Urodził się w Reus koło Tarragony (Katalonia). Pochodził z wielodzietnej rodziny kotlarskiej. Jego pełne nazwisko brzmi Antoni Plàcid Guillem i Cornet, jednak szerzej znany jest pod hiszpańską wersją imienia, jako Antonio Gaudí, lub po prostu GAUDI.
W dzieciństwie był chorowity, dręczył go reumatyzm przez co rzadko opuszczał dom. Możliwe, że w tym okresie wyrobił sobie niespotykaną wyobraźnię, co pozwoliło mu potem stwarzać przełomowe projekty w architekturze. Choroby dzieciństwa, ilolacja od środowiska zadecydowały też o jego późniejszym wegetariańskim i spędzanym na częstych spacerach trybie życia. Już także w dzieciństwie stał się Gaudí samotnikiem. Potem podczas pracy nie lubił gdy mu przerywano. Miał żywiołowy temperament, ale był człowiekiem pogrążonym we własnym świecie.
Gaudí rozpoczął kształcenie w Reus u Francesco Berengauera, z którego synem długie lata potem współpracował. Następnie, także w Reus, jako jedenastolatek rozpoczął naukę w szkole pijarskiej. Zawdzięczał jej Gaudí, jak sam potem mówił, poznanie prawdziwej wartości nauki chrześcijańskiej, która miała później duży wpływ na jego dzieła. Nie był zbyt dobrym uczniem; wykazywał się raczej jako ilustrator gazetki szkolnej czy preparator dekoracji. Podobno nauczyciele stawiali mu złe stopnie, bo zamiast pracować mazał na krtkach swoje koncepcje. Najważniejszym jednak faktem z czasów szkolnych Gaudíego była, stworzona wraz z kolegami, próba zaprojektowania restauracji klasztoru w Poblet.
Dało to Gaudíemu impuls do wyjazdu do Barcelony, gdzie przeniósł się w 1876 roku wraz z ojcem i siostrzenicą (reszta rodziny zmarła). Wcześniej już (1875) osiągnął cel, dla którego przyjechał do stolicy Katalonii i rozpoczął studia w Escula Tecina Superior de Arquitectura. Problemy finansowe ojca (sprzedaż rodzinnego domu) zmusiły Gaudíego do podjęcia pracy. Zarabiał jako asystent barcelońskich architektów: Francisco Villara, Josepa Fontsere i Joana Martorella. Ten ostatni właśnie wprowadził Gaudíego "na salony" architektury. Dzięki nowatorskim projektom i świetnemu rysunkowi otrzymał dyplom w 1878 i podjął pracę zawodową.
Na samym początku pracy w zawodzie, Gaudí brał każde zlecenie (za sprawą Martorella nie narzekał na ich brak). Projektował kioski, bramy wjazdowe, płoty i mury. Jego projekt gabloty dla sklepu fabrykanta rękawiczek, Estevego Comelli, doczekał się premiery na Wystawie Światowej w Paryżu w 1878 roku. Na Wystawie ukazał się także inny projekt Gaudíego - osiedle domków robotniczych dla spółdzielni pracowniczej z Mataró - choć nigdy go nie wykonano. Oba te projekty bardzo rozsławiły katalońskiego architekta. W tym czasie też zaprojektował Gaudí dla Barcelony gazowe światła uliczne.
Przełomowym zdarzeniem w życiu Gaudíego okazało się spotkanie z barcelońskim przemysłowcem, Eusebim Güellem, z którym architekt nawiązał przyjaźń. Eusebi Güell docenił sztukę Gaudíego i finansował wykonanie bardzo wielu jego projektów, w tym opisywany w poprzednim poście Park Guell.
W 1883 Gaudí przejął zlecenie budowy świątyni pokutnej Sagrada Familia, ale do 1914 roku niespecjalnie nad nią pracował. Co ciekawsze miał on tylko skończyć gotowy projekt Francisco Villara. Po 1914 Gaudí poświęcił się zupełnie świątyni, nie przyjmował innych zleceń,jak sam określał, może nie ostatniej zbudowanej, lecz zapewne pierwszej z nowej generacji.
