Zatęskniło się. Pogoda ładna to następuje szybka decyzja. Większość trasy autostradą. Szybko idzie, choć to dalej o 100 km niż do Kaczorówki.
A na miejscu koniecznie trzeba odwiedzić stare kąty, za wsią, tylko tam jest ładnie.
Stawy, bez wody, te małe już nie są zarybiane.
W tych większych, latem jest woda i ryby, teraz tylko lód.
Na polach sarenki, usłyszały nas i uciekają.
We wsi nic ciekawego, smród czadu wszechobecny. To nie mgła w świetle latarni, to dym z komina i tak, w prawie każdym domu, choć wieś ma gaz. Coś strasznego, ten czad wdziera się nawet do mieszkania przy zamkniętych oknach.
A w domu zwierzyniec, brakuje jeszcze Walerki, bo to strachulec, i Mańki, gdzieś się zaszyła, boi się Mopka.
Pojawili się nowi domownicy: Fado
Ten był wcześniej, zanim pojawił się Fado, Pinio- diabełek z wyglądu i charakteru. I jeszcze zazdrośnik. Strachulec- chciałby, a boi się. Jak nie przyjdzie sam to nie ma siły, żeby go złapać, zwiewa w najgłębszy kąt.
Fado, jego mama, no i Mopek. Kurdupel Mopek jest nawiększy w tym gronie liliputów.
Faduś - tata mur beton był shitzu.Słodziak przesłodki. Puchaty, o jedwabnej sierści.
Siostra Fado - Fibi, mniejsza, drobniejsza - lejek podłogowy. Przesłodka i całuśna przylepa.
Cała sprawczyni tego stada- przygarnięta latem, błąkała się po wsi. Nie było wiadomo, że szczenna, a potem pyk i powiła te dwie owieczki. Owieczki nic, a nic do mamy podobne.
W sumie w dwóch domach było razem:
5 psów i 3 koty. Dom wariatów, jak to się zaczęło wszystko kręcić, bawić, piszczeć, podgryzać...ufff. Mopek po powrocie padł i śpi jak zarżnięty, tyle atrakcji w ciągu dwóch dni. Już nie daje rady takiej młodzieży.
To teraz czas ruszyć do Kaczorówki...jejku, jak już się ckni.









no Ty chyba żartujesz?? Ta szorstkowłosa drobinka jest mamą owieczek ???
OdpowiedzUsuńNo i Mopek, sam mały ,a tu King Kong przy tych owieczkach ? :)))
To ona sprawczynią tej radochy. Dzieci wszystkie geny wzięły po ojcu, Fado praktycznie cały shitzu, a Fibi częściowo, ma mniej puchatą sierść i bardziej ostrą. Obie owieczki słodkie, jak miut. Co by się z nimi stało, gdyby siostra jej nie zabrała z ulicy? Koczowała kilka dni pod płotem.
OdpowiedzUsuńpłakać się chce :((( pewnie zayważyli, że jest szczenna i wyrzucili :(((
UsuńTrafiły dobrze, niczego im nie zabraknie. A ten co wyrzucił niech żałuje, mama jest spokojnym i łagodnym pieskiem, a maluchy śliczne i słodkie. Gdybym nie miała Mopcia brałabym oba.
UsuńNiesamowite, słodkie owieczki.
OdpowiedzUsuńOch, jakbym się gdzieś przejechała....
Tak widać musiało być. Moje siostry wcześniej miały pieski, rodzeństwo. Pikuś poszedł za tęczowy most we wrześniu, a Mela w listopadzie. Mieli po 17 lat. Jakoś krótko jak Pikuś dokonał żywota pojawiła się ta bezdomna suczka. Siostra ją zabrała z ulicy. I co dziwniejsze, Pikuś i Mela byli dziećmi od mamy shitzu, a wyglądali jak jamniczki, a teraz inaczej mama taka pinczerowata, a dzieci shitzu. Ewa jeszcze trochę i będzie można gdzieś się kulnąć na łono przyrody. Fakt zima już dokucza.
