środa, 3 kwietnia 2013

Hitlerka

Kiedy koteczka trafiła do domu siostry nie miała imienia. Jeden rzut oka na zwierzątko wystarczył, żeby    nazwać ją......Hitlerką. Głupi pomysł, żeby tak imieniem okrutnika, mordercy i oprawcy nazywać biedne kocię? Może i głupi, ale ten charakterystyczny wąsik spowodował, że już żadne imię jakoś do kotki nie pasowało, jednak do czasu.......
Dom siostry czasami odwiedza Madzia. Madzia nie ma jeszcze żadnego zwierzaczka w domu i uznała, że skoro tego zwierzaczka nie ma, to Hitlerka będzie jej koteczką tak od czasu do czasu, kiedy będzie przyjeżdżała w odwiedziny. Nic by się nie stało, gdyby, kiedyś w szkole pani nie kazała opisać dzieciom swojego zwierzątka. No i Madzia oczywiście opisała, że ma u cioci i prababci na wsi koteczkę, która nazywa się.......Hitlerka........Jednak pani nie spodobało się nazwanie w ten sposób kotka.  Hmmm, trzeba było ratować jakoś sytuację i wybrnąć z ambarasu.
Dlatego, żeby po raz kolejny, w razie czego nie narazić Madzi na kłopoty kotkę przechrzczono czym prędzej na Walerkę, bo brzmi bardzo podobnie. I takim sposobem jest i wilk syty i owca cała, a Hitlerka, tzn. Walerka jak nosiła tak nosi swój  wąsik:)



Dobrze, że drugi kotek ma na imię Ciciuś, gdyby nie to, że ma wąsik, ale tylko z jednej strony mógłby nazywać się ....Hitler?

A Wasze zwierzaki też mają jakieś kontrowersyjne imiona?


62 komentarze:

  1. Moje mają ludzkie imiona i niektórym to się nie podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, wszystkie kolejne koty w domu moich rodziców nosiły imię Wojtek, też ludzkie:))

      Usuń
    2. A jeden kotek miał na imię Klaudiusz, był kaleką i miał zachwianie równowagi przez uszkodzenie błędnika, stąd to nawiązanie.......

      Usuń
    3. A w moim dzieciństwie wszystkie kolejne koty to były Maciusie. Jeden był Filip, ale okazał się być Filipką...

      Usuń
  2. Popłakałam się ze śmiechu z tego kociska :D
    Moja psina nazywa się Odżo, jak taka mała misia z bajki.Też się ludzie dziwią ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W necie jest strona z fotkami kotów podobnych do Adolfa, http://www.catsthatlooklikehitler.com/cgi-bin/seigmiaow.pl, ale Hitlerki tam nie posłałam:)

      Usuń
  3. całkowicie wygląda jak Adolf!
    mojej teściowej nie spodobało się, że kot nazywa się Menel i mówiła na niego Manuel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah ta hipokryzja......a miał chociaż menelskie usposobienie ten kotek?

      Usuń
    2. Menel uwielbiał reklamówki i właził do każdej torby a jak nie mógł wejść to siedział na niej

      Usuń
  4. No nie, posikam się. Po 1 - z Hitlerki, po 2 - z Menela/Manuela. Trzeba nie lada wyobraźni, aby w Menelu dostrzec Manuela!
    Moja kotka to Grażynka, ale to mało kontrowersyjne. Frodo zwany jest Smrodkiem. Poprzedni pieseczek nazywał się Hukała i był facetem, żeby nie było wątpliwości. Mieliśmy wtedy 2 psy, ten drugi miał na imię Lulian, zwany był Lulkiem. A Baluś, pies mojej siostry, to skrót od Balsam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mopik niby jest Mopkiem, ale też ma jeszcze wiele innych imion pośrednich. Ostatnio zwany jest Ciulikiem, wiadomo dlaczego:) Najgłupsze z nich to chyba " Chlopakamalutka".......ale tylko w domu tak na niego mówię:)