Ponieważ nie lubił domu (klik), który podarował mu Guell, przeniósł się na teren budowy Sagrada Familia. Jedni mówią, że mieszkał tam w barakowozie inni, że w kruchcie kościoła. Poświęcił się tej pracy całkowicie, jakby zapadł się pod ziemię. Praktycznie w tym czasie jakby zapomniano o Gaudim.Choć był bardzo już wtedy znany, niewielu wiedziało, jak naprawdę wygląda.
Najlepiej świadczą o tym okoliczności jego śmierci.
10 czerwca 1926 roku, jak zwykle, Gaudi późnym popołudniem udał się na przechadzkę do kościoła św. Filipa Nereusza, aby się tam, też zgodnie ze swym zwyczajem, pomodlić. W drodze potrącił go tramwaj. Stracił przytomność i upadł zalany krwią. Nikt nie rozpoznał w skromnie odzianej postaci sławnego architekta. Taksówkarze odmówili odwiezienia do szpitala biednie odzianej osoby myśląc, że to niewypłacalny nędzarz, zostali za to później surowo ukarani. W końcu zdjęci litością przechodnie zajęli się ciężko rannym. Osobliwy to koniec życia, jak na jednego z najsławniejszych architektów. Na pogrzebie jednak towarzyszyły mu już tłumy mieszkańców Barcelony.
Najbardziej rozpoznawalnym dziełem Gaudiego pozostaje kościół Sagrada Familia, który dziś chciałabym pokazać.
Wejścia do Sagrady pilnują umundurowani strażnicy i barierki. Wchodzi się pojedynczo, rządkiem, i każdy musi pokazać zawartość torebki. Jest także omiatany od góry do dołu urzędzeniem, które robi pip, pip. Grupa nie może liczyć więcej niż 20 osób. Strażnicy są nieubłagani i dokładni. Są zachowane wysokie środki ostrożności.
Sagrada Familia nie jest to podobno katedrą, jak często się pisze( nawet w albumie,który posiadam), katedra w Barcelonie to budowla gotycka. Sagrada Familia to kościół pokutny, który jest ciągle w budowie i do niedawna była to tylko fasada wschodnia i dolny kościół. Nadal trwa dyskusja, czy jest sens kontynuować budowę bez mistrza, który nadał jej dotychczasowy styl, i czy będzie możliwe udźwignięcie odpowiedzialności za kontynuację tego stylu?
Gaudi wiedział, że budowa będzie trwała długo, "to sprawa wielu generacacji", "kościoła nie stawia jeden człowiek"tak mawiał, tym bardziej, że budowla miała powstawać wyłącznie z datków i jałmużny.Zakończenie budowy planowane jest na rok 2026, w setną rocznicę śmierci Gaudiego. Głownym zródłem finansowania budowy są wpływy za bilety, które nie są tanie. Wejście do zwiedzjących grupowo kosztuje 14,80 Euro, od osoby.
Prace trwają cały czas, nad Sagradą dominują poteżne dźwigi, które często na widokówkach, są usuwane za pomocą fotoszopa. Na moich zdjęciach oczywiście są widoczne. W chwili śmierci Gaudiego jego dzieło realniej istniało w wyobraźni twórcy niż w rzeczywistości. Sama budowa wschodniej fasady trwała 30 lat.
Trudno zrobić amatorowi dobrą fotkę Sagrady, całą dobę kręcą się tam tłumy, obok są ruchliwe ulice i jest dość ciasno. Budowla jest ogromna i trudno z bliska ją objąć obiektywem, zaś oddalić się nie można zbyt bardzo, bo zaraz coś zasłania.Na jej wnętrza miałam dosłownie 30 minut, gdy mi się to przypomni od nowa jestem wściekła, ale tak to już jest na wycieczkach objazdowych. Pośpiech nieustanny.
Dziś pokażę Wam tylko Sagradę z zewnątrz. To,co udało mi się sfotografować w środku, następnym razem.
Budowa trwa, te kolumny były przerażająco wielkie, a przecież to tylko ich część.
Choinka, a na niej ptaki, miała kilka metrów wysokości.
Na zdjęciu zrobionym kilka kilometrów od Sagrady widać, jaka jest ogromna na tle innych budynków.
