sobota, 25 października 2014

Francuskie i hiszpańskie pieski.

Co tu dużo gadać, we Francji i Hiszpanii też mają dużo piesków:))

Niektóre na spacery chodzą, siedząc w torbach. U nas też widuję czasami, ale nigdy nie widziłam FACETA z pieskiem w torbie!!! Raczej młode kobitki-celebrytki paradują ze swoimi cziłałkami siedzącymi w eksluzywnych torebusiach.




Te w Carcassone, grzecznie siedziały z Pańcią przed kościołem, ale jakiś inny piesek wszedł sobie do kościoła sam, zwiedził i wyszedł. Nie zdążyłam go sfocić.




Piesek z Monte Carlo....




Piesek w Port d'Envalira (Andorra) - miejscu, gdzie biegnie nawyżej położona droga w Pirenejach (2409 m.n.p.)


 Mopuś???? Prawie, jak mój Mopuś.....zrobiłam wtedy prawie hlip, hlip, bo mój Mopuś był dalekooooooooo.......




Lourdes, pies żebraczy. Kilka godzin tak spał, właściwe do zmroku, bo chodziłam tam kilka razy, a ta para wciąz tkwiła pod murem......



A mój piesek został dziś wykąpany i wyczesany. Od razu inny i nie cuchnie już brudną skarpetką.


28 komentarzy:

  1. Oj, pieski, to pieski! Są rozczulające pod każdą szerokością geograficzną! Koty także samo - po sprawiedliwości dodaję. Nooo, u nas facet z pieskiem w torebusi zostałby ukamienowany chyba:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wpół zdziczałe watahy w Rumuni czy Bułgarii nie są już tak rozczulające:(

      Usuń
  2. Hrerhrehre! Piersza, najpiersza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi na początku też nie chcieli z Mopem wychodzić, bo, jak tu z taką pierdołką iść, pies to wilczur, albo seter, ale taka pchła? A teraz nie ma problemu, tzn,Wu chodzi bo młody na swoim, ale chcą mieć kota.

      Usuń
  3. Dosyc dawno temu , znajoma z podwórka miała ratlerka ,którego nosiła za pazuchą ,jak wchodziła do sklepu ,to wsuwała jej jeszcze łepek ,zeby jej całkiem nie było widac .
    Przed hala targową ,widziałam panią z miniaturowym pudlem ,która przed wejsciem na hale postawiła na ziemi wiklinowy koszyk ,pudelek wskoczył do niego ,pani wzieła koszyk do reki i poszli razem na zakupy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ratlereka, takiego prawie rasowego, to mój ojciec też sobie za pazuchę chował, ale nie, jak do sklepu szedł , tylko tak, żeby pokazać jakie to małe.

      Usuń
  4. Oesssu, żeby tak Wałek zechciał współpracować. Właśnie latałam po wsi i darłam pióra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze Hana ,co on sie na randkę nocną wybrał ?

      Usuń
    2. Moze Wy mu tych jajek nie do konca powycinali ze go tak nosi?

      Usuń
    3. Oesssu, już mnie on zesłabia:(((

      Usuń
    4. Może miał cztery a nie dwa, i nie wszystkie mu wycięli?

      Usuń
    5. Wałek za ciężki, ile waży?? Mop 7-8 i też już się uważam na torbę nie nadaje. Torby to dla takich do 5 kg.
      Nadal zwiewa?

      Usuń
    6. Wałek 12kg waży. Teraz nie lata za dziewuchami, tylko krajoznawczo. Nie ma sposobu na cholerę, zostaje tylko smycz.

      Usuń
    7. On taki Kolberg jest:) Ma to w genach, Chyba nic nie poradzisz, no chyba, że ta rura na szyje za każdym wyjściem na gumno.

      Usuń
    8. Też mi się wydaje ze krajoznawczy instynkt przeważa. Hano, mus się z tym pogodzić:)
      A zdjęcia psiaków śliczne:)

      Usuń
    9. Kiedy on z rurą też wyłazi! Nie zakładam mu, bo teraz się boję, że gdzieś się zahaczy!

      Usuń
    10. Ni mosz wyjścia, jak pogodzić się z jego pasją, albo 3 razy dziennie udawać się na spacery smyczowe, a reszata dnia, areszt w chałupie. Ale to gupie jest, żeby mieć takie wielkie gumno, a z psem latać na smyczy.

      Usuń
  5. Zacne pieski. A kotow nie bylo?
    W Polsce takiego gendera z karykatura psa w torebusi pewnie by smiechem zabili. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W centrum dużego miasta już nie ,ale gdyby zaszedł do mojej dzielnicy to ...

      Usuń
    2. Wu widział jednego, upasionego w hotelu, ale we Włoszech. Ja przyznam nie widziłam przez całą wycieczkę żadnego........
      W zeszłym roku w Rzymie, to były.....

      Usuń
  6. Pieski, Pieski :-)))
    Ostatnio podobają mi się yorki :-))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale wdzieczny temat obralas, pieski . Mnie sie podoba ten bialutki w czarnej torebusi ( Hana moze temat torebus rozwinac teraz) , no i oczywiscie ten pan z pieskiem pod pacha. kiedys fotografowalam pieski w karkonoszach na szlakach, bo tam wolno sobie pieski zabierac do parku narodowego, ale e koncu nie opublikowalam, a fajny to byl temat "Karkonosze przyjazne psom" Wczoraj z kolei odbyl sie slub bratanka i w restauracji gdzie spedzilismy kilka godzin , przy innym stoliku , a raczej pod nim, lezaly dwa psiska, spokojniutkie, ich wlasciciele biesiadowali a one caly czas lypaly spod tego stolu slepiami. Restauracja przyjazna psom. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wrócić do tematu, piesków w Karkonoszach. Też uważan, że to dobry pomysł, ludzię chętnie pójdą ze swoim czworonogiem niż sami. Ja też bym nie poszła, gdybym miała zostawić Mopka zamkniętego w pokoju na kwaterze.

      Restauracja przyjazna psom...jest taka i w tej sprawie Grażynka muszem się z tobom skontaktować, bo coś się szykuje. Jak się z Tobą skontaktować, daj maila:)))

      Usuń
    2. Juz znalazłam i napisałam do Ciebie.

      Usuń
  8. A ja tak bardzo chcę pieska! Ale teraz jeszcze nie ma możliwości:(

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)