UsuńNo pewnie, trzeba sie ruszyc gdziesik od czasu do czasu! a familjon pieskow cudowny! niezwykly bym powiedziala! z tym smogiem jest straszno, cala Polska osnuta dymem !!!
OdpowiedzUsuństraszno, bo jedni palą świństwem a inni nie potrafią palić w piecu. Metoda palenia też ma znaczenie. Jak tam w Zakopcu było?
UsuńNo, nie do wiary, że ta sunieczka powiła takie owieczki, śliczne są!
OdpowiedzUsuńMam to szczęście, że u mnie przewiewnie i zero smogu, ale w pobliskim miasteczku (Pilica), które leży w dolinie, to siwy dym.
Najgorsze, że ludzie palą wszystkim :(
Głaski dla Mopka.
Nawet u mnie w wielkim mieście tak nie śmierdzi, jak tam.
UsuńDziękujemy za głaski.
Owieczki jako i ich mamuśka śliczne! Byłaś niedaleko, ech. U nas powietrze kryształowe.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem dlaczego ludzie sobie to robią, majac gaz palą syfem, węgiel to też syf, o śmieciach nawet nie wspominam. W sąsiedniej wsi dużej i długiej na 8 km też nie ma czym oddychać. U nas, odpukać, powietrze czyste i rześkie. Oby sie to nie zmieniło nigdy. Buziaki!
Byłam, ale krótko bardzo. Kryształowe to nad stawami i w lesie, można wziąć głęboki oddech. Oprócz tych, co palą syfem (a palą) to jeszcze jest druga opcja - nie potrafią palić w piecu. Można palić węglem, ale nie produkować tyle trującego dymu. Wszystko ładnie opisane jest w artykule i powinno się zrobić o tym akcję informacyjną o ogólnopolskim zasięgu. Jakby ktoś chciał sobie poczytać: http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/
UsuńJa jeszcze dwa tygodnie...i tez pojade :)
OdpowiedzUsuńZobacze snieg, przytule sie do mojej podusi polskoorszulkowej, pobede z Rodzicami.
Fajnie, ze pojechalas i odwiedzilas stare katy.
A zwierzyniec uroczy i kochany :)
Wytrzymasz, ja się zbieralam trzy tygodnie, aż w końcu pogoda zachęciła. Ty z pewnoscią na dłużej:)
UsuńNiezła banda psiurów :)) Najważniejsze, że mają super opiekę i są szczęśliwe :)
OdpowiedzUsuńCo do palenia w piecach - też mi się wydaje, że trzeba umieć i chcieć się nauczyć tej sztuki, poza tym jakość węgla też ma znaczenie i nikt mi nie wmówi, że trzeba kopalnie zamykać i na gaz przechodzić, bo węgiel truje.
Poza tym, gdyby technologie odnawialne nie były tak drogie i nie byłyby blokowane przez lobby paliwowo - węglowe, to problem smogu już dawno byłby załatwiony ...
To palenie, które daje kłęby dymu jest szybsze i nie trzeba dokładać, co chwilę, więc pewnie popularniejsze. U mnie na Mazurach ludzie nie palą węglem tylko drewnem i nie ma takiego czadu. Ja za wsią to nie wiem, czy też palą syfem typu plastiki - ja nie czuję.
OdpowiedzUsuńWszędzie palą syfem, plastyki, szmaty i co popadnie. Dlaczego tych ludzi nikt nie uświadomi! Czytałam ten artykuł i mówiłam sąsiadce jak trzeba palić, a ona tylko wzruszyła ramionami i dalej w ruch idzie syf, oni tak od pokoleń jadą z tym syfem, to bezmyslność która przeraża... Ja na szczęście zakopana w tym swoim lesie, więc powietrze mam krystaliczne.
OdpowiedzUsuńAle fajna gromadka kordupli!
Nie uświadomisz, bo, że to szkodzi nie widać natychmiastowo. Zeżre coś nieświeżego to od razu jest efekt, w tym przypadku efekty są rozłozone w czasie.
UsuńPsiarstwo cudowne! Też brałabym oba. :)
OdpowiedzUsuńSłodkie są małpuchy i jeszcze na dodatek urodziwe.
UsuńTrochę mam czasu, to sobie czytam:)
OdpowiedzUsuń