W połowie grudnia to było. Jak mnie wena wzięła, jak zasiadałam, to zmalowałam dwie. Kapliczki oczywiście. Malowałam do późnej nocy, aż oczęta wysiadły. Wysiadły we wkurzającym momencie, bo zabrakło jeszcze kilka detali, a skończyłabym na tip-top.
Potem zaczął się kołowrót świąteczny, ani czasu nie było, ani weny nie było.
Stoją do dziś, bez tych detali. Ale nic to, wykończę. Nawet więcej, zmaluję następne!
Te dwie, z Franciszkiem świętym i świętą Ritą, to mój wyrób własny od a do z.
Sama wyszukałam deski, sama je obrobiłam, sama ( z wysiłkiem) zmontowałam. A potem wymalowałam.
Przy okazji dowiedziałam kim była święta Rita, chyba nie była popularna w moich stronach. Dobrego życia to ona nie miała, oj nie. Można sobie w necie poczytać o jej losach. To święta od spraw beznadziejnych. Franciszka wszyscy znają, wiadomo kim był.
Malowanie było bardzo przyjemne i właśnie miałam zabrać się za ich dokończenie i rozpoczęcie malowania następnej, ale...mam niezapowiedzianą wizytę.
To zmykam, a Wy oceńcie Ritę i Franciszka.
Nadają się na opiekunów dobytku?
nadają się, bo im dobrze z ócz paczy :P
OdpowiedzUsuńbardzo ładniutkie :)
Usuńmusi patrzeć:)
Niezwykle ciekawe i malownicze te kapliczki Maszo, a te różnorodne dechy dodają im jeszcze szczególnego charakteru!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że inne dechy tak daleko, leżo i się marnujo...
UsuńTak Mnemo! Nadają się bardzo, bardzo.I wiem, gdzie zawisną.
OdpowiedzUsuńZ myślą o Tobie malowane:)
UsuńNieno, zaraz, św. Antoni zajętyk?
UsuńOwca vel Izydor wspominała o kilku świętych, a ten to Franciszek...
UsuńZa Antoniego się będę zabierać.
Oj, dyć Franciszka miałam na myśli. Tak mi się pierdykło.
UsuńBo oni, jacyś tacy podobni...tylko Antoni miał czarny habit:)
UsuńOczywiście,że się nadają są śliczne,podobają mi się i deski i kolorki.
OdpowiedzUsuńMiłego świętowania:))
Dziękuję. Dopiero teraz zasiadłam, a słońce zachodzi. Zawsze, zawsze tak jest,jak ja sobie umyślę malowanie, to przeszkoda wrrr. A Wu jeszcze "musi" sprzątac, buczy mi odkurzaczem. Uciekłam do sypialni. Artysta (he, he) musi mieć spokój do tworzenia. A tu kuźwa ciągle coś. A najbardziej TVN z TV.
UsuńBardzo mi się podobają. Święta Rita cieszy się u nas popularnością. W Kościele św. Katarzyny ma swój ołtarz i raz w miesiącu specjalną mszę. Patronuje między innymi kobietom w ciąży i czuwa nad dobrym rozwiązaniem.
OdpowiedzUsuńTak, właśnie o niej sobie poczytałam. U nas w Wielkopolsce zupełnie była nieznana.
UsuńW Wielkopolsce chyba nie była zbyt popularna. Znalazłam wywiad na jej temat i faktycznie, kult Rity w Polsce powoli się rozpowszechnia : http://www.pch24.pl/sw--rita--kult-spozniony-o-sto-lat,23095,i.html
OdpowiedzUsuńA te owieczki na drugim planie - mjodzio :))))
No owieczki muszom być, w końcu Franuś będzie czuwał tam, gdzie owieczki:)
UsuńDobrze mi się tych świętych maluje, aż jestem zdziwiona.
Lubią Cię po prostu :)
UsuńJaki ladne te kapliczki, jestes zdolna bardzo, kazdy by pewnie powiesil sobie taka w domu. Santa Rita jest bardzo popularna w Poludniowej Ameryce, w Wenezueli nawet jest powiat w wojewodztwie Zulii, zwany Santa Rita. W Brazyli postawiono jej pomnik w Santa Cruz, przewyzsza on wysokoscia slynnego Chrystusa z Rio de Janeiro.
OdpowiedzUsuńTo włoska święta. Miała ładne imię, ale marne życie, ot i została świętą. Ma smutną twarz, tak, jak i jej życie. Lepij ci już Grażynko?? U mnie Wu smarcze, ale posprząć musi...może i dobrze, bo burdello w chałupie też przeszkadza w tfurczości:)
UsuńBardzo mi się podobają, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOoo, pingwin! Ale ladny, wiec sie nadaje. :)))
OdpowiedzUsuńNie, to jaskółka, która jadła po 18- tej:)
UsuńŚwietne!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNadają się ! Wszystkie Twoje kapliczki są cudne i się nadają :) I to jak !
OdpowiedzUsuńNie no...ja się przecież dopiero wprawiam, do cudności to jeszcze im brakuje...
UsuńBardzo się nadają! Rita i Franciszek są idealni:)
OdpowiedzUsuńOni byli idealni-dlatego są świętymi:) Moi święci, więcy tacy umowni:)
UsuńKce Franciszka z Frodkiem, Wałkiem, Czajem i Maliną.
OdpowiedzUsuńO matko...nie podołam chiba takiemu zwierzyńcowi. Może się wprawię?
UsuńPodołasz. One so wyraziste.
OdpowiedzUsuńBęde kombinować.
UsuńŚwięci super. Oj Masza a gdzie poszła moja wena?
OdpowiedzUsuńPewnie tam, gdzie moja przez większość czasu:)
UsuńWena jest w głowie, ale, że głowa wiecznie czymś zapchana to wena nie ma siły przebicia.
Rita smutna?
OdpowiedzUsuńTak, smutne miała życie, trudne.
UsuńObie są piękne, choć bliższa mi ta z Franciszkiem, Rity nie znam, ale Franciszek to był dobry święty, bo wszystkie zwierzaki kochał i oby takich było więcej, a ta Rita to co właściwie poczyniła dobrego?
OdpowiedzUsuńRita, urodziła się w Umbrii średniowiecze) była dzieckiem starszych rodziców, zamiarem jej było wstąpić do klasztoru, ale młodo została wydana za mąż. Mąz był gwałtownym człowiekiem, nie zaznała w małżeństwie szczęścia, ale wszelkie niedogodności znosiła z pokorą, potem męża w skutek sporó klanowych zabito. Dużo tych perypetii, koniec końców Rita wstąpiła do klasztoru. Dopiero po drugiej prośbie ją tam przyjęto stawiając za warunek pojednanie zwaśnionych rodów. Święta Rita jest uznawana zasprawczynię cudów pokoju. Dzisiaj często w intencjach za jej wstawiennictwem spotyka się prośby o zgodę w rodzinie czy dobrą atmosferę w środowisku pracy...to tak pokrótce.
OdpowiedzUsuń