niedziela, 1 lutego 2015

W stronę Mazur...


Jeśli nie na Mazury to chociaż w stronę Mazur. Bo tęskno już okrutnie, a w szczególności, kiedy człek zobaczy takie lazurowe niebo za oknem i słonko świecące radośnie, jak dziś. Nie chce się siedzieć w murach, albo dreptać parkowymi alejkami. Szczególnie, że zafajdane przez wrony tak, jak i każda ławeczka, że nawet cupnąć choć na chwilkę się nie da.
Wstajemy, pijemy kawkę i ruszamy, bo i Madzia lada moment się zatka, więc trzeba jej po cylindrach trochę dać. Taki jej urok, choć raczej nie urok tylko francuskie, technologiczne rozwiązanie zwane filtrem cząsteczek stałych. Zmora dla tych, co nie ruszają w dłuższe trasy. Może się skończyć naprawą za kilka tysięcy złotych, a tego Mnemo baaaardzo nie chce, oj nie chce.
Wu zaordynował tym razem, jedziemy do Serocka, bo to w stronę Mazur. Setki razy przejeżdżaliśmy przez tą mieścinkę, ale ani razu się tam nie zatrzymaliśmy, aż do dziś.
A mieścinka ładna, a jeszcze ładniejsze ma tereny rekreacyjne na Narwią. O tej porze roku puste raczej, choć kilku spacerowiczów spotkaliśmy.
Było słonecznie, powietrze wiosenne prawie, choć oznak wiosny nie spotkaliśmy jeszcze żadnych, ale sama bliskość wody i zacumowanych łódeczek mazurskie klimaty bardzo przypominała.









Moim zdaniem kot też wyszedł na wiosenny rekonesans, siedział przed bramą i mrużył oczy w słońcu. Wyraźnie korzystał z przepięknej pogody.



A po powrocie szybki obiadek, nasza najulubieńsza, mało pracochłonna zapiekanka ziemniaczana.
A jaka pyszna, a jak syci, a ile ma kalorii!!!! Ale to nic... niech sobie ma:)


A teraz Mnemo z pełnym brzuszkiem się leni:)




44 komentarze:

  1. Śmietanka? Masełko? Jajeczka? Boczuś? Serek? To ja Ci powiem: 1900 kcal na 100g.
    Czy Serock to jest takie dłuuuugie miasteczko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyrusie, kurczaczek, śmietanka, najtłustsza, jaka jest, majeranek, czosnek, sól, pieprz. To wszystko. 95 kcal? Trudno... grunt, że dobre:)
      Tak, dłuuuugie i nad Narwią:) Zaraz za Zegrzem.

      Usuń
  2. Najpierwściuchniejsza:)) Podium znaczy się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj... 2400 na moje oko;))) plus pączek na deserek;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciastko mam, z kremem, leży w lodówce. W piątek miałam fazę na słodycze, takie kremowe, puszyste z mnóstwem węglowodanów:) Mam głody smakowe ostatnio:) Nie macie takich napadów?

      Usuń
    2. Z tym niepokalaniem to przesadziłaś:)))

      Usuń
  4. Pewnie, że mamy. Mam głód cukrowy i niczego, ale to niczegusieńkiego w zasięgu paszczy. Na stację za daleko, nie chce mi się jechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kogel mogel, cukierki z cukru rozpuszczonego na patelni z kapką mleka proponuję. W hucie, jak mam głody cukrowe wsadzam kostkę cukru w paszczę, ale to już w ostateczności, jak mnie skręca.

      Usuń
    2. E, nieee, czekulady mnie się chce, a nie glutów jakichś!

      Usuń
    3. Czekulady, czekulady, kakałko nie wystarczy? Aaaa idę do lodówki zjem ten ostatni kawałek ciasta, co się ma zmarnować!

      Usuń
    4. Oesssu, aż mnie zatchło ze ssania:(((

      Usuń
    5. Dziewczyny, a ja mam blok czekuladowy., Jak to słodkie świństwo uzależnia... Moja sąsiadka powiedziałaby: śwyństwo:)

      Usuń
    6. I po co mi to mówisz, Kalipso? Teraz to dopiero mnie skręca. Jeszczem śniadania nie jadła. Może jakiś dżem chociaż...

      Usuń
    7. Dżem jest jakimś rozwiązaniem. .

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia. Napady smakowe też mam, ostatnio wytrzymałam tydzień bez słodyczy. Tutaj też pięknie było, spacer zaliczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. a cóż Wy sobie dziewczyny tak te kalorie liczycie, jedzenie obrzydzacie;)) pychota, smacznego!
    ja tam się grubością nie przejmuję, grubego trudniej uprowadzić:x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że ktoś by mnie chciał jeszcze uprowadzić?
      No właśnie ja nie liczę, ostatnio przynajmniej, ale wrócę oj wrócę do liczenia, niech no wiosna nastanie:)

      Usuń
  7. jadą jadą nad Narew
    za jaką się pytam karę
    mróz szczypie po oponkach
    samotna w domu podomka
    już tęsknie zwisa kołnierzem
    kurz rozsiadł się na spacji returnie
    i enterze
    a oni jadą i jadą ledwie skończona
    nocka
    a dokąd a dokąd tak jadą?
    na wypad do serocka
    skrzeczą kruki i wrony
    zegrze wytrzeszcza gały
    lecz nic to! dobra nasza!- rechocze
    filtr cząsteczek stałych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ująłeś. Zegrze nie wytrzeszczało, a świeciło w gały. Słońca było tyle na wodzie, a my bez ciemnych okularków.

