Czy to ptak? Czy to samolot?
Nie to jest..........a kuku, to wcale nie jest superman, choć, prawie,prawie.
W zasadzie to była lipa, drzewo takie. Duże, no miała pewnie ze sto lat, a może nawet więcej... Rosła sobie w spokoju przy drodze nad jezioro, ale 5 lat temu przyszła burza, okropna, pustoszyła okoliczne lasy, łamała drzewa, jak zapałki i zrywała dachy z dmomów. Zmogła i struszkę lipę.
Ta zległa nieboże w poprzek drogi i tak sobie leżala czas jakiś, a że droga nad jeziora czasem jednak potrzebna to nowa droga została wydeptana i wyjeżdzona wokół tej biednej, leżącej lipy szybciutko.
Ale kto pozwoli aby się tyla opału zmarnowało? Powolutku ludzie pokroili lipię na kawałki i zabrali na opał, przez jakiś czas służyła jako rekwizyt do pozowanych zdjęć, sama mam na niej z kilkadziesiąt.
A potem zostały same nieudaczne kawałki, pokręcone z guzami wewnątrz,bo lipa w środku była pusta i miała guzowate narośla. Miała też w środku kilka wiader wspaniałego humusu, który dźwigałam wiaderkami do Kaczorówki.
Wracając kiedyś z lasu przytachaliśmy do domu taki upośledzony, dziurawy kawałek. Leżał tak sobie w Kaczorówce i czekał.........
W zeszłym roku Wu zaczął czyścić, z nudów, bo lało, ten pokręcony i pozawijany kawałek lipy kombinując, co z tego można zrobić. Kombinował, kombinował, aż wykombinował.
Stolik, umownie nazwany " do kawy". Rano pijemy przy nim kawkę, po południu herbatkę, a wieczorem o zachodzie słonka winko.
I proszę mi nie mówić, że dziurawy. To, co się ma na nim zmieścić spokojnie się mieści, ba nawet więcej. Są bowiem w stoliku miejsca -schowki na dodatkowe piwko ( a nawet dwa) lub gazetę.....
Na specjalnym złomowym uchwycie można powiesić ściereczkę, ale głównie służy do przenoszenia stoliczka z miejsca w miejsce.....
Nogi owo cudo ma trzy, każda inna, słoniowe nieco, ale cały ten stolik mi się ze słoniem kojarzy, ciężki przynajmniej jest mniej więcej tak samo........
Kolorystyka została uzyskana metodą prób i błędów, począwszy od wypalania w ognisku, poprzez olejowanie, potem wybielanie, a potem smarowanie jeszcze jakimś szuwaksem, ale słowo ostatnie się jeszcze nie rzekło, ponoć ma być jeszcze woskowany i polerowany......
Grunt, że głowny ekspert go obwąchał dokładnie, a potem położył się w jego skąpym cieniu, bo skwar był dziś niemiłosierny. Czy go "skropił" swoim zwyczajem, bo robi to z każdą nowo napotkaną rzecza, nie wiem, nie widziałam, ale obawiam się, że niestety tak. Grunt, że wyżej nie poleciało niż na słoniowe nogi, bo ekspert to konus, jakich mało......
A z tej strony wygląda, jak? No właśnie, jak?
Dziwacznie? Nietypowo?
P.S.
A teraz zmykam spać, huta jutro czeka, ale jeszcze muszę na drugi boczek przewrócić serek typu korycińskiego, bo właśnie przywiozłam mleczko i wyrabiam po nocy serek.......
ale jest przepiękny, wygląda jak rzeźba! Od razu mi się skojarzył z bajką "Stoliczku nakryj się" :))) tak w ogóle to u Ciebie jest i bajecznie i magicznie :)
OdpowiedzUsuńchciałabym ale jeszcze wiele brakuje no i ten czas niewiele można zrobić w weekend......
UsuńGenialne dzieło sztuki! padłam z wrażenia!
OdpowiedzUsuńbardzo dziękuję muszę przekazać twoje wrażenie twórcy......
UsuńStolik jest super i ma bogate wnętrze (chciałoby się powiedzieć wręcz - wnętrzności...:). Aż chętnie pogładziłabym błyszczący, ciepły blat!
