Urlop mija błyskawicznie. Gdbym miała tak chronologiocznie zacząć musiałabym zacząć od innych zdarzeń, ale to może potem, kiedyś, jak już będę pod stałym łączem....
A dziś o Eustachym.
Mieliśmy taki zamiar, aby na jednej ze ścian altany zamontować "ludy". Miały powstać ze starych, dech, złomu ( dzięki Ci Hanuś za inspirację) i innych rzeczy, które do niczego się więcej nie przydadzą.
Dziś powstał pierwszy "lud" ochrzczony Eustachym i który jednak nie zawiśnie w altanie ino pojedzie do miasta zawisnąć na ścianie zwanej " czerwonym październikiem", ponieważ zapałałam do Eustachego miłością gwałtowną, nagłą i chcę mieć go blisko siebie, czyli na ścianie przedpokoju. Kolejne "ludy" będą produkowane w nadchodzącym tygodniu. stare dechy już się smalą w ognisku, są wyżerane przez woski trawiące na biało itd, itp. Wykonanie "Eustachych" to sprawka Wu, ja czasem tylko podpowidam różne rozwiąznia, które o dziwo znajdują zastosowanie.......
P.S.
Szukam starych, brzydkich dech? Ktoś ma takie na zbyciu?
I buziavczki Wam mazurskie przesyłam, trochę deszczowe, trochę słoneczne, jak to na Mazurach.......
Eustachy wymiata, każdy by się zakochał. A myślałam, że już śpisz!? A mam dechy! Pełno dechów! W tej oborze, co wiesz...
OdpowiedzUsuńI zaraz poszłam ino notkę puściłam. Nie da się rady dużo siedzieć w necie, bo ten transfer....
UsuńTa Twoja stodoła musi być fajna....
już się zakochałam w eustachym. i tez poszukuję starych, nikomu niepotrzebnych dech...
OdpowiedzUsuńokazuje sie, że wszystkim są potrzebne...
Trza upolować jakąś rozbiórkę na wsi...ale u mnie nic się nie dzieje w tym kierunku...
Usuńdobrze mu z blond włosami ;)
OdpowiedzUsuńPasuje do mnie, też mam podobne. Tylko on ma wytrawione woskiem wybielającym....
UsuńEustachy niczego sobie chłopak :) Wcale się nie dziwię, że chcesz go mieć na stałe w domu ;)
OdpowiedzUsuńKto wie, czy na jednym się skończy:)
UsuńŻeby nie było mu smutno ;)
UsuńAle słodkie kaczorki "ustrzeliłaś" :))
Eustachy cudny!! mam nadzieję, na sesję z przedpokoju:-)))
OdpowiedzUsuńA będzie, będzie:)
UsuńWow , wyjątkowy przystojny ten Eustachy :-)))
OdpowiedzUsuńCudny! Ja też go kocham. Ma już spore grono wielbicielek :))
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Wu.
Wu oddziękowuje:))
UsuńOby się Eustachemu w główce nie przewróciło i jeszcze mnie porzuci dla innej .....
Eustachy śliczny (szczególnie prawe ucho) ale w przedpokoju, chyba bym się go zlękła :))
OdpowiedzUsuńBędzie z Mopkiem dobrze domku strzegł;)
Pozdrawiam! G.
Prawe ucho to kawałek drewienka znaleziony na drodze:))
UsuńWspaniały pomysł, po co wyrzucać, kiedy można z nich zrobić taki cuda! Mnie się podoba!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie da się tych Eustachych produkować szybciej, już jestem ciekawa następnego. Bo fizycznie przy nich nie pracuję, ale jak jużprzychodzi do komponowania to uczestniczę:)
UsuńEustachy nader interesujący mężczyzna. Jak go powiesisz w przedpokoju to potencjalny złodziej zejdzie na zawał na bank. Ale to świetny pomysł tworzyć takie fajne rzeczy z niczego. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńA jak dorobię inne? To goście nie będą chcieli wejść:)
UsuńEustaszkiem już się zachwyciłam, a teraz zachwycę się zdjęciem kaczki z młodymi. Coś przepięknego! Nie mogę oczu oderwać.
OdpowiedzUsuńPS. Czy to Twoje zdjęcie?
OdpowiedzUsuńTak to moi krewniacy:)) Spotkalismy się na Babięckiej Strudze podczas wycieczki kajakiem. Stała 3 metry od przepływającego kajaka, najpierw w jedną stronę, a potem jak wracaliśmy też stała tylko w innej konfiguracji miała kaczuszki usadzone. Widać nawykła do takich gapiów jak my.
UsuńPiękne, przepiękne, taki od nich spokój emanuje!
OdpowiedzUsuńO, a co to się stało, że mój wczorajszy komentarz znikł??? Eustachy nader przystojny facet. Jak będzie wisiał w przedpokoju, to potencjalny złodziej na serce zejdzie na bank. Świetny pomysł zrobić takie fajne coś praktycznie z niczego.
OdpowiedzUsuńKaczuszki są nieprawdopodobne! Mama kaczka pozuje jak wytrawna modelka!
Pozdrawiam
Nie wiem dlaczego znalazłam Twój koment w spamie......
Usuń