją w okolicy uda:)

      Usuń
  8. :-)))
    No wiesz co ,żeby żar wleciał Ci za dekolt ?? :-)))
    Zdolna jesteś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubraniu zimowym!!! Trzeba mieć talent:)

      Usuń
    2. A może to wcale nie niedopałek Ci dziurę wypalił? Tylko Twój żar wewnętrzny?

      Usuń

    3. Raczej wypalenie wypalenie zawodowe:)

      Usuń
    4. Żar wewnętrzny lepiej brzmi:)

      Usuń
  9. Niezła laska nebeska ;) przy tym znaku :)))
    Czyli potwierdza się stara prawda, że palenie szkodzi. Choćby i tylko stanikowi :( Co do astygmatyzmu, to chłopu memu też zdiagnozowano lat temu kilka raptem i nosi jakieś tam specjalistyczne szkła. Więc da się przejść, tylko portfel boleśniej to odczuje.
    Pranie też kiedyś włączyłam na 90 stopni, ale nic się nie stało - o dziwo. Czego i Tobie też życzę :) Skończenia z fajkami też. Biednego Mopka trujecie w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pranie przeżyło.Właśnie rozwiesiłam.
      Żebyś Ty wiedziała ile razy już kończyłam. Wytrzymywałam kilka tygodni do kilku miesięcy i apiać od nowa. Wrrrr sama zła na siebie jestem.

      Usuń
    2. Ehhh, szkoda tych tygodni i miesięcy niepalenia .... a jakieś motywujące książki czytałaś, żeby się wzmocnić w postanowieniu? Bo to strasznie paskudny nałóg jest .... ciesze się, że mój już nie pali - 4 lata.

      Usuń
    3. Książki to nie...
      Raczej nie jestem podatna na te wszystkie metody. Wiem, że pewnego dnia to zrobię. Sama mogę nie palić, nie muszę i nie polecę, jak zabraknie.Ale, jak kto koło mnie zapali to koniec. Łamię się, prędzej, czy później. A męża, co przekonało?

      Usuń
    4. On po prostu dojrzał do rzucenia. Przyszedł z pracy pewnego dnia i powiedział, że rzucił palenie, a fajki zostawił w pracy komuś tam. To był dziwny i ciężki dzień, bo wieczorem zabrało go pogotowie i rozpoznano u niego udar. Ale w szpitalu już nie myślał o paleniu i po powrocie do domu też nie. Bo choroba, czy jakieś ciężkie operacje itp. nie są żadną przeszkodą dla palaczy. A on po prostu rzucił i koniec.
      Jego kolega z pracy natomiast, wkurzył się na ceny fajek. Rok temu, po Nowym Roku, poszedł do sklepu i sie zdenerwował. Nastepnie rzekł był do sprzedawczyni, że to ostatnia paczka, jaką kupuje i słowa dotrzymał. Rok minął.

      Usuń
    5. Ja też się wkurzam na ceny. Podwójnie, za siebie i za Wu. Przeliczam tą kasę na różne rzeczy. Moja koleżanka, po rzuceniu palenia, co roku za tą kasę, której nie wydaje na palenie, jedzie na wycieczkę do ciepłych krajów.

      Usuń
    6. No własnie. Mój po kilku miesiącach kupił sobie wypasiony zegarek - na pamiątkę i ku pamięci ;)

      Usuń
  10. Jednak palenie szkodzi ;-))
    Ciekawam, jakiej to firmy cyckonosz tak Ci podpasował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkodzi bez dwóch zdań i ja to wiem.
      To Dalia, model Olimpia. Dla mnie nie ma lepszego, nie czuję, że mam go na sobie. I dobrze trzyma, co trzeba. No i jest pełna rozmiarówka. Nawet te mniej popularne, gdzie pod biustem mało, a w miseczkach dużo, albo bardzo dużo.

      Usuń
  11. I tak oto nadejszla pora nie nosic cyckuf na wierzchu, a ino zakrywac jakim sliniaczkiem, to nic nie bedzie wpadalo. A jakby tak Ci sie cycki zapalili ogniem zywym, to co? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantera też nosisz śliniak? Przyznaj się:)

      Usuń
    2. Zawsze! Przeciez sie nie godzi cyckoma ludziom w oczy swiecic. To grzech. Buhahaha!
      Dlatego nic mi do dekoltu nie wpada. :)))

      Usuń
  12. Przejrzałam sobie biustonosze. Fajne. W necie kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, mam taki sklep w Arkadii. Raz kupiłam w necie i oddałam siostrzenicy, to była pomyłka. Ale to nie była Dalia, ot spodobał mi się na zdjęciu.

      Usuń
    2. Mój konkretnie to model:
      Dalia Olimpia K04
      Trzyma idealnie i nic nie wypada, jak się człek schyla. I w użytkowaniu się nic z nim nie dzieje. Ramiączka się nie wyciągają i się nie deformuje.

      Usuń
    3. Mi tam nic nie wypada...:(
      Ciekawe czy zasłaniacze sutków maja? :))))
      Znak fajny, taki czeski- przaśny, szwejkowy :)))

      Usuń
    4. No to zwiększy im się liczba wyświetleń po Twoim poście, Mnemo... :)

      Usuń
    5. Zrobiłam im reklamę:)) Całkiem przypadkiem, bo najpierw Grażynka zapytała i
      Inkwi i Hana..to się podzieliłam:)

      Usuń
    6. Tupaja tego nie wiem, na wystawie nie było, ale puszapa dostaniesz z pewnością:)

      Usuń
  13. Och, okulary. Mam 4 pary, jedne przy komputerze, drugie w kuchni, trzecie przed telewizorem i czwarte w torebce, mimo to czasem jeszcze ich szukam. U mnie jest sklep i zakład Dalia co szyją biustonosze, fajne mają , mocne i ładne, mam kilka sztuk. Długo trzymają kształt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Alina!
      Skaranie z tymi okularami prawda? I te ciągle zmiany do patrzenia inne do czytania inne.
      O, i mamy potwierdzenie, że Dalia jest fajna, można by rzec, że ze źródła:)

      Usuń
  14. dobra jesteś!! ;) 33 lata paliłam, ale nie udało mi się żaru w dekolcie zgubić ;) ani kefiru :)
    co do astygmatyzmu, to słyszałam, że można się z szybą zderzyć wystawową, bo odległości się nie czuje?

    OdpowiedzUsuń
  15. no Mnemo, teraz widząc taki znak, będę widzieć Twój biust !
    i tak jak Ci juz mówiłam, najsamprzód się parzy, a potem dopiero kefirkiem traktuje, więc ogarnij się drugim razem ;P

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)