sobota, 10 listopada 2012

Zachody na zachodzie

Dzisiaj tak nostalgicznie.
Takie zachody słońca można było obserwować z łąk w mojej rodzinnej miejscowości. Braliśmy psa i wędrowaliśmy na łąki, żeby podziwiać zachód słońca. Łąka była cudza, ale właściciel nigdy złego słowa nie powiedział,  że tam chodzimy, a z nami duży pies. Dzisiaj łąka zmieniła właściciela i stała się polem kukurydzianym, wejść już nie można, ścieżka została zaorana. Mnie zostały tylko te zdjęcia i wspomnienia cudownych zachodów słońca oglądanych przy boku najbliższych.
Nawet Pepo najukochańszy pies pod słońcem już za tęczowym mostem:((





Bo to listopad właśnie.......

A to Pepo.......



troszkę do posłuchania, bo lubię...

10 komentarzy:

  1. Rzeczywiście , bardzo piękny zachód słońca...
    Wszystko się zmienia, czy na lepsze ??
    Mam wątpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja je mam , a z wiekiem jestem bardziej krytyczna...

      Usuń
  2. świat jest piękny mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilami i na zdjęciach, czasem po butelce winka a czasem dlatego, że ładnie słońce zachodzi:))

      Usuń
  3. Cudowne. Druga fota powalająca.
    Iwy jak moje na wjeździe do siedliska.
    Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  4. cudne zdjęcia..
    może Pepo bawi się tam z moją Gabunią... i Verą i Guciem i Bellą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, był przybłędą, zabranym z ulicy, zapchlonym i ledwo żywym. Wyrósł na pięknego psa, najwierniejszego i najmądrzejszego jakiego mieliśmy, no jeszcze Kubuś był taki mądry i słodki, ale to był ratlerek, a nie prawie wilczur:)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia.....I szkoda,że ta rzeczywistość już inna. Panta rhei....

    OdpowiedzUsuń
  6. Płynie, niestety, czasem nie w tym, kierunku, co by się chciało...

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)