niedziela, 23 września 2012

Gramy w czerwone

Zabawę proponuje Ania z bloga Home sweet home. Banerek wstawiony, komentarz zostawiony, ot warunki przystąpienia do zabawy spełnione. A teraz moje propozycje "czerwonego".













Kaniec filma ( na dzisiaj), kto wie, może jutro coś jeszcze cyknę?

12 komentarzy:

  1. Czerwień cudna! Fajne zdjęcia pstrykasz:)))).
    Trzymam kciuki!
    Fajnych dni Ci życzę, i polowania na czerwone (pogoda ma być ładna:).
    Buziaki wielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu dotarło do mnie, co to ta głębia ostrości (profesjonaliści niech się nie śmieją)

      Usuń
  2. Łoł jak u Chmielewskiej - wszystko czerwone :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ten muchomorek to chyba sztuczny!! no normalnie nie wierzę, żeby był taki doskonały w naturze...

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się ten cis podoba. Piękny i niebezpieczny, jadalny i śmiertelnie trujący.
    Dawniej drwale ginęli nawet od wdychania pyłu przy wycince okazałych cisów. Ten piękny czerwony owoc jest smaczny i jadalny, ale już zawarta w nim pestka to trucizna. Iluż to niegdyś rodziców modliło się do Boga, gdy ich dzieciak połknął owoc razem z pestką. Na szczęście zazwyczaj pestka wychodziła dołem nienaruszona przez układ trawienny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jeśli ktoś lubi pogryzać trawki, to niech się daleko trzyma od igieł cisa. Takie niewinne pogryzanie może być bardzo nieprzyjemne w skutkach.

      Usuń
  5. wspaniałe kolory :)) ach ta jesień to znakomita projektantka :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)