Się zrobiło troszkę smutno, ale sama sobie jestem winna, bo z premedytacją pojechałam i zamknęłam sezon w Kaczorówce. Kiedyś trzeba to zrobić, a przyjemniej i wygodniej, jak pogoda dopisuje. W ostatnim zrywie przerobiłam jeszcze rabatę z kwiatami, przesadziłam dwa krzewy, zasiałam troszkę trawy i spacerkiem obeszłam okolice, żeby napaść oczy widokami. Nakarmiłam ptaki, sójka przyszła na pożegnanie i liczne sikorkowe rodzinki. Zerwałam troszkę własnych rydzy i podałam przyrządzone na masełku. Pożegnałam Kaczorówkę i jej okolice na kilka miesięcy. Chyba, że....zdarzy się jeszcze cudownie ciepły weekend to wtedy........
Jesień, choć jeszcze nie w pełni barw, w Kaczorówce wygląda tak:
Jezioro już ciche, puste...
W lesie, między drzewami tańczą promienie słonka...
Rarytas, rydze z własnej działki, są pyszne, ale amatorów jest wielu
Pojedyncze egzemplarze znalezione po drodze, w lesie susza, grzybów brak...
Sójka przychodziła i wyjadała pszenicę, jednocześnie pozowała mi do zdjęć
Moim słonecznikom właśnie zebrało się na kwitnienie.....
A liście borówki amerykańskiej dokumentnie sczerwieniały
Moja hortensja przebarwiona już na różowo, jest rzeczywiście piękna.
No i teraz mi troszkę smutno, szczególnie, że wykorzystane zostały ostatnie dni urlopu i teraz do końca roku już bez odpoczynku trzeba będzie biegać do pracy........
Pozdrawiam wieczorową jesienną porą, u mnie za oknami słuchać już wronie krzyki, a to dobitny znak, że jest już jesień. Wrony zawsze jesienią i zimą okupują okoliczny park i drą się czasem od 5 rano.
Buziaki
och, Kochana, rzeczywiście smutno... ale zdjęcia na pożegnanie piękne ... może jeszcze raz...♥♥
OdpowiedzUsuńPo cichu myślę, że jeszcze z raz się uda:)
UsuńPrzepiękne zdjęcia i cudne miejsca......
OdpowiedzUsuńChociaż sobie pooglądasz zimą, jak zatęsknisz:).
Ja jestem zajechana na maksa, bo praca na okrągło i szkolenia (właśnie wróciłam z czterodniowego maratonu).
Buziaki przesyłam i życzę Ci jeszcze kilku słonecznych weekendów!
Masz rację, oglądanie zdjęć przybiera na częstotliwości wraz z postępem zimy, no i jeszcze filmów z Mazur też:)
UsuńWspółczuję nadmiaru szkoleń, ale za to jaka będziesz wyszkolona:)
Cudowna chałupka....wakacje w takim miejscu byłby marzeniem. gorąco pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuńW okolicy mają agroturystkę, można zażyć spokoju, bo to rzeczywiście dość odludne miejsce. Dziękuję za odwiedzinki:)
Usuńbuuuuu
OdpowiedzUsuńbu, bu:(
Usuńa u mnie sie dra...bo kradna orzechy...na szczęście nie moje tylko sąsiadów...a właściwie dlaczego za moje sie nie biorą???...ślicznie tam u ciebie..posiedziałabym na tej ławeczce przy jeziorku
OdpowiedzUsuńWidziałam wczoraj taką jedną cwaniarę, przyleciała z orzechem w dziobie i zanim wyjęłam z torebki aparat, wydłubała dziobem w trawniku przy ruchliwym skrzyżowaniu dziurkę i wetknęła tam orzecha:) Ciekawe czy zapamięta.....
UsuńMi też byłoby smutno bo uwielbiam obcować z przyrodą, a Twoja Kaczorówka to piękne miejsce :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Ładne zdjęcia z pięknego miejsca.Urocze kolory jesieni,aż szkoda,że już nie masz urlopu!Pozostały miłe wspomnienia.
OdpowiedzUsuńTrzy pierwsze zdjęcia powalające. I na tym czarnym tle wyglądają niesamowicie.
OdpowiedzUsuńSmutno, bardzo smutno. Fajna ta Kaczorówka.
Rydzy zazdraszczam, nawet baaaaaaarrrrrrrdzo.
Zawsze możesz wpaść do mnie do mojego domku ogrodnika, jest całoroczny, bardzo cieplutki, niby malutki, ale spoko, damy radę.
Dobranoc, niechaj śni Ci się ta Kaczorówka sprzed miesiąca choćby.