      Usuń
  5. Kiedyś mieliśmy gości, którzy nie znali Grażynki. Przyjechali z psem, więc zamknęłam dla spokojności Grażynkę w "jej" pokoju. Powiedziałam gościom, że tam jest Grażynka i poprosiłam, żeby jej nie wypuszczali. Przyjęli do wiadomości, a potem w rozmowie wyszło, że myśleli, że mamy "na służbie" panią Grażynkę i tam ją zamykamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie Hana, teraz to przesadziłaś;))))

      Usuń
    2. I wyszłaś na bezduszną babę, co służbę zamyka w alkierzu:)

      Usuń
  6. Ale... przecież... tam była Grażynka! Ona ma swój pokój! I nie sprząta!

    OdpowiedzUsuń
  7. I ona lubi być tam zamykana, bo dostaje w nagrodę smaczne rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomniało mi się - moja córka zaprzyjaźniła się z psem sąsiadki, który zwie się wdzięcznie Babol. Niezorientowanym wyjaśniam, że w poznańskiej gwarze babol to jest coś takiego nieokreślonego, kłąb czegoś, np. na nasiona łopianu mówi się babole, albo bardziej przenośnie, babol to coś kłopotliwego. Mówi się np. kiedy zatrzymuje Was policja za przekroczenie czegoś (no, czego?): o matko, ale babol! I nie chodzi o babę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babol to też coś, co dzieci wydłubują z nosa:) Moja mama na kota Kludiusza mówiła Gliźdźorz, bo twierdziła, że chudy taki, pewno ma glisty......

      Usuń
  9. O TYCH babolach wiem, ale nie chciałam tak obcesowo... Wyręczyłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany, no nie da się inaczej, chyba, że właśnie Adolfinka :)

    Mojemu synowi pani w szkole powiedziala, że Smrodek to brzydkie imię i ma mu je zmienić (?!!!)
    Jak ją lubię, tak wtedy się wkurzyłam. Jej imię też mi się nie podoba - mam jej zasugerować to samo? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj Ci nauczyciele.......a nie mogła zapytać, dlaczego właśnie tak ma kotek na imię?

      Usuń
  11. Świetny ten wpis i komentarze. Uśmiałam się z samego rana ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  12. weselnapiekarka4 kwietnia 2013 10:53

    Bardzo fajne imiona,u mnie na razie wszystkie trzy koty,takie zwykłe,gospodarcze,noszą imię Marlena,wnusia nie uznaje innych imion.Mam nadzieję że to jej przejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marlena bardzo ładne imię, nawet jeśli wnusi nie przejdzie. Moja córka dziecięciem będąc miała taki okres, że na pytanie: jak masz na imię dziewczynko, odpowiadała "Medycyna podwodna". Nie mam pojęcia dlaczego medycyna i do tego podwodna! Ale trwało to dosyć długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moja siostrzenica w pewnym wieku na każde pytanie odpowiadała "ogólet" ( ogórek), za to moje dziecię na pytanie, jaka jest mama- odpowiadał "kachana", a tatuś? -"kachany", a dziadzio? "kachany", a babcia?, tu chwila zastanowienia i padała odpowiedź "stala" ( stara)

      Usuń
  14. wyobrażam sobie minę Pani po przeczytaniu wypracowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro dziecko doniosło, że imię się pani nie podobał, to chyba mina była pewnikiem kwaśna....

      Usuń
  15. Niezwykła kocica i aż mi jej trochę żal, że ten wąsik taki oczywisty, ale trudno natura nie wybiera no właśnie a mina pani chyba była bezcenna. Miałam psa Bubę a kiedyś na spacerze inna pani zawołała na swojego psa Tuba i tak zeszły się do kupy Tuba i Buba. Obie urocze.

    OdpowiedzUsuń
  16. No biedna Hitlerka z taką fizjonomią! Podoba mi się wersja Adolfinka, Finka. Mój piesuś to Tropik, od tropienia, bo on myśliwski. Oczywiście wersji domowych mnóstwo, Tropucha, Bączek, Bąbel itp. Koleżanka ma kota imieniem Cycek. Jeden z moich poprzednich psów to był Szatanek, zdrobniale Szatuś...

