Taki właśnie. Stara osłonka od kwiatka, perełki z odzysku (nie będę chodziła w perełkach), trochę koronki, złota farba w sprayu i stroiczek gotów.
Przydałaby się jeszcze jakaś ozdoba do synkowego pokoju, ale musiałaby by być jakaś inna niż zwykle. Mam takiego styropianowego manekina i tak myślę, że można z niego zrobić fajną choinkę:)
Pierniczków nie piekłam nigdy, albo nie pamiętam), ale zachęcona wypiekami u Baby ze wsi postanowiłam i ja wziąć się do roboty. Przepis prosty, pierniczki są pyszne i tak się rozochociłam, że jeszcze upiekę domek z piernika. A co!!! Babusiu dziękuję za podpowiedzi:)
Na blaszce, przed pieczeniem. Dorwałam takie duże, dorodne foremki, takie jakich szukałam.
Po upieczeniu, troszkę mąka mi się przypalała, więc następna partia była już bez podsypywania mąką.
Ozdabianie, każdy musi mieć swój udział. Jednak mężowi lepiej wychodzi machanie piórkiem po tablecie, albo ołówkiem niż lukrowe wzorki.
Dokończyłam więc działa sama, dziecię miało ozdabiać, ale przyszło już na fajrant. Domek ozdobi.
No i co jeszcze? Kusi mnie bardzo, ale przecież w jednym poście wszystkiego nie upchnę. Uśniecie z nudów i więcej do mnie nie zajrzycie:))
Tytułem zapowiedzi powiem tylko, że;
- zakociłam dom
- dolalczyłam się (nie wytrzymałam niestety)
- zrobiłam troszkę dekupków
- stworzyłam bardzo ciepłą biżuterię
- odnowiłam kuchnię (znaczy męska część malowała, a ja resztę)
- rozkminiłam pewną, jak mi się wydawało, bardzo trudną umiejętność i jestem z tego powodu bardzo, ale to dumna. Do tej pory tylko podziwiałam u innych.
Wiecie, co to??
Buziaki ciepłe dla wszystkich zaglądających, czytających, komentujących i nowych obserwatorów.
Serdecznie zapraszam.
O reszcie niebawem. Zmykam zrobić chlebek, bo pieczony w sobotę niestety już "wyszedł"
aż mi wstyd komentować. serio, serio. ogromnie zazdroszczę zdolności i pracowitości. czy twoja doba ma na pewno 24 godziny? uściski
OdpowiedzUsuńEwuś, proszę, rok temu też miałam lewe łapki, ale spróbowałam i zaczęło coś tam wychodzić, podglądam kobitki na blogach (dziękuję kobitki), modyfikuję i robię. Ty też możesz, uwierz mi :)))
UsuńNie oglądam TV, robię kilka rzeczy jednocześnie (np. piorę, gotuję i robię skrzyneczki) chodzę spać bardzo późno i dlatego mam troszkę czasu więcej:))
I jak tu przy Tobie narzekać na brak czasu?
OdpowiedzUsuńOstatnie zdjęcie to haft wstążeczkowy??? Super! Efekty na pewno będą piękne! :))
Na Babine pierniczki mam wielką ochotę ale mąki żytniej nie dostałam w sklepie, będę jutro szukać. Przy okazji pytanko: kiedy ozdabiać pierniki, już teraz, czy na koniec, jak skruszeją? Nie mam pojęcia, nigdy pierników nie piekłam :/
A z manekina może jakiś wesoły Mikołaj wyjdzie?
Ściskam gorąco!
Jak ja żałuję tych zmarnowanych godzin przed TV....mówię Ci. Teraz nie oglądam, no chyba, że jest tłem do tego, co robię.
OdpowiedzUsuńJa pierniczki ozdobiłam od razu jak wystygły, lukier się trzyma to chyba dobrze. Zamknęłam je w dużym słoju.
Tak to haft ach i och, to daje się zrobić, a nie wierzyłam:)) Buziaki
Wstyd mi. Piękne te Twoje wyroby. A ja gniję przed kompem - wstyd
OdpowiedzUsuńTeż jestem przy kompie, ale w ręku trzymam.... no to co trzymam to pokażę niebawem i jednocześnie przygotowuję szkolenie, które muszę przeprowadzić, aha i piję winko:) dobrze robi na stresy:))
UsuńJesteś wielozadaniowa. Podziwiam :-)
UsuńOlaboga!!!!!!!!Ratunku i pomocy! To ma być rekonwalescentka??? Dziewczyno, przechodzisz samą siebie!
OdpowiedzUsuńPierniczki super! U nas to nieodzowny element, ale jeszcze mam czas......
Podziwiam Cię za energię.... U mnie raczej dołek,a raczej constans dołek........Czekam na przypływ chęci i nic! Ale nie będę marudzić.
Z ciekawością będę wypatrywała kolejnych cudów u Ciebie! Buziaki serdeczne:).
Grzeczna byłam, doktora się słuchałam to i stoję już na nogach:)
UsuńO dołkach mi nie mów, tyle ich było,tfuuu, że czas w końcu na górkę, a przynajmniej na jakieś działania.
Buziaki.
Te ciasteczka bardzo, ale to bardzo mi się podobają :-)
OdpowiedzUsuńA pierwszy raz takie robiłam...
UsuńPierniki, stroiki, haft wstążeczkowy i....koty:)) Fiu, fiu, a to się narobiło (znaczy się narobiłaś), ze o remoncie już nie wspomnę:))
OdpowiedzUsuńBuziaki!
Remont to za dużo powiedziane, odświeżenie raczej i odgruzowanie po letnich wyjazdach:)Buziaki
UsuńCieszę się, że haft się udał. Chcieć to połowa sukcesu :)).
OdpowiedzUsuńKiedyś kupiłam lukier w tubkach ze specjalna końcówką, może w tedy łatwiej byłoby ozdabiać :))
Pierniczki wyglądają pięknie i mam wątpliwości czy doczekają świąt ;))
No do efektów to mi brakuje, ale coś tam wyszło. Teraz będę się zagłębiać:)Pierniczki schowane, a lukier w tubce jeden kolor w MPiK 15 zł plus końcówki tyle samo, więc niech sobie w nos go wsadzą:)
Usuńw supermarkecie 5 kolorów już z końcówkami z 7 zł kosztowało. ???
Usuńjuż widzę, że różyczki na hafcie śliczne :))
UsuńPracowicie pszczółko Ty :)))) Ja to lubie takie coś z niczego albo coś z byle czego albo coś z czegoś co do tego nie służy :))))
OdpowiedzUsuńzgadzam sie z przedmówcami!! sie podziało u ciebie!!! i juz wszytko świateczne gotowe- brawo! a rózyczki wstążeczkowe śliczne- ciekawam całosci♥
OdpowiedzUsuń