      Usuń
  8. Napady som, a jakze :) Zwlaszcza slodyczowe ale dzielnie tlumie je woda.
    Fajna wycieczka Mnemo. Serock nad Narwia - tak pieknie to brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielna dziewczynka, wodą, żeby choć wódą to rozumiem, zapomnienie by wnet przyszło o napadach, ale wodą?

      Usuń
  9. Czy Serock to ta miejscowość, w której koń sołtysa, jak z górki z wozem zjeżdża, to siada na dyszlu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchock z pewnością, o Serocku dowcipów nie słyszałam.
      W Wąchocku to i w kościele nie można klękać...

      Usuń
    2. Tako samo końcówkę majo, to mi się pofyrtało.

      Usuń
  10. zaraz za Serockiem przyjaciele mają działkę, lubię u nich bywać, bo i gospodarze gościnni, i okolice piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bliziuchno Wawki:) Ino myk przez obwodnicę Jabłonnej, chilka przez Legionowo ( już nie ma korasów), Zegrze i na miejscu. Patrzyłam dziś,to 37 km. Bajka odległościowa, nie moje 200 do Kaczorówki.

      Usuń
  11. Mnemo, ja mam napady tego najgorszego głodu słodyczowego. Chyba zacznę liczyć kalorie na powanie:)
    Całe życie mieszkam w pobliżu Narwi, a teraz to nawet bardzo blisko. Piękna rzeka! A w Serocku nigdy nie byłam.
    Zapiekanka wygląda apetycznie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Hana zrób zapiekane nie będziesz żałować. My wczoraj w 4 osoby zjedliśmy z 5 kg ziemniaków i ogromna pierś kurcze ca. na zimno czy ogrzewana tez dobra.

      Usuń
    2. Hana zrób zapiekane nie będziesz żałować. My wczoraj w 4 osoby zjedliśmy z 5 kg ziemniaków i ogromna pierś kurcze ca. na zimno czy ogrzewana tez dobra.

      Usuń
  13. Dobre jesteście z tym liczeniem kalorii :)) Ja tam nigdy nie liczę i nigdy nie wiem, co ile tego ma ;) Ze słodyczy ,to najczęściej mam w domu gorzką czekoladę, bo ja !! w niej ostatnio zasmakowałam. O dziwo, bo nigdy za nią nie przepadalam, a ostatnio to tylko Goplana :)
    Samochód musowo od czasu do czasu przedmuchać :) Nasz też głównie króciutkie traski robi, ale czasem na zawody go bierzemy, więc ponad stowkę km zrobi.
    Piękne zdjęcia Tobie wyszły :) Kotecki lubią ciepełko, a że nie mieliscie okularów to dobrze :) Więcej dobroczynnego światła do organizmów wpuściliście :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zdjęć wnioskuję że liczyć kalorii nie musisz a i chodząc z kijami spala wiec wcinaj na zdrowie gorzką
      . ma magnez.

      Usuń
  14. kiedyś, przez lata całe jeździłam nad narew. do serocka niekoniecznie, bo nie było takie ładne jak pokazujesz. warto tam pojechać w maju. nad narew, oczywiście. cudnie jest. kalorii nie liczę, bo nie umiem. dobre wytłumaczenie? a powinnam kurdeflorek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to liczenie tych kalorii to głupota, człowiek sobie odmawia tego, co przyjemne. Zawsze można sobie powiedzieć, że staramy się być ideałem rubensowskiej kobiety:)) Ja bym miała tylko problem z rudymi włosami, na moich jasnych marchewka by wyszła.

      Usuń
  15. Piękne widoczki, radujące moje serce! Jeziora zimą to jest coś cudnego! I ta cisza, pustka... ech ;-)
    Zapiekanka bosska, uwielbiam zapiekanki, uwielbiam pyrki. Niech szlag trafi kalorie! Dzisiaj u nas placki ziemniaczane z sosem grzybowym ;-)) Jutro spalę przy robocie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech trafi!!! Lubię się tak rozgrzeszać przy pomocy innych:)

      Usuń
  16. Zapiekanka u mnie również obecna :). Słońce dziś było, ptaki spiewały, gdy stałam na przystanku w Międzylesiu a potem bieg i pod ziemię metro...

    OdpowiedzUsuń
  17. Zjadłabym tę zapiekanę...:)
    Mnie to ostatnio ciagnie do ostrego. Ze słodkich- muszę śmietanowiec zjadać, bo Absorberostwo się wypięło.
    Jutro chyba Rudej, bo już patrzeć nie mogę...
    :)))
    Widoczki fajne...Nad jeziorem to ja ostatnio w 2008 czy 9 roku byłam...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ piękne zdjęcia łódek, drugie - fantastyczne:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)