Co tu dużo gadać, we Francji i Hiszpanii też mają dużo piesków:))
Niektóre na spacery chodzą, siedząc w torbach. U nas też widuję czasami, ale nigdy nie widziłam FACETA z pieskiem w torbie!!! Raczej młode kobitki-celebrytki paradują ze swoimi cziłałkami siedzącymi w eksluzywnych torebusiach.
Te w Carcassone, grzecznie siedziały z Pańcią przed kościołem, ale jakiś inny piesek wszedł sobie do kościoła sam, zwiedził i wyszedł. Nie zdążyłam go sfocić.
Piesek z Monte Carlo....
Piesek w Port d'Envalira (Andorra) - miejscu, gdzie biegnie nawyżej położona droga w Pirenejach (2409 m.n.p.)
Lourdes, pies żebraczy. Kilka godzin tak spał, właściwe do zmroku, bo chodziłam tam kilka razy, a ta para wciąz tkwiła pod murem......
A mój piesek został dziś wykąpany i wyczesany. Od razu inny i nie cuchnie już brudną skarpetką.
Oj, pieski, to pieski! Są rozczulające pod każdą szerokością geograficzną! Koty także samo - po sprawiedliwości dodaję. Nooo, u nas facet z pieskiem w torebusi zostałby ukamienowany chyba:(
OdpowiedzUsuńNa wpół zdziczałe watahy w Rumuni czy Bułgarii nie są już tak rozczulające:(
UsuńHrerhrehre! Piersza, najpiersza!
OdpowiedzUsuńNajpierdziuchniejsza:))
UsuńMoi na początku też nie chcieli z Mopem wychodzić, bo, jak tu z taką pierdołką iść, pies to wilczur, albo seter, ale taka pchła? A teraz nie ma problemu, tzn,Wu chodzi bo młody na swoim, ale chcą mieć kota.
UsuńDosyc dawno temu , znajoma z podwórka miała ratlerka ,którego nosiła za pazuchą ,jak wchodziła do sklepu ,to wsuwała jej jeszcze łepek ,zeby jej całkiem nie było widac .
OdpowiedzUsuńPrzed hala targową ,widziałam panią z miniaturowym pudlem ,która przed wejsciem na hale postawiła na ziemi wiklinowy koszyk ,pudelek wskoczył do niego ,pani wzieła koszyk do reki i poszli razem na zakupy :))
Ratlereka, takiego prawie rasowego, to mój ojciec też sobie za pazuchę chował, ale nie, jak do sklepu szedł , tylko tak, żeby pokazać jakie to małe.
UsuńOesssu, żeby tak Wałek zechciał współpracować. Właśnie latałam po wsi i darłam pióra.
OdpowiedzUsuńO tej porze Hana ,co on sie na randkę nocną wybrał ?
UsuńMoze Wy mu tych jajek nie do konca powycinali ze go tak nosi?
UsuńOesssu, już mnie on zesłabia:(((
UsuńMoże miał cztery a nie dwa, i nie wszystkie mu wycięli?
UsuńWałek za ciężki, ile waży?? Mop 7-8 i też już się uważam na torbę nie nadaje. Torby to dla takich do 5 kg.
UsuńNadal zwiewa?
Wałek 12kg waży. Teraz nie lata za dziewuchami, tylko krajoznawczo. Nie ma sposobu na cholerę, zostaje tylko smycz.
UsuńOn taki Kolberg jest:) Ma to w genach, Chyba nic nie poradzisz, no chyba, że ta rura na szyje za każdym wyjściem na gumno.
UsuńTeż mi się wydaje ze krajoznawczy instynkt przeważa. Hano, mus się z tym pogodzić:)
UsuńA zdjęcia psiaków śliczne:)
Kiedy on z rurą też wyłazi! Nie zakładam mu, bo teraz się boję, że gdzieś się zahaczy!
UsuńNi mosz wyjścia, jak pogodzić się z jego pasją, albo 3 razy dziennie udawać się na spacery smyczowe, a reszata dnia, areszt w chałupie. Ale to gupie jest, żeby mieć takie wielkie gumno, a z psem latać na smyczy.
UsuńZacne pieski. A kotow nie bylo?
OdpowiedzUsuńW Polsce takiego gendera z karykatura psa w torebusi pewnie by smiechem zabili. :)))
W centrum dużego miasta już nie ,ale gdyby zaszedł do mojej dzielnicy to ...
UsuńWu widział jednego, upasionego w hotelu, ale we Włoszech. Ja przyznam nie widziłam przez całą wycieczkę żadnego........
UsuńW zeszłym roku w Rzymie, to były.....
Pieski, Pieski :-)))
OdpowiedzUsuńOstatnio podobają mi się yorki :-))))
Bo one kochane som, mam to wiem:)
UsuńAle wdzieczny temat obralas, pieski . Mnie sie podoba ten bialutki w czarnej torebusi ( Hana moze temat torebus rozwinac teraz) , no i oczywiscie ten pan z pieskiem pod pacha. kiedys fotografowalam pieski w karkonoszach na szlakach, bo tam wolno sobie pieski zabierac do parku narodowego, ale e koncu nie opublikowalam, a fajny to byl temat "Karkonosze przyjazne psom" Wczoraj z kolei odbyl sie slub bratanka i w restauracji gdzie spedzilismy kilka godzin , przy innym stoliku , a raczej pod nim, lezaly dwa psiska, spokojniutkie, ich wlasciciele biesiadowali a one caly czas lypaly spod tego stolu slepiami. Restauracja przyjazna psom. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMożesz wrócić do tematu, piesków w Karkonoszach. Też uważan, że to dobry pomysł, ludzię chętnie pójdą ze swoim czworonogiem niż sami. Ja też bym nie poszła, gdybym miała zostawić Mopka zamkniętego w pokoju na kwaterze.
UsuńRestauracja przyjazna psom...jest taka i w tej sprawie Grażynka muszem się z tobom skontaktować, bo coś się szykuje. Jak się z Tobą skontaktować, daj maila:)))
Juz znalazłam i napisałam do Ciebie.
UsuńJuz lecem mailow...
UsuńA ja tak bardzo chcę pieska! Ale teraz jeszcze nie ma możliwości:(
OdpowiedzUsuń