Przepraszam, że to taki długi post, wiem, długie posty są męczące, ale nie miałam odwagi tak wklieć samych zdjęć, bez powiedzenia najważniejszch rzeczy o mistrzu i jego życiu. Posiłkowałam się wiadomościami zaczerpniętmi z albumu, wikipedii, internetu, a także zasłyszanymi od pilota wycieczki.
Niewątpliwie projekty Gaudiego są genialne, a pomyśleć, że wcześniejsze jego projekty, zanim zdobył uznanie i sławę, były nazywane "gniazdem szerszeni", "pasztetem", "kamieniołomem".........
.jpg)
Cena biletow do Sagrady, chyba mialo byc 14 euros...14080 trochre duzo. A Sagrada Familia bedzie budowala sie 100 lat jak w dawnych czasach, ale nie dziwie sie ma tyle detali, nie wyobrazam sobie jak mozna kierowac takim ogromem architektonicznym, niesamowita budowla, warta by zakonczono to dzielo niewatpliwie genialnego Gaudiego. Z ciekawoscia poczytalam o nim w Twoim opisie. pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńJasne, to pomyłka, plec mi się omsknął chyba. Już poprawiłam:))
UsuńIch, dopiero filmik podrzucony przez Elaję obrazuje, jak wyglądać będzie po skończeniu. Boszsz, ile jeszcze brakuje......czy za 12 to skończą naprawdę?
http://czasemtylko.blogspot.com/2014/05/skoncza-juz-w-2026-roku.html :)
OdpowiedzUsuń
UsuńElaja, tego filmiku mi brakowało, żeby pokazać cały jej ogrom. Mogę wklieć w treść????
spoko, też z youtuba ściągnęłam :)
UsuńDzięki Elaja:) Z yutuba, ale od Ciebie:)
UsuńŻałuję, że nie dokończył. Można by oglądać bez tych dźwigów. Wyobraźnia Gaudiego i rozmach dzieła są naprawdę imponujące, żeby nie powiedzieć porażające.
OdpowiedzUsuńNie miał szans, musiałby żyć coś około 200 lat:)) Jak ją zbudują do 2026 r....
UsuńOjapierdzielę, to nie jest nawet połowa!
OdpowiedzUsuńNo.....a już przygniata swoim ogromem......
UsuńSagrada, Chrystusy z Rio i Swiebodzina, Lichenie - wszystko to obraz pychy, miliardy wyrzucone w bloto. Hiszpania, Polska, cala Europa pograzane sa w kryzysie, a kosciol katolicki stawia kolejnego zlotego cielca na gigantyczna skale. Nic, tylko pogratulowac!
OdpowiedzUsuńWłasciwie to częściowo przyznaję ci rację Pantera , ludzka pycha jest wielka ,ale to nie tylko kościól katolicki jest pyszny . Mozna sobie zadać pytanie jaki jest praktyczny cel stawiania takich bydowli . Tylko po to ,żeby je podziwiać . Bo przecież gdyby ich nie było ,życie toczyło by się dalej , a może jednak coś byśmy stracili ?
UsuńŁe tam Panterko, nie patrz na Sagradę z perspektywy "antychrysta" :)
UsuńMnie tam wsio ryba, czy Sagrada byłaby kościołem, czy gignatycznym szpitalem dla całej Barcelony....uwierz mi, ani przez chwilę nie czułam, że to złoty cielec na chwałę najwyższego......
A taka wieża Eifla?? To nie kościól, też przecież kosztowała ...dla ścisłości 7,8 mln franków, a był to rok 1889........wtedy też panowała nędza, a ludzie w fabrykach pracowali po 16 godzin dziennie, bez żadnych praktycznie praw. Zerknij tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Wie%C5%BCa_Eiffla , zobacz tu, jest wiecej danych....
No i po, co ta wieża ludzkości? Ano, po to samo, co taka Sagrada, żeby zachwycać, żeby pokazać geniusz człowieka.......
Nie martw się na Sagradę nie idą pieniądze z budżetu państwa, wspomniałam o tym w notce.........
Moje 14,90 euro też tam ma wkłąd w jakąś maleńką cegiełkę, czy śrubkę......
Mogłabym jeszcze wymieniać, po, co niektóre budowle, a po cholerę było ludziom np. Stonehenge?
