piątek, 13 stycznia 2017

Dziękowanie i pożegnanie z kapliczkami.

Bardzo, bardzo Wam dziękuję za miłe słowa pod postem z Rochem. Człek jest jednak próżny i takie zachwyty mile go łechczą. Łechczą i zachęcają do dalszych działań, bo wiecie, jak to jest zimą, szaro, buro, źle, słowem nie chce się nic. Człowiek marudny się staje, niezdatny taki.
A za sprawą tych zachwytów ma o czym myśleć, planować i wracają chęci do działania.
Wu trochę jęczy, że z sypialni sobie zrobiłam warsztat, a nas wyeksmitowałam do dziennego ze spaniem, ale to też ma swoje pozytywne strony. Mogę sobie przed snem popatrzeć na ten nowy kanał w TV, o którym wspominałyście. Czasem późno w nocy trafiam na Maję w ogrodzie i zasypiam z miłymi obrazami ogrodów pod powiekami.

Wcześniej Wam pokazywałam Franciszka i Ritę, którzy jeszcze czekali na dokończenie, a teraz już czekają na wysłanie ich wspólnie z Rochem w świat. Gdyby nie dzisiejsza awaria autka (padł alternator) już byliby  w drodze.

Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że te moje kapliczki, będą strzegły/ozdabiały wyjątkowe gumno. Niektóre z Was znają je osobiście, a większość z Was zna blogowo właścicielkę tego gumna:)
Dla moich kapliczek to nobilitacja!

Zanim więc polecą do swojego nowygo domu pokażę je Wam w całej ich kapliczkowej krasie.
Wszystkie trzy zostały zrobione samodzielnie, latem na Mazurach. Są dość duże, dobrze zabezpieczone, mocnym lakierem jachtowym. Mogą wisieć na drzwach, wiatach cały rok, będą się z czasem patynować i kiedyś przestaną razić nowością.
Deski, jak to deski, nie są równe, mają pęknięcia, sęki, ale to akurat uważam za atut, są przez to ciekawsze. Nawet, jak kiedyś sęk wyleci to też będzie ciekawie - będzie kapliczka z dziurką:)







Nowy domku - ze względu na złośliwość alternatora, który odmówił posługi (trzynasty w piątek?) a związku z tym musiałam do mechanika, a potem na nogach w trasę do huty, spodziewaj się kapliczek w przyszłym tygodniu, w poniedziałek będzie wysyłka.


23 komentarze:

  1. Są takie piękne, ach! Zazdraszczam właścicielce. Kurna, Masza, coś zrób. Szkoda czasu na hutę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyż tak uważam, szkoda tych kapliczek które nie powstaną i są jeszcze mnemoludy...

      Usuń
    2. Ha, my z hutą po ślubie, i już jak stare stetryczałe małżeństwo:)
      Czasem się rozwody zdarzają, ale potem problem z alimentami:)
      Muszę się jeszcze duuuuuuuuuuużo nauczyć, ale fajne jest to, że kapliczki się podobają i mozna się w to bawić dla samej, czystej przyjemności.

      Usuń
  2. Domek czeka. Są śliczne. Takie zawsze mi się marzyły. Dziękuję MnemoMasz serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MnemoMasz fajnie biere Owieczko :)

      Usuń
    2. MnemoMasz - no mam...wielką radość, że jadą do Ciebie:)

      Usuń
  3. Bardzo pięknie się prezentują. Mam nadzieję, że powstaną nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu już powstają...nawet teraz, dopadam tu na chwilkę i lecę paćkać:)

      Usuń
  4. Bardzo stylowe i oryginalne.
    Tfusz, Mnemo, tfusz więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfoszę i kombinuję w poszukiwaniu swojego stylu, przeciem ja nieuk:)

      Usuń
  5. Dziewczyny majo racje, powinnas zarabiac na swoim talencie, a nie silowac sie ze znienawidzona huta.
    Masz majatek w rencach, piekne rzeczy wyrabiasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że każden jeden ma jakieś talenta, tylko o nich nie wie...
      Podejrzewam, że gdybyś zaczęła do byś też potrafiła, szczególnie, że malowałaś kiedyś????

      Usuń
    2. Kiedys tak, ale wena mnie opuscila.

      Usuń
  6. śliczne:) i mimo, że ja na bakier z wiarą, to kapliczki bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne te kapliczki, zdolna Masza z Ciebie :) mnie najbardziej Franciszek urzekł i jego sowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elajka- Franka też lubię. Taki dobrotliwy się namalował.

      Usuń
  8. A moje zamówienie św Rocha:) z siwą brodą tylko i psem na długich patykowatych nogach rozważysz? Bardzo mi się taka kapliczka podoba będę miała prezent do swojego chłopa a zdążyłaś przed 13 Lipca? może?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się bardzo starać, zapisałam sobie. Myslałam, że dziś cos porobię, ale jakas franca mnie wzięła, leżę, wszystko mnie boli, nawet okulary na nosie. Chyba grypa.

      Usuń
  9. I ja dołączam do tych zachwytów :)) Owieczce zazdraszczam, ale pomolestuję Cię o jakąś - jeszcze nie wiem, jaką - kapliczkę :))
    Poczekam, aż jakiś świątek się do mnie odezwie i przemówi ;)
    Poza tym - tyś nie żaden nieuk, tylko samouk, niczym Nikifor i jemu podobni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekamy, niech się świątek odzywa, albo święta:)

      Usuń
  10. Są śliczne i trafią w dobre i piękne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kalispo. U Owieczki będą miały doborze.

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)