Tak, tak.....zloty są już nie tylko międzymiastowe, międzynarodowe, ale międzykontynentalne!!! Do czego to dochodzi, wyszło szydło z worka, Kury blogowe są wszędzie, na caluśkim świecie!!!!
A było to tak, Kasia Alzacka, (Francja -Europa) skrobnęła majla do Mnemo, (Polska-Europa) że będzie w Warszawie, Mnemo skrobnęła do Grażyny, (Wenezuela-Ameryka Południowa, czasowo Polska-Europa), że będzie Kasia i że spotykamy się tu i tu. Spotkanie doszło do skutku, choć Mnemo, jak na złość została przytrzaśnięta w hucie do 17:00, a i o tej godzinie wyrwała się na siłę, a jeszcze dojechać do celu musiała, więc leciała na ten zlot międzykontynentalny z włosem rozwianym i zadyszką.
Kasia gdakać na razie nie może, bo udziela audiencji i bywa w gościach, "naciesza się" znajomymi, przyjaciółmi i rodziną, ale Grażynka pewnie gdaknie to i owo. Prawda Grażynka?
Okazało się, że nosimy z Grażyną te same imiona, tylko, że ona do pewnego czasu nie wiedziała, że takie nosi:)))
Ogólnie gdakałyśmy o życiu. Grażynka o życiu w Wenezueli (ojej, ojej), Kasia o życiu we Frnacyji, a ja ....o życiu .............w hucie:)))
Trochę obgdakałyśmy Was, Kury drogie, szczególnie, jak to fajnie, że ten Kurnik istnieje i jak to się niektórym życiowe priorytety za jego sprawą zmieniły.
Grażnka się przyznała, że zamiast chodzić spać, jak kiedyś o 21, to siedzi do nocy na grzędzie w Kurniku i gdacze:)))))
Jak każde blogowe spotkanie minęło, jak z bicza trzasnął. Po Kaśkę nadjechał Wu (jej Wu, nie mój), i powiózł na kolację proszoną, ale my z Grażynka jeszcze troszkę pogadakałyśmy.
Żeby nie przedłużać mam dla Was zagadkę, która z nas jest która??? Poznacie po butach???
Słowo wyjaśnienia, nie umawiałyśmy się, że założymy buty w TYM samym kolorze. Ot tak wyszło:))) Zbieg okoliczności???? Czy gusta podobne????
Oczywiście dla tej Kury, która zgadnie pierwsza musi być jakaś nagroda, ale słowo honoru nie mam zielonego pojęcia jeszcze jaka:)) Coś wymyślę:))))) Konkurs narodził się spontanicznie, więc nie jestem przygotowana:)))
Rzucam fotkę, butki są ponumerowane. Do numeru butka przypasować proszę nicka i .....gotowe:))))

No wlasnie ktore butki do ktorej naleza! zrobilas mi reklame ,ze to ja juz markiem nocnym jestem a dzis wyjatkowo ledwo opanowuje sie i ciagnie mnie do lozeczka.Pewnie to bieganie z Ursynowa do Teatru Wielkiego i nazad powodem tego jest. Tak.... pogadalysmy sobie milo potem przez Park Saski ciemna noca przeszlysmy calkiem wychodzac z tego calo i zdrowo, w Wenezueli taka rzecz bylaby oczywistym szalenstwem, .... dzieki za spotkanie, jakie mile niespodzianki zycie internetowe niesie.
OdpowiedzUsuńWiesz, ta Wenezuela to przerażająca jest........jak tam wychodzić z psem na wieczorny spacer???
UsuńMoze tam trzeba miec jednego psa na wyprowadzanie a drugiego jako obstawe....
UsuńAlbo gumno mus mieć. Ale to i tak złoczyha, albo inny tygrys może się zaczaić za płotem.
UsuńMoże nam Grażynka objasni, jak to z tymi psami jest.........skoro tam strach chodzic po ulicach,,,,,,,
UsuńMam gumno i tam pieski wyprowadzane byly, na dodatek gumno dobrze ogrodzone...tygrysa nie bylo, ale skunksy tak! wiewiorecki tyz, mnostwo ptaszkow to wiecie...puripuri, pajonki, cmy, motyle, skorpiony, ropucha wielka i jedna, dwa wenrze korale...
UsuńAle, jak w mieście psy wieczorową porom wyprowadzajom??? A może nie majo psów???
