Trochu smutków ostatnio było, to i pisać się nie chciało. Latało się w te i nazad, a dnie tak szybko mijały.
Na Mazurach cudna nam się pogoda zrobiła, taka miód-malina, komfort.
Letnicy już pojechali, grzybów brak. Żeby tak jeszcze nie rżnęli tego lasu wokół, a rżną na potęgę. Ponoć mus, las ma ponad sto lat (wtedy tu był pożar, spłonęła wieś i las wokół) i teraz nadszedł czas wycinki.
Robią większe przecinki i mniejsze "gniazda" bliżej wsi. W te gniazda posadzą inne gatunki drzew niż monokulturową sosnę i świerk. Dęby ponoć.
Nasz pies tropiący, o ten...
wytropił jeża, który zrobił sobie gniazdko w altanie pod stertą desek. Idąc po śladach ( czytaj jeżowych kupkach) doszliśmy do wniosku, że jeży tu sporo. Jeden jeż nie ma chyba tak szybkiej przemiany materii. Nie widujemy ich, nocami żerują, no i przecież cały tydzień nas tu nie ma, żeby je wyśledzić.
Uprosiłam Wu, żeby zrobił dla nich maluśki domek, niech mają. Wu po zbudowaniu kolejnej skrzyni na przyszłoroczne warzywa nie bardzo chciał, ale koniec końców uległ.
Miał być maluśki domeczek na szybko, ale skończyło się na paradnym domku, z dachem, dwoma wejściami, od frontu i zaplecza ( tak opnoć ma być).
Ledwo zatachaliśmy go w krzaki.
Teraz tylko czekać, aż jakaś rodzina go zasiedli...
Na zachętę włożyłam do środka troszkę sianka i kilka listków dębowych, resztę meblowania niech jeże załatwią same...
Tropiciel piękny i wygląda na rasowego tropiciela, prawie jak Miki Tropik.
OdpowiedzUsuńNo, no, no jeże dorobiły się wypasionego domiszcza, życzę Wam aby go doceniły i wprowadziły się niebawem :)
Sama bym sie wprowadzila do tej Jezowni :)Taki sliczny domeczek...
OdpowiedzUsuńale sie nie zmieszcze ;)
Normalnie zazdroszcze tym Waszym jezom :)
Domek full wypas :)) Mam nadzieję, że jeże docenią wkład pracy i chęci i szybko go zasiedlą :)
OdpowiedzUsuńJeżowilla wspaniała, z tarasem nawet!
OdpowiedzUsuńNo ja bym na Wszym miejscu jakas wypasiona sofe dolozyla, bo jak to tak, na twardym majo spac? Te jeze?
OdpowiedzUsuńGdybym była jeżem na pewno bym się wprowadziła.
OdpowiedzUsuńJeżownia, jak zajazd. Bardzo piękna. Fajnie że Wu też szalony.;)
OdpowiedzUsuńCzasem musi, jak się żonie ubrda to nie ma zmiłuj się:)
UsuńOcieflorek, jaka willa! A parasol? A hamak? Zadaszony taras to dzie???
OdpowiedzUsuńNie będziemy rozpieszczać jeży, bo ściągną tu z całej okolicy i będę musiała budować całe osiedle:)
UsuńA, i rynien nie ma!
UsuńTu jest super link, wsio o jeżach. Poczytajcie bo teraz czas jezowych sierotek nastapił, tyle ich ginie pod kołami: http://www.jeze.com.pl/o-jezach
Usuńcudo :) i łowczy i willa z ogrodem:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się trafi jakiś czytający jeż i się zorientuje, że to willa dla nich:) Domek uroczy, naprawdę!
OdpowiedzUsuńJeżownia cudo! pies śledczy wyjątkowo utalentowany to widać gołym okiem!
OdpowiedzUsuńjejku, ale cudo :) mam nadzieję, że są już rezydenci :)
OdpowiedzUsuńTrudno stwierdzić, bo nas tam nie ma, ale może ten spokój spowoduje, że lokatorzy chętniej się prowadzą?
OdpowiedzUsuńpo prostu cudo:D na wiosnę zabieram się do roboty za taką budę:D
OdpowiedzUsuń