czwartek, 11 sierpnia 2016

Boginki, rusałki łąkowe.

Zrobiło się jesiennie jakoś. Dwa deszczowe dni całkiem zmieniły aurę, wydaje mi się, że lato już za nami. Będą jeszcze gorące dni, ale jesień nieuchronnie nadchodzi. O 21 jest już ciemno za oknami.

Dla mnie koniec sezonu to tęsknota za Mazurami, planowanie działań, które nie zawsze są potem realizowane i czekanie, byle do Nowego Roku, potem już z górki.

Zimową porą przeglądamy zdjęcia z lata, Wu skręca filmiki, wspominamy, wzdychamy...

Westchniemy też pewnie i do tych zdjęć, które zrobiłam patrząc, jak moje zapłotkowe rusałki czerpią radość z bycia na wsi...

Przygotujcie się na sporą ilość zdjęć, a to tylko ułamek tych, które rusałkom zrobiłam.



































Czy nie chciałoby się być jeszcze raz dziewczynką?

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Szczególnie z takimi włosami za cztery literki...

      Usuń
  2. Chętka bycia dziewczynką jeszcze mnie nie naszła, to znaczy żem jeszcze młódka ;)
    Siatka na motyle bardzo egzotycznie teraz wygląda i żadna rusałka nie wgapia się w komórkę.
    Pięknie podpatrzyłaś Mnemo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, kiedyś siatka na motyle to była mamina ończocha przyczepiona do kawałka drutu i patyka:) Rusałki były tak pochłonięte ganianiem za motylami, że komórki poszły w odstawkę/

      Usuń
  3. Śliczne rusałki, to był wiek....
    Chętnie bym jeszcze pobiegała po trawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kontrastu mozna byłoby zrobić sesję pt. rusałki 50 lat później...nasunęłaś mi pewnien pomysł, tylko muszę jakies rusałki namówić:)

      Usuń
  4. Namówić, namówisz, ale czy rusałki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. namówię rusałki plus 40 i 50:) Niektóre niezłe jeszcze laski:)

      Usuń
    2. a tak swoją drogą, czy rusałki się nie strzajo? No właśnie, jak to było czy one zawsze były młode?

      Usuń
  5. Ech rusałai to dopiero z nich wyrosną :-)))
    I będą kusić :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A czyje to te slicznoty? I, jak widac, mozna pysznie bawic sie bez wtykania nosa w smarkfona, a nawet bez samego smarkfona. To przypomina mi moje dziecinstwo, takie beztroskie i w zgodzie z natura...

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne rusałki łąkowe ;) :) :) A jakie włosy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie jest szkoda lata, 'Od Anki zimne..."
    Fantastyczne te Rusałki i wiesz wiek nie ma znaczenia, tylko te w wieku zaawansowanym, powinny wyłączyć myślenie o kłopotach...i takie tak inne, bo tak na prawdę każda chciałaby pobiec..
    Ja kiedyś "wygłupiłam się" na całego. Dobiegłam na mojej/cudzej ulubionej łączki i krzykiem sturlałam się z górki - prosto na biwakujący ludzi. Gdy mąż dotarł na miejsce oni nadal trwali w osłupieniu a ja byłam zła , że zajęli MOJĄ łączkę. Dopiero potem uzmysłowiłam sobie, że w tym cichym lesie byłam niczym obłąkana...dobrze, że mnie nie "zabili", mogli się przecież bronić...a to mój odstresowacz...

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczności
    i jak ciepło było :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że to nie pokemony w te siatki Rusałeczki łapią... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Bylo sie kiedys Rusalka...I ledszczy sie czlowiek nie bal i innego latajacego dziadostwa;)
    Cudnie tam.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)