a do mnie przyjeżdża psiapsiółka na 2 tygodnie...więc głupio nie posprzątać,,,choć mam nogę chorą na usprawiedliwienie:)),,więc mogę poczynić to po łepkach:)))
Raz miałam taką w życiu, majaczyłam i nie wiedziałam gdzie jestem. Wtedy to by mi pewno i kijanki w wannie nie przeszkadzały. Co za franca Ci się trafiła?
I tak bywało Mika. Że w niedzielę. Stachanowiec nie z wyboru, ale z musu. Za to po powrocie miałam dom wysprzątany, nowe kwiaty w wazonie, obiadek i białe winko w lodówce. Kochany Wu...
kolorowych snów :)
OdpowiedzUsuńjeśli wanna nie zarasta mchem i paprociami to gitara;)
OdpowiedzUsuńNo nie...aż tak to jeszcze nie jest:)
UsuńAle zielistka pewnie by się dobrze czuła w takich klimatach:)
UsuńU mnie brak kwiatków doniczkowych. Już kilka lat temu się pozbyłam:)
UsuńCzy w lodowce buduja sie juz kultury plesniowo-grzybno-bakteryjne?
OdpowiedzUsuńNie? To nie jest tak najgorzej.
Dobranoc. :*
Podobno były, ale obsługa się dziś pozbyła:)
Usuńa do mnie przyjeżdża psiapsiółka na 2 tygodnie...więc głupio nie posprzątać,,,choć mam nogę chorą na usprawiedliwienie:)),,więc mogę poczynić to po łepkach:)))
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę i udanej wizyty psiapsiółki:)
UsuńOj posiedziałabym sobie w domku z psiapsiólką.....
UsuńŚwięte słowa:)))
OdpowiedzUsuńTak czasem bywa i trzeba sobie pozwolic na balaganik...
OdpowiedzUsuńOoooo cudna myśl :-)
OdpowiedzUsuńI to jest bardzo dobra koncepcja :))
OdpowiedzUsuńTo tak jak z dziećmi :)) Fajnie że widzę w pismie to do czego stosuje sie od lat ;))
OdpowiedzUsuńA przy 39,7 to juz nawet paprocie z wanny nie przeszkadzają....
OdpowiedzUsuńRaz miałam taką w życiu, majaczyłam i nie wiedziałam gdzie jestem. Wtedy to by mi pewno i kijanki w wannie nie przeszkadzały. Co za franca Ci się trafiła?
UsuńSłuszne podejście, takie właśnie ma mój Andrzej i mnie nie każe się mordować z tą czystością :-)))
OdpowiedzUsuńAmen. Ja tak mówię codziennie;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jest nas więcej:)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o zabawę na pisanie zakończenia - zapraszam serdecznie do głosowania:) Jak już z tej huty wrócisz:)
OdpowiedzUsuńJuż wróciłam po...14 godzinach. Maraton.
UsuńA teraz idę głosować:)
Udanej soboty:)
UsuńDziś tylko 9 godzin:) Za to jutro wolne:)
UsuńNo jeszcze by brakowało, żebyś niedzielę w hucie spędzała!!! Co ty, stachanowiec jesteś???
UsuńI tak bywało Mika. Że w niedzielę. Stachanowiec nie z wyboru, ale z musu. Za to po powrocie miałam dom wysprzątany, nowe kwiaty w wazonie, obiadek i białe winko w lodówce. Kochany Wu...
Usuńwydrukuję sobie i przykleję na ścianie :)
OdpowiedzUsuńI zastosuj w praktyce:)
Usuń