Usuńjakos wyprowadzaja , ale wyprowadzanie nie jest tak nagminne jak w Polsce. Na ogol w mieszkaniach nie trzyma sie psow, najczesciej psy maja wlasciciele domow, i pieski wypuszcza sie do ogrodu , ktory najczesciej jest bardzo solidnie ogrodzony, czesto na szczycie ogrodzenia sa druty z elektrycznoscia albo kolczaste. Na wsiach psy lataja samopas, kto by sie tam przejmowal ich wyprowadzaniem.
UsuńWychodzi mi, jak z fusow, ze Hana z Walkiem powinna zamieszkac we Wenezueli w jednym z tych domow z bardzo solidnym plotem...moze tez bez elsptryki.
UsuńNo chyba się już dziś nie nagdakamy, bo ja po całym dniu też zaczynam przyspiać, a jutro od samego rana znowu lecę na spędy huciane, tam będe gdakać, ale nie tak przyjemnie, jak z Wami. A reszta Kur chyba też dziś śpiąca, w Kurniku cuś dziś spokojnie.......
OdpowiedzUsuńZałapałam się jako pierwsza na odpowiedz idę więc spać z kapuchą , kurować kolanko ,Dobranoc :):)
UsuńDobrych snów Marija, niech kolanko rano zdrowe będzie. Z kapuchy zaś bigosu nagotuj:))
UsuńNo to strzelam 1 Kasia
OdpowiedzUsuń2 Mnemo
3 Grażyna
Nie będę potwierdzać, ani zaprzeczać:)) Będzie trafiony, zatopiony, to krzyknę hurrra!!!! W sumie kombinacji za dużo nie będzie. Grażynka to powinna szybko obliczyć, ja z matmy cienki Bolek jestem:)))
UsuńNie tak malo, 6 mozliwosci....Mnemo nie zdradzaj, niech troche poglowkuja Kurencje
UsuńNie mam zamiaru:)) Nie pisnę nic......w tym czasie o nagrodzie pomyślę:))
UsuńButki ładne, ale nie mam pojęcia czyje. Fajnie Wam było, ze mogłyście taki zlot uskutecznić.
OdpowiedzUsuń1 Kasia
OdpowiedzUsuń2 Mnemo
3 Grażyna
Zgadłam (śmy) z Mariją?
Abo tak:
Usuń1.Mnemo
2 Kasia
3 Grażyna
lub:
1. Grażyna
2 Mnemo
3 Kasia
3 to Kasia na bank, pozostałe można kombinować przemiennie ;)
UsuńHANA!!! HURRA!!!!
UsuńJako pierwsza zgadłaś, patrzę na godzinę, bo później trochę zgadła też Mika.
Prawidłowa odpowiedź jest ta druga czyli:
Nr 1- Grażyna
Nr 2- Mnemo
NR3- Kasia - tu Elaja miała rację, że na bank, bo Kasia szurała w liściach temi butami, pokazała to na swoim blogu, więc były rozpoznawalne:))
Ale jesteś szczęściara- batik antyjski, zrobiony przez Włoszkę pojedzie do Ciebie:)))
Gratulacje:)))
Zawiadamiam wobec tego po odkrzyknieciu HURRA! ze batik oprawie i wysle do Hany. Autorka jest Valeria Cozzi. utrzymuje sie wlasnie z tych batikow, ma przesliczny maly domek z naszej wioseczce i jest niezwykle niezwykla osoba. Napisalam post o niej.
Usuńhttp://i-tu-i-tam.blogspot.com/2012/01/nabyam-batikadquiri-batik.html
Hana zobacz ten post, bedziesz miala cieple myslenie patrzac na batik.
o matku bosku, jakie piekne batiki! omdlewam. a emaliowane rzeczy - omdlewam dubeltowo! w tej artystycznej wsi to tylko omdlewac wielokrotnie!
Usuńpees. za zgadywaie symetrycznie odwrotne powinny tez byc nagrody!!
Oj Opakowana, bardzo sie ucieszylam ze sie spodobala Valeria i jej otoczenie.jestem pewna,ze nasza wioseczka jest niezwykla i bardzo by sie Kurencjom spodobala. Moze bedzie jeszcze okazja na nagrody, tylko batiki sie mi skonczyly, ale przywioze nastepnym razem...
UsuńTeraz sie wybieram na koncert Beatriz Blanco, Wenezuelki, ktora spiewac bedzie w Mazowieckim Instytucie Kultury...
A to z Was ścichapęki! Ale super zlocik! Ale Wam zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńNajlepsze są takie spontany:))
UsuńNiedosyt jest, bo krótko!!!
