Zrobiłam psu dobrze, odwdzięczy mi się rozpychając się w łóżku, sikając na nogi od foteli no i jeszcze okupując całymi godzinami moje kolana. Będzie mi wdzięczy zapewne, bo zrobiłam mu ogromniastą puszkę na suchą karmę. Dla Yorka puszka po chipsach z Lidla jest ogromniasta, przynajmniej jak stoi obok niej jest zdecydowanie mniejszy. Na biedę mogłaby służyć jako przenośny pojemnik na psa, szczególnie gdyby pies był jamnikiem.Chipsy zakupione w okolicach Sylwestra ubiegłego roku zostały pożarte w pięć minut przez moje dziecko (jak można tyle tego zajzajeru zjeść), a puszka została. Stała tak szpecąc kat w przedpokoju, aż wpadłam na pomysł, żeby wykorzystać ją na pojemnik do suchej karmy mojego " Wielkiego zwierza". Pomysł przerodził się w nocne działanie i wyszedł jak wyszedł. Brzydszy od oryginału chyba jednak nie jest:). Puszka dostała roboczą nazwę "psiaki w słonecznikach". Nie wkładałam w tą robotę większego wysiłku i nie miałam stresu, że nie wyjdzie. Wszak puchę zawsze można byłoby wynieść do śmietnika. Na razie spełnia swoje zadanie, przechowuje suche kuleczki i jakoś tam wygląda w kącie przedpokoju.
Pies oczywiście kontrolował moje działania, ale wzrok miał krytyczny oj krytyczny. Może przekona go do puszki 5 kilowa zawartość karmy?
Żeby nie było, że ja tylko na puszkach się skupiłam to pokażę jeszcze renowację tacy, która miała skończyć swój żywot, a i owszem w śmietniku. Nie skończyła jedynie i dlatego, że posłużyła mi do ćwiczeń z nowymi technikami, do których to zapałałam wielką atencją w jedną z ostatnich nocy. Jest tu oczywiście poplątanie z pomieszaniem bo shabby -chic i transfer, serwetki i jeszcze trochę spękań, wyszły marnie (crack już troszkę stary), ale nie mogłam się oprzeć, żeby wszystkiego na raz spróbować. No i mam teraz tacę, która idealnie pasuje do jarzębinowych ścian w przedpokoju, tylko co niby miałaby robić taca w przedpokoju?
Poplątanie z pomieszaniem wyszło tak jak widać poniżej:)
Muszę Wam powiedzieć, że odważyłam się startować do konkursu w Turkusowym hamaku http://turkusowyhamak.blogspot.com/2012/08/zakatek-kreatywny-kobiet-turkusowy.html. Myślę, że to będzie fajna zabawa, a zważcie na to, że idą długie zimowe wieczory i mam nadzieję, że Wszystkie znajdziemy więcej czasu na nasze robótki i przygotowanie się do kolejnych siłowni.
Pozdrawiam serdecznie nowych gości i zapraszam, zapraszam, zapraszam.........
Jak widać już się rozsiadłam i podziwiam cóż to fajnego wyczarowałaś i będę Ci kibicować w konkursie :)
OdpowiedzUsuńW konkursie będziemy incognito :) Wygra praca z największą ilością głosów, dopiero później się okaże kto to:)Ale dziękuję za szczere chęci:)
Usuńtacę powiesić ! A puszka wyszła bardzo bardzo ... :)))
OdpowiedzUsuńHmmm, powiesić powiadasz....ale wtedy winko wyleje się z kieliszków:)))
UsuńAleż taka taca w przedpokoju jest wręcz niezbędna na różne podręczne drobiazgi, grzebienie, szczotki, a zwłaszcza klucze i kluczyki. Nieeee...na klucze pewno masz pięknie ozdobioną szafeczkę, a grzebienie trzymasz w szufladzie.:)
OdpowiedzUsuńTaca jest świetna i niezbędna przez samo swoje bycie.....
OdpowiedzUsuńA taką puchę też mam,ale okleiłam ją papierem i trzymam w niej szyszki na wianki:) - może też pokażę...
Pozdrawiam i idę się mobilizować!
Pokaż,pokaż, a ja pokażę wianek, bo właśnie uwiłam, tylko wrócę do cywilizacji....
UsuńO matko! A już się przestraszyłam, ze psa molestujesz, hi, hi. Świetne miejsce na karmę i taca piękna, jestem pewna, że znajdzie swoje miejsce:))
OdpowiedzUsuńJa pieseczka molestować? Nigdy, tak tylko mi przyszło do głowy, w razie, co....
Usuńpuszka ogromna- rzecywiscie można by w niej przechowywac psa...
OdpowiedzUsuńa taca w przedpokoju jest konieczna. Gdzie dama ma odkładać np...rękawiczki?? na piekną tacę oczywiscie!!!
całuski♥
Już leżą na niej różne takie...
Usuńkrytyczny? powiadasz? eee... chyba nie. Psiak może się martwi czy sięgnie do swoich psich chrupek czy nie:), a może wolałby swoje zdjęcie na puszce? hmmm... Tak czy siak, pucha wygląda super:)
OdpowiedzUsuńJuż mu obiecałam własny wizerunek na podusi, tylko niech to nitro opanuję!!!
OdpowiedzUsuńMoże to nie krytyczne spojrzenie, a raczej niedowierzanie, że tyle jedzenia w jednej puszce dla takiego małego psa. :-)) Kiedyś dostałam taką po czipsach i okleiłam pięknie, wyszła super tuba, a trzymam w niej papiery do deku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na Candy filmowe do mnie. :-)
Bo piesek lubi dobrze zjeść, a ja nie lubię często biegać po karmę:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za zaproszenie i już udaję się do Ciebie:)
powiem ,że chodziłam kolo tej puszki dłuższy czas..tylko zastanawiałam sie jak pożreć zawartość...hihihi..wyszła ci superasnie:))
OdpowiedzUsuńNa szkolenie do mojego dziecka zapraszam, poszło mu w mig:)
OdpowiedzUsuńBrawo. puszka ozdobna i praktyczna, a taca urocza. Ciesze się że wystartowałaś. Życzę powodzenia w głosowaniu choć nie wiem która praca jest Twoja. Trochę się domyślam :) Całuski
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo, no jak mnie zachęciłaś i ośmieliłaś to jakoś poszło:):) Odwagi nabrałam :))
OdpowiedzUsuńkochana co do kominka...to nie mam jeszcze doświadczenia z nim ile daje ciepła...a myślę ,że ani za duzo ani za mało...nie wiem czy może służyć za główne grzanie ...chyba koszt byłby za duży(paliwo)
OdpowiedzUsuńNo tak u mnie jednak potrzeba trochę ciepła, szczególnie jesienno-wiosenną porą, na zimę zamykam Kaczorówkę całkiem.
Usuń