OdpowiedzUsuńA do tego wszystkiego na pewno dużo wytrzyma - bo solidny. Gratuluję po raz kolejny, powoli u Was robi się troszkę jak w skansenie albo u natchnionych rzeźbiarz:).
Pozdrawiam serdecznie i idę malować parawan, choć upał zapowiada się kolejny i trudny do zniesienia.
natchnionych ładnie to ujęłaś ja powiedziałabym że raczej stukniętych:)
Usuńsiedze i dysze nie wiem jak dziś wytrzymamy w ........pracy
Co tak dyszy? Lato jest!
OdpowiedzUsuńPoszłam wczoraj (dzisiaj) spać dobrze po północku i jeszcze stolika nie było, sprawdzałam! Masz zdrowie...
Mam w ogrodzie podobne "rzeźby", ale nie tak piękne, jak Wasz stolik.
U nas popadało. Za mało, ale zawsze. I znów gorunc.
w zasadzie stolik zrobiła natura.... też mi się podoba jest inny..... do nas przyjdzie pewno burza wieczorem narazie wszystko aż faluje z upału, asfalt jest miękki....
Usuńsiedziałem do drugiej w nocy musiałam ten ser zrobić......
UsuńJedno jest pewne , takiego stolika nikt nie ma na całym świecie :-)))
OdpowiedzUsuńo to to bo nie masz drugiej takiej lipy na świecie.....
UsuńSpotkałam podobne w internecie za jakieś nieprawdopodobne pieniądze. Pokażę Ci, jeśli znajdę. Przy czasie napisz proszę, jak robisz rzeczony ser?
OdpowiedzUsuńPokaż, pokaż, może to nisza, która na mnie czeka?
UsuńNa ser wzięłam przepis z netu, mleku musi być od krowy. Podrzewasz je do 40 stopni, dajesz podpuszczkę (kupiłam na allegro), robi się skrzep, potem dodajesz to, co chcesz do sera ( ja kminek) i tak sobie odcieka......potem jeszcze musi leżeć w solance. Nie wiem, jak mi wyjdzie, na razie odcieka, bo mleko trochę mi się skwasiło w transporcie, a to robi się ze słodkiego. Muszę u Owieczki zasięgnąć porady, ona wie dokładnie, co i jak.......
Poszukam, poszukam w necie, najpierw usmażę morele. Ser mnie korci, dostęp do prawdziwego mleka mam nieograniczony po drugiej stronie drogi, u Rumka.
Usuńdawno temu byłam kilkma miesięcy w Szwajcarii i będąc w zaprzyjaźnionym domu widziałam cudny stół zrobiony z wielkiego plastra jakiegoś egzotycznego drzewa , wygladał odjazdowo i obiecałam sobie, że kiedyś zrobię podobny , tylko z naszego drzewa... i co??? spełniłaś sobie moje marzenie!!!! wolno tak???
OdpowiedzUsuńswoją drogą zdolny ten Wu.... aleście się dobrali....♥
ale Twój będzie "Twojszy" niż mój:)) Masz już jakieś upatrzone drzewo?
Usuńno niestety aż tak wielkiego jak Wasza lipa nie... mam na działce stare czereśnie , które powoli umierają i jedna jest dosć spora, myślę wiec o niej... ale to jeszcze troszkę, bo na razie zasłania nam okienko w lecie co jest miłe... no i nadal rodzi... poza tym, ma taki układ gałęzi, że nie wiadomo, czy nie pwostanie na niej "domek na drzewie"....
UsuńCudo. Całe życie bym myślała i bym takiego stolika nie wymyśliła :-) Ekspert zacny :-D
OdpowiedzUsuńBo na pierwszy rzut oka na stolik to się nie nadawało, ale przy kombinowaniu nagle nabrał wyglądu stolkiowego:)) A jak Twoje samopoczucie??
UsuńStolik jest zaje ...
OdpowiedzUsuńMoże dane mi kiedyś będzie wybić chociaż kawę na nim, z Tobą.
Buziole
To może w sierpniu się uda, mam być na dłużej niż weekend......
UsuńKurczę , jaka świetna forma! Inna z każdej strony, rewelacja! Sery? Po nocy? o matko!!!!
OdpowiedzUsuńDziś kolejny , z serwatki, ricotta.... i wyszedł!!!!
Usuń