Podobnie jak Hana
OdpowiedzUsuń1 Kasia
2 Mnemo
3 Grazyna
Fajne spotkanie, gdakalyscie, gdakalyscie bo mnie dzisiaj strasznie uszy piekly :)))))
Jakbyś Ty była to byłyby juz 3 kontynenty:)) Ciekawe, kiedy się tu ktoś odezwie z Azji, Australii, Afryki? Na Antarktydę raczej nie liczę.........
UsuńJak bede w Polsce to na pewno sie odezwe i zrobimy zlot :)
UsuńOooooo tak i w ten sposób nastapi zbliżenie kontynentów:)) Ty juz Ataner nazad z tej Alaski????
UsuńZ Alaski juz wrocilam, ale do Polski nie wiem kiedy zawitam:(
UsuńAle kiedyś zawitasz:)) Co się odwlecze........
UsuńTorebusie tez mialyscie w podobnych kolorach?
OdpowiedzUsuńKurczę, nie zwróciłam uwagi...ale moja nie była. Ja miałam tą ulubioną z poprzedniego posta.....
UsuńA właśnie! Torebusie dzie?
OdpowiedzUsuńBozsz! Mnemo , nic od Hany sie nie nauczylysmy, nie popatrzylysmy na nasze torebusie, moja byla czarna i przepastna, taka co to szfystko sie w niej miesci...
UsuńMoją byście poznały, przecież się chwaliłam publicznie w poprzednim poście, to byłoby za łatwe:)
UsuńNie chodzi o poznanie, tylko o ZOBACZENIE!
Usuń1. Mnemo
OdpowiedzUsuń2. Grazyna
3. Kasia
albo
1. Kura 1
2. Kura 2
3. Kura 3
Teraz to na pewno zgadlam. Co wygralam? :)))
W drugiej odpowiedzi prawie dobrze, ale odwrotnie czyli Kura3, Kura 2, Kura 1:)))
OdpowiedzUsuńMnemo! mam idee, mam malutki batik zrobiony przez Wloszke z mojej andyjskiej wsi, dam oprawic i moze byc nagroda, Co Ty na to?
UsuńBoszsz, jasne...chyba zaraz sama zgadnę:))))
UsuńZ andyjskiej wsi.......boszsz, kto by się spodziewał:)))
UsuńA ja swego czasu miałam niezłego świra na punkcie Ameryki Południowej, to były cielęce lata, chowanam na Kontynentach (miesięcznik), starsznie mnie kręciły te wszystkie plemiona indiańskie, Orinoko, Amazonka.....Arkady Fiedler mi w tym pomagał również ( tzn. jego ksiązki)
Kużden miał. Ja też!
UsuńZgaduj Mnemo, zgaduj, masz 6 mozliwosci moze trafisz!
UsuńZ moim szczęście do loterii to nie jestem pewna:))
UsuńSwira do Ameryki Poludniowej mozna jeszcze miec aktualnie, moze zorganizujemy Primera Reunion de Gallinas na kontynencie poludniowoamerykanskim, ale pod warunkiem ze zdefiniujemy jakie buty beda obowiazywaly...
UsuńŁO matko nie wiem, co to ta primera, ale możesz pryzgotować quiz na temat Wenezueli, taki przyrodniczy:)))
UsuńGrażyna, jestem za. Ale co, jeśli zemglejemy na tych Twoich wysokościach? Jak tam pogotowie dojedzie? Ratrakiem?
UsuńGrażynka nam wszytsko opowie, jak wstanie:))
UsuńJak zemglecie to pobiegne troche w dol wsi i wyciagne z ambulatorium chavistowskiego lekarke kubanska, ktora to za grosze wsrod ludu pracuje to moze jakims proszkiem tyz kubanskim Was odratuje. Wiec spoko szfycko bedzie rewolucyjnie i dobrze. A jako dodatkowa informacje podaje, ze to ambulatorium wybudowano na terenie podarowanym przez moja psiapsiolke Belgijke, lat temu z dziesiec, i dotychczas jeszcze wladze rewolucyjne nie zrobily porzadku z papierami wlasnosci, wiec moja kolezanka wlascicielka jest tego medycznego dobytku, znaczit, mam plecy w tym miejscu wiec kubanka leczyc Was bedzie, jak nie to posiadlosc odbierzemy. Dodam jeszcze dla pelnego obrazu, ze owaz psiapsiolka tak byla przekonana,ze Chavez naprawi swiat, ze przyjela obywatelstwo wenezuelskie by zaglosowac na niego, w tej chwili przeszla na skrajna opozycje ale okazalo sie, ze Belgia pozbawila ja obywatelstwa bo nie uznawala wtedy podwojnego, wiec moja kolezanka jest w niejakich problemach, bo w Belgii jako wenezuelka nie moze dluzej byc niz 3 miesiace. A ma tam stara matke i brata bardzo chorego na raka. Ot zycie plata figle.
