Piękna glizda, a tak fachowo to szczotecznica szarawka - to ona pełzała sobie onegdaj na krzaczku rosnącym przy zakątku z ławeczką. Nie było trudno ją dostrzec, jaskrawa taka. Na czwartym zdjęciu dobrze widać taki "kłaczek", którym podczas tego wędrowania sobie machała. Nie wiem w jakim celu. Sprawdziłam w necie - z tej pięknej glizdy wyrasta całkiem zwykły, szary motyl.
U mnie dziś było gorco, trudno uwierzyć, że to w zasadzie już październik, sezon w tym roku mamy długi.
Dlatego...oby do jutra, bo po hucie mkniemy, wiecie gdzie. Może grzyby będą? W zeszłym tygodniu czeremcha jeszcze miała masę owoców, jak ptaki nie zjadły może jeszcze zrobię trochę soku? A za chwilę czas będzie na żurawinę, tą muszę kupić, bo nie wiem, gdzie rośnie. Ponoć na bagnie. Tylko którym?
Zdjęć pięknej glizdy wstawiam do wypęku, bo ładne mi wyszły.
Nie mam Wam nic fajniejszego do pokazania. Twórczo jestem nierobem (ostatnio) marazm mną zawładnął, ale niebawem rzucę się na kapliczki, spinam się w sobie i nastrajam tak od tygodni. Część jest przygotowana i czeka na wykończenie.
Jak z powieści fantasy ;)
OdpowiedzUsuńNa trzecim zdjęciu od końca widac i kłaczek i ryjek owej glizdy, kosmita normalnie.
UsuńGlizda niezwykłej urody i śmiszna taka, a do tego ten czerwony chwościk z tyłu :)
OdpowiedzUsuńMiss Glizd, ale ja bym jej tak nie nazywała, przecież to jest śliczna gąsieniczka.
UsuńZdjęcia też piękne.
I chwościk i kłaczek i kępki włsków na grzbiecie, a jak się zginała, to tych wlsoków wyłaniały się czarne segmenty. No dziwadło!
UsuńGlizd dlatego, że krócej, a tak swoją drogą, jak byłam mała wszystko, co było pełzające było dla mnie glizdą. Moja siostra ma fobię -ona by nawet na zdjęcia patrzeć nie chciała i nie mogła.
Piękna gąsieniczka! choć już się bałam, że taką prawdziwą pokażesz ;-) ( wiesz, glista ludzka, pasożyt,...) Serdeczności, Mnemo!
OdpowiedzUsuńO matko NIE, glisty ludzkiej mam nadzieję nie oglądać nigdy w życiu:)
UsuńBuziaczki Ystinko.
Ludzkie glizdy widziałam spreparowane, na Festiwalu Nauki.
UsuńO boszsz, pewno obrzydliwe?
UsuńOgonek ma przepięknościowy! Niesamowita jest, wygląda jak szczotka do pazureirów.
OdpowiedzUsuńLepiej nie szukaj żurawiny po bagnach.
Nie wierzcie Mnemo, że niekreatywna. Dostałam takiego ptaszka z drewna, że ach!
Nie no dam zarobić miejscowym -jak będą mieć żurawinę.
UsuńHana pitoszek na chybcika robiony i dltego mnie to wkur...wszystko na chybcika i nic dokładnie...
I cholery dostanę bo lapek nie ma roku, a już mi się wytarła klawiatura i znowu sadzę literówki jak woły.
Weź mazak niezmywalny i popraw.
UsuńCudna, cudna gąsienica. A jak Ci pozowała! Tupaja powinna się zjawić i ją określić. Ciekawe, czy w przyszłym życiu będzie z niej motyl czy ćma.
Mnemo, miejscowym zarobić daj, pewnie! Mnie chodziło o to, żeby Cię bagno nie wciungło. Miejscowi wiedzo jak i którędy po nim przemykać.
