Nie pamiętam, żeby mnie coś ostatnio ukąsiło w szyję, ale zaczęłam zachowywać się jak Wampirzyca, dobrze funkcjonuję w nocy. Po przyjściu z pracy z reguły zasypiam w fotelu, doszło nawet do tego, że zasypiam podczas odwiedzin teściowej. Nie słyszę telewizora, nie reaguję na telefony - śpię, jak suseł. Za to po zmroku dostaję wigoru i tak dzień w dzień buszuję do 2 w nocy. Wtedy to właśnie powstają moje skrzyneczki i inne takie.....no, bo w nocy mam wenę.
Ranek, a szczególnie dźwięk budzika wyzwala we mnie agresję, bo oczy nijak nie chcą się otworzyć, a reszta członków wyje, jezusiczku nieeeeeee, już siódma? Jeszcze parę razy budzik zawyje, a potem w błyskawicznym tempie, wyklinając w duchu, następuje mycie głowy (codziennie), śniadanie i kanapki dla chłopaków, makijaż, szybka decyzja co dziś założyć i wio do pracy. Muszę się zmieścić w 45 minutach razem z dojazdem.
A to kolejna porcja nocnych produkcji.
Noc zdecydowanie jest za krótka, szczególnie, że dojrzałam do kolejnego etapu, czyli pobielania i shabby -chic no i jeszcze transferu. Na pierwszy ogień poszła latarnia kupiona w Ikeii, była czarna jak smoła i w moim jarzębinowym przedpokoju nie wyglądała najlepiej. Wczorajszej nocy została odmieniona na waniliowy shabby -chic. Pierwsze próby przenoszenia z wydruku za pomocą nitro za mną, prawie wszystkie nieudane, jedna tylko jako tako. Farba jakoś mi się paćka od tego nitro, a na materiale wszystko się rozmywa. Ki diabeł? Może mi ktoś podpowie, jak to zrobić, żeby się udało, bo plany mam ambitne, ale nie chcę oszpecić w ten sposób mebli. Matko jak mnie denerwuje ten długi etap dochodzenia do wprawy, wiedzy itp.już bym chciała wszystko umieć i żeby wszystko tak ładnie wychodziło jak to jest na Waszych blogach.
Zdecydowanie doba jest za krótka, żeby zrobić to, co by się chciało.
Idę już idę, ( to do psa) przepraszam, pies na mnie patrzy z wyrzutem, bo miska pusta a pora jedzenia minęła.
Z nocnymi pozdrowieniami dla wszystkich, zmykam do bojów transferowych:)
Mhhmm. jak to było? "za wysokie progi"? Nie kryguj się kochana jakąś szkatułeczkę w bieli i fiolecie mogłabyś po nocy trzasnąć. Jak widać to dla ciebie mięta z bubrem.
OdpowiedzUsuńHa, ha nie wiem, co to mięta z bubrem, ale chyba mnie ośmieliłaś:)
UsuńMięta z bubrem to inaczej bułka z masłem albo pestka :)
UsuńKot Łowicki wygrywa! Jest bosssski.
OdpowiedzUsuńKot już w drodze do nowej Pani, ale całkiem w inne rejony niż Łowicz. Dziękuję Ivoncjo. To u Ciebie nie mogę pisać komentarzy, nie zrozumiałam jeszcze o co chodzi w tym Bloxie:)Muszę się zarejestrować czy coś.........Ale podczytuję i oglądam:)
UsuńNocna Maro :)) Jest sporo tutków o transferach, sama jeden popełniłam ( nie używam nitro na farbę), może znajdziesz pomoc:)))Nocne wyroby wspaniałe! Uściski.
OdpowiedzUsuńNo przecież Snowku, u Ciebie się mogę pożywić wiedzą, widzisz zapomniałam:(.... Ale na farbie też by zależało, żeby były....
UsuńWitaj
OdpowiedzUsuńPozwolisz że przysiądę u Ciebie i popodziwiam różne wspaniałe cudeńka które wykonujesz , choć ja nie potrafię to sobie przynajmniej popatrzę:)
Pozdrawiam Ilona
Zapraszam serdecznie, rozsiądź się wygodnie:)
UsuńNie podpowiem bo nic na ten temat nie wiem :) Pudełka w Twoim wykonaniu są prześliczne :)))I powiem Ci że ja też miałam taki czas że spałam w dzień a po nocy buszowałam, ale na szczęscie minęło :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Kasiulka.
Usuńbo w nocy jest taki spokój..
A ja tu dziś rano pisałam i nie ma.......
OdpowiedzUsuńA napisałam, że nie robię transferu, ale wie że z nitro udaje się tylko z drukarki laserowej, atramentówka odpada.....
Buziaki!
I jeszcze, że prace są piękne i że wzięło Cie na twórczość niesłychanie i podziwiam:)
OdpowiedzUsuńOj to dziwne, bo nie mam Cię w spamie.
UsuńO laserowym wyczytałam tylko to paćkanie na farbie do kitu.
Dziękuję za pochwałę, wena jest tylko z tym czasem kiepsko.Buziaki
U mnie ani weny, ani czasu......
OdpowiedzUsuńAle jutro piątek i jest nadzieja na oddech!
Podziwiam,bo ja w nocy po prostu śpię.Muszę się teraz wyżyć w decu bo po ciemku to nawet gorzej widzę.Cudna ta skrzynka z aniołkami i niebieski taaaki anielski Ci wyszedł.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Ci w sumie tej nocnej weny,bo teraz będziesz taka wydajna jak nas pięć!
Pozdrawiam
Niebieski pomieszałam z białym, może dlatego? Dziękuję bardzo Umbrellko te aniołki jakoś się tak podobają, serwetka jest rzeczywiście słodka.
Usuń