    OdpowiedzUsuń
  17. Kot imieniem Cycek to pół biedy. Ale wyobraź sobie psa, którego wołasz gdzieś w parku: Cycuś, chodź do pańci! Cycuś chodź, pańcia posmyra! Mocna rzecz... Moje zwierzaki (kot i pies) są o siebie nawzajem zazdrosne, z tym, że pies bardziej. Jak nie chce przyjść, to nie wołam Frodo, tylko Grażynka, a najlepiej jeszcze do tego pokiciać. Leci na złamanie karku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój Frodo zdrobniale ma Synuś...

    OdpowiedzUsuń
  19. MNEMO! Śpisz??? Matko, co jest? Ja się dopiero rozkręcam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo śpi, tylko ja ci zostałam, cieszysz się (zz)

      Usuń
  20. Każdy by się cieszył!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie wiem czy Mnemo, że u niej głupoty wypisujemy...

      Usuń
  21. Jutro się dowie. I co nam zrobi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w ogóle to wszystko przez to, że nie masz swojego bloga! Siedziałybyśmy sobie u ciebie i ględziły.

      Usuń
  22. Niby jak zakaże? Co, Mnemo? Co nam zrobisz, jak nas złapiesz? Ale fajnie. To jakby w gościach być, gospodarze spać poszli, a my siedzimy sobie w kuchni, spijamy ich winko i sobie plotkujemy. A potem pójdziemy do sypialni sprawdzić, czy kwiatki podlane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo czy drzwi nie skrzypią.

      Usuń
    2. Dajcie tego winka moje Drogie :D Za zdrowie Mnemo! :)

      Usuń
    3. Za Jej zdrowie! Coby Jej się głowa nie kiwała!

      Usuń
  23. A leć no, Mika, wejrzyj w pocztę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki Mnemo za udostępnienie platformy. A tak swoją drogą, allle chrapiesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, to ona? A ja myślałam, że mój mąż! Mnemo - koniecznie migałki sprawdź :)

      Usuń
    2. gadajcie ile wlezie i jak długo chcecie i kiedy chcecie i o czym chcecie:) ja musze nyny aaaa, mam jutro szkolenie, dziś też miałam,:)))p.s. ponoc nie tylko chrapie ale i gadam przez sen......

      Usuń
    3. gadajcie ile wlezie i jak długo chcecie i kiedy chcecie i o czym chcecie:) ja musze nyny aaaa, mam jutro szkolenie, dziś też miałam,:)))p.s. ponoc nie tylko chrapie ale i gadam przez sen......

      Usuń
    4. Aleś mnie przestraszyła! To kto chrapie, skoro Ty jednak nie śpisz???

      Usuń
  25. A Ona, Ona, ja też myślałam, że to Twój mąż, ale nie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wychodzi na to, że to ja chrapię.

    OdpowiedzUsuń
  27. wąsik jak u Czaplina:))) moja pierwsza kotka...maleństwo ,z...nie reagowało na nic jak tylko na wołanie psi,psi,psi....i tak została Psipsia....wszystko fajnie ,póki nie nastąpiło pierwsze..i jak się potem okazało także każde,następne spotkanie małymi dziećmi,które wołały zawsze na nią : Pipcia!! a już nie potrafiłam się opanować ,kiedy wówczas mój czteroletni bratanek biegał za nią po ogrodzie i wołał: Pipciu,Pipciu,choć do mnie..przecież ja cie tak kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He,he, gdyby nie dziecięcy głosik, sąsiedzi mogliby pomyśleć, że mężu Cię tak wabi w ogrodzie:))

      Usuń
  28. O mamo, ale ja straciłam przez moją nieobecność, buuuuuu :( Nigdy tego nie nadrobią. Adolfinka-Hitlerka bombowa normalnie!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)