Marijo, uważam, że byśmy tracili.....jakoś tak już z większością ludzi jest, że wpadają w zachwyt nieprzypadkowo, praktyczne, betonowe, blokowiska z czasów Gierka jakoś nie zachwycają, no, nie? A dlaczego? Z tych samych lat jest Mariensztat, mieszkania do dupy, klitki, a jadnak przyciąga wzrok i nawet zachwyca......
UsuńGaudi dlatego tworzył tak orginalne dzieła ,bo był samotnikiem . Nie zaśmiecał sobie umysłu dziełami innych twórców i dlatego czerpał z przyrody , bo zazwyczaj coś musi zapłodnić nasz mózg .
OdpowiedzUsuńKatedra nie katedra , wygląd ma niesamowity ...
OdpowiedzUsuńDużo pracy musieli włożyć budowniczowie...
Nadal wkładają, budowa trwa non stop.......
UsuńOgromne, niezwykłe, zachwycające dzieło! Jaką trzeba mieć wyobraźnię, żeby coś takiego zaprojektować, narysować...
OdpowiedzUsuńMnemo, bardzo ciekawy post!
Dziękuję Kalipso:)))
UsuńDzięki za wiadomości. Bardzo ciekawa postać.
OdpowiedzUsuńA ten kościół - czy na chwałę, czy dla zachwytu jest po prostu piękny i niesamowity:)
Pamiętam kwitnące juki:)
Tak były nad tym stawkiem po drugiej stronie ulicy, teraz też kwitły. A wielkie, jak drzewa.
UsuńTo popatrz, tak daleko, a byłyśmy w tym samym miejscu:) Tylko 20 lat różnicy - ale co to jest wobec wieczności:)
UsuńA Ty Arteńko tam dopłynęłaś, czy dojechałaś???
UsuńGaudi był niesamowity!!! Podziwiam go. Widzę, że bilety podrożały, były po 11 euro.
OdpowiedzUsuńWitaj Aldia:))
UsuńA kiedy byłaś???
Byłam tam i patrzyłam oniemiała z zachwytu! Geniusz Gaudiego jest powalający. Historia jego życia i śmierci ciekawa. Zrobię post o mojej Barcelonie. Dziękuję za te zdjęcia. Z przyjemnością przypomniałam sobie wszystko. Jak dobrze, że na świecie są tak piękne rzeczy!
OdpowiedzUsuńZrób Gosianko:))
UsuńPorównamy sobie miejsca na zdjęciach:)
Ona raczej nie zostanie nigdy oficjalnie skończona. Hiszpanie wierzą, że wtedy nastąpi koniec świata. :)
OdpowiedzUsuńTego pewnie nie widziałaś, a żałuj, bo niesamowite przeżycie...
Usuńhttp://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2012/10/cmentarz-montjuic-barcelona-hiszpania.html
Ja już wtedy Cię czytałam i przypominam sobie ten post, ale na cmentazru nie byłam. Widziałam w mniejszych miejscowościach, z okien autokaru oczywiście, własnie, takie specyficzne, w ścianach, nie tak, jak nasze w zeimi. Podobno, dlatego, że tam dużo skał i trudno kopać......
Usuńniesamowita jest!!! jak i jej twórca.
OdpowiedzUsuńserdeczności
Zgadzam się z Tobą ystin:)
UsuńTo wielkie dzieło..piekne! i to dobrze, że Gaudi tam spoczął.
OdpowiedzUsuńI nie zdążyłam tego grobu obejrzeć......
UsuńMnie sie tam na gorze, krecilo we glowie;) Ale wrazenie robi ogromne!
OdpowiedzUsuńTo można na górę??? Nawet nie wiedziałam....i tak w 30 minut nie da rady.......
UsuńA, jak powstanie najwyższa wieża, to dopiero będzie widok:)
Robi wrażenie i tyle.
OdpowiedzUsuńŻeby mnie zachwyciła, to nie powiem. Ale jest co podziwiać. Dobrze, że i takie dziwolągi po nas zostaną, z fantazją i rozmachem tworzone. Nie moja bajka, ale kogo to obchodzi. Niemniej u Ciebie mogę se pisać, skoro sprowokowałaś.
Buziaki Kochanie
A witraże w środku, choć?? Też nie? Buuuuuuuuu
UsuńBuziaki:)