piątek, 5 kwietnia 2013

24 kwietnia 2011 roku i 19 kwietnia 2010 roku

Dwa lata temu, 24 kwietnia 2011 roku odwiedzałam swoje rodzinne strony. Zobaczcie, co wtedy działo się w przyrodzie:))














19 kwietnia 2010 roku w Krakowie wyglądał tak:





 Czy w tym roku to możliwe?

P.S.
Witam Beatkę w gronie moich obserwatorów:))

37 komentarzy:

  1. Mnemo!!! Nie dręcz duszy;)))!!! U mnie śnieg!!! Wieczna zmarzlina;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oszczędziłam Wam zdjęć z 5 kwietnia kilka lat temu, kiedy tańczyłam w podkoszulku n a łące:))) Zastanawiam się, co w tym roku będzie się dziać w przyrodzie za dwa tygodnie......

      Usuń
    2. Będzie śnieg ....mam wrażenie, że już nie zniknie ;(

      Usuń
    3. Obyś Kasandrą nam tu nie była.......

      Usuń
  3. mam zdjęcia z 19 marca zeszłego roku, byłam u rodziców w górach i na zdjęciach siedzimy w bluzkach z krótkim rękawkiem, ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na południu szybciej wiosna przychodzi:)))A wiesz, że nigdy na żywo nie widziałam kwitnących w górach krokusów? To musi być dopiero widok......

      Usuń
    2. Oj, jest! Jak znajdę zdjęcie pola krokusów z zeszłego roku to ci wyślę! Dzięki za przypomnienie, jak wyglądają kwiaty, fajnie, że to wszystko jeszcze przed nami!

      Usuń
    3. Mika, czy Ty może oglądasz ten kwitnący, krokusowy spektakl z okna?? Ja ostatniego roku kazałam się zatrzymywać w drodze do Kaczorówki przy łanach kwitnących przylaszczek, bo szczerze powiedziawszy też wcześniej ich nigdy nie widziałam.......a są takie śliczne:)

      Usuń
    4. Niestety nie, do prawdziwych pól krokusowych mam kawał, autkiem trzeba jechać. Z okna to mam bazę przedsiębiorstwa oczyszczania miasta...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To najprawdziwsza z prawdziwych prawda. Niestety!!!

      Usuń
  5. Przed chwilą wyjrzałam przez okno, a tu znowu pada śnieg. Zapodałam sobie ciastka korzenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie pada, ale i tak w ramach odstresowania poszliśmy sobie kupić wino. Niestety tylko jedno i już się skończyło........

      Usuń
  6. Kto kupuje jedną butelkę?
    Trudno w to uwierzyć. Ja mam zdjęcia z 22 marca ubiegłego roku, mnie przy układaniu bruku. W gaciach, koszulce bez rękawa, ze spalonymi marcowym słońcem ramionami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Durna byłam,że jedną, ale już mi się nie chce iść po drugą. Znaczy, że nie mam jeszcze choroby alkoholowej:))

      Usuń
  7. Czytałam przedwczoraj chyba, o prądach powietrza, które opasują Arktykę jak rzeka i nie puszczają żadnych prądów. I że potrafią tak trzymać tygodniami, np. upały przez miesiąc, albo śnieg przez dwa... Podobno mają puścić w okolicach soboty. A bociany koczują w Koninie na śmietnisku, bo tam cieplej od fermentujących śmieci! I jedzą ten syf, bo innego nie ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że choć tak bidulki wykombinowały. Nie ma za bardzo im jak pomóc, nawet jakby się bardzo chciało. To nie sikory, które zlatują się gromadnie do karmnika.

      Usuń
    2. Mówili klimatolodzy, że zostaną nam dwie pory roku, o przejściowych można zapomnieć. Ciekawe, czy na moje imieniny z początkiem maja będzie jeszcze śnieg (zz) Tfu, na psa urok!

      Usuń
    3. W moje teoretycznie zawsze jest śnieg, dlatego nosiłam się z zamiarem przeniesienia na czerwiec, ale najchętniej to bym imię zmieniła, bo go nie lubię.....

      Usuń
  8. Hana, nie przygnębiaj mnie;)
    Ja nie szukam ubiegłorocznych zdjęć, ale pamiętam kwietniowe poranki z herbatką na schodach domiszcza - eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama i teściowa są w tym samym wieku, po 80 -tce, żadna nie pamięta takiego kwietnia. Mamy prawo być pognębione, bo to jest anomalia, miejmy nadzieję, że tylko tegoroczna. Hanuś, kiedy ja tą wiklinę zasadzę??

      Usuń
  9. Nie wiem!!! Wszystko się od tego zaczęło! To przeze mnie ten syf i malaria! Już miałam Kretowatej słać! I przywaliło. Wykrakałam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy wyjeżdżasz i kiedy mogłabym Ci wysłać, o ile będą warunki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pojadę wcześniej do Kaczorówki niż w majowy weekend. Takiego późnego otwarcia sezonu jeszcze nie było. Zgadamy się jeszcze, ale myślę, że wtedy będzie już można coś do ziemi wetknąć. No chyba odtaje nie?

      Usuń
  11. Mnemo, krokusy ci wysłałam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Żałuj, Mnemo, krokusy są powalające. Zobaczysz dopiero jutro. Dzięki za pogaduszki, na dzisiaj dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja właśnie podciągając roletę zobaczyłam,że pod choinka wyszły żonkile...i maja pączki!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech, TAKIEJ WIOSNY NAM TRZEBA!!!
    Pięknie było... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko nas rozdrażniłaś, ale patrzę w okno i jest optymistycznie, bo właśnie przestał padać śnieg i nie licząc tych zwałów, które leżą naprawdę idzie nowe...

    OdpowiedzUsuń
  16. weselnapiekarka6 kwietnia 2013 11:17

    Na pewno"co się odwlecze to nie uciecze"Będziemy się rozczulać nad każdym żdziebełkiem

    OdpowiedzUsuń
  17. może nie 24 kwietnia, ale będzie piękna wiosna. powtarzam to jak mantrę....

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj dziewczynki, wczoraj odpadłam, bo pokusiło mnie, żeby na świętą noc zeżreć słoik pikli z pieprzem. Kto mądry żre takie pikantne na noc? Efekty były takie, że mi się kichy brzuszek zbuntował i poszłam w związku z tym leżeć. Oj głupia ja głupia.........

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło zajrzeć do Ciebie po tej koszmarnej przerwie :))
    W moim starym przyblokowym ogródku, wokół którego spacerowałam ostatnio zakwitły żonkile! Tam wszystko było wcześniej - taki mikroklimat. W moim aktualnym może za tydzień albo dwa coś zakwitnie ...
    Serdeczności Mnemo!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)