UsuńAno i bez żurawiny wróciłam. Ni ma:((
UsuńGrzybów też ni ma. Nawet psich. Jelenie przestały śpiewać, za to noce i ranki ciepłe jak latem, cudna pogoda była.
Glizd wyjatkowy, szczegolny ten ogonek czerwony, co to przyroda nie wymysla. Ja spotkalam bardzo podobnego glizda ale bez ogonka i troche mniej kolorowego.
OdpowiedzUsuńWyobrażam sobie jakie muszą łazić tam u Ciebie w Andach...
UsuńMam gdzies jedno zdjecie calej kolonii niezwyklych glizd, co to siedzialy na moim krzaczku bialej rozy w Andach...musze je poszukac, bo byly tez niezwykle piekne.
UsuńTo czekamy na glizdy andyjskie:)
UsuńPiękna :)))
OdpowiedzUsuńU nas na takie stwory mówiło się wąsiony :)) A taką podobną widziałam niedawno u nas na osiedlu. Szła sobie gdzieś tam ...
Masz racją wonsiona, czy wąsiona też się mawiało...
UsuńA swoją drogą fajnie zauważać takie "drobiazgi" gdzieś pod nogami...
Niby bez sensu taka licha, piękna ale czy piękno ma lub nie ma sensu....wiem piszę jak zakręcona, ale takie zdjęcia makabrycznej lichy są wspaniałe !!! i zasługują na uwagę i pokazanie. W życiu nie widziałam takiego cudaka! Może to będzie pożyteczny motyl!Świetnie że zrobiło się ciepło!
OdpowiedzUsuńNiby bez sensu taka licha, piękna ale czy piękno ma lub nie ma sensu....wiem piszę jak zakręcona, ale takie zdjęcia makabrycznej lichy są wspaniałe !!! i zasługują na uwagę i pokazanie. W życiu nie widziałam takiego cudaka! Może to będzie pożyteczny motyl!Świetnie że zrobiło się ciepło!
OdpowiedzUsuńPrzeważnie te lichy to szkodniki, czytałam, że żerują na liściach, co u mnie dziwne, bo raczej same igły:) Może zabłądziła?
UsuńPrzystosowała się i żre igły.
UsuńBleee... ohyda!!! Fuj!
OdpowiedzUsuńJak wycior do fajki.
OBRZYDLIWOSC !!!
W życiu nie widziałam wyciora do fajki, ale Ci wierzę:)
Usuńhttp://archiwum.allegro.pl/oferta/wycior-szczotka-do-czyszczenia-fajki-wodnej-shisha-i3541712964.html
UsuńSziszę mam, ale nie używana to i wyciora nie było trzeba.
UsuńU nas taki robaczek jest nazywny bzi-bzi. We wtorek nawet bzi-bzi były na stolnicy, gdy robiłam kluski śląskie. U mnie tylko gąsienice bielinka. Zzarly całą kapustę ozdobna.
OdpowiedzUsuńPrzepiękna i to piórko na głowie, niczym u tancerki rewiowej :)
OdpowiedzUsuńA mnie ten kłaczek co nim machała intryguje, ale nic nie piszą w necie po co on jej.
UsuńRewiowe tancerki mają piórka także w/na tyłku.
OdpowiedzUsuńŚliczności,musi teraz byĆ piękna jeśli póŹniej tylko szary z niej motyl;)
OdpowiedzUsuńTaki szarusi i nijaki.
UsuńA to glizda! Przepięknista! Ja tam lubię na takie popatrzeć, ale dotknąć to bym nie chciała.
OdpowiedzUsuńCzekam na te kapliczki:) Ciekawam okrutnie.
Nie dotykałam onej. Zwiozłam cały majdan do miasta, okazuje się, że na Mazurach nie ma kiedy malować, albo pogoda nie taka, albo czasu nie ma. Zima długa, może tu się wezmę?
Usuń