UsuńAle miejmy nadzieje ,ze kubanska sluzba zdrowia Was otoczy opieka.,
Primera Reunion de Gallinas..czyli Pierwszy Zlot Kur w Ameryce Poludniowej zaczyna sie rozkrecac, tylko nie ustalilismy jeszcze jakie butki i jakie torebusie.
Usuńja proponuje czerwone buciki. Mam zgrabniutkie buciki za kosteczke, wciagane, slicznie czerwonusie.
UsuńOj Opakowana, widze,ze nie ogladalas telewizji wenezuelskiej, wszytko tam czerwone jest jak proletariacka krew, wiec czerwone butki od razu zakwalifikuja nas do szeregow zwolennikow rezimu, no nie wiem, chyba ze tak bedziemy chcialy.
UsuńOmamuniu, ale ma Belgijka zagmatwane życie!
UsuńJa mam też jakies czerwone, ale jak to oznaczać spółkowanie z reżimem to nie włożę, bom przekorna:)
UsuńWybieram sie do Ameryki Poludniowej w dalekiej przyszlosci, wiec zglaszam sie na ochotnika! Zbior Kur, brzmi super, a odnosnie obuwia, to wszystko mozna dogadac, moze jakies kalosze za kolana w dowolnym kolorze, bo tam Grazynka ma skorpiony i inne stwory.
Usuńnumero uno - Kasia, numero duo - Mnemo, numero tre - Wenezuela. Mozliwe, ze odwrotnie albo prawie.
OdpowiedzUsuńUmowilyscie sie na monochromatyczne buciki? no i wasnie - a torebusie?
a wogle zazdrasczam zlotu...nibybylam we Warszawie, ale nie chodzilam :/ moze po 16 grudnia???
Nic się nie umawiałyśmy, ale rozbawiły nas te butki w jednym kolorze:)))
UsuńJa tam jestem do dyspozycji, zimą stacjonuję na miejscu. Też Cię zabiorę i posadzę, jak Grażynkę w szafie:)) Albo na kanapie, albo w oknie wystawowym..........
Opakowano w oknie, tylko w oknie trza udrapować!
UsuńTo jo udrapujemy...tam so kocyki do okrycia, jak ciągnie od okna:)))
UsuńZe butki w tym samym kolorze i w tej samej zamszowej apariencji to zauwazylysmy, kiedy kazda wyciagnela nozke do zdjecia...zdumialysmy sie autentycznie..
Usuńja chetnie dam sie udrapowac w oknie, moge byc malownicza dodatkowo. W szafie tez moge siedziec, w szafach jest bardzo przytulnie!
UsuńDziewczyny wierze, ze czujecie niedosyt, bo znajac nasze gdakania, to mozna gdakac, gdakac i gdakac. Najwzniesze, ze udalo Wam sie zorganizowac spotkanie - troszke Wam zazdraszczam:)
OdpowiedzUsuńDziefczęta, Wy tu się goście, ja spadam, bo jutro czeka mnie kilka godzina beblania żargonem, a kurna się nie przygotowałam, skrypt projekytu lezy.....chyba bendem improwizować, ale wyspać się muszem bo jeszcze im zasnę w pół słowa:)))
OdpowiedzUsuńMoże jutro się zagadka rozwiąże?? Wiecie, andyjski batik -autentyk, czeka:))) Dzięki Grażynka:)))
Dobranoc Kury na noc.
Już dobranoc?! za wcześnie! Piękne buty macie!
OdpowiedzUsuń1. Mnemo
2. Grażyna
3. Kasia
Taki zlot!!!
:))
UsuńDziękuję:)
No nie, Kalipso? I nic nie pisły!
OdpowiedzUsuńHana, nie śpisz? To zmowa jakaś, że nie pisły! Jak mogły?!
UsuńI jeszcze spać poszły, zamiast uraczyć opowieścią!
UsuńKalipso, robimy focha :))
UsuńMiędzykontynentalnego!!!!
UsuńJutro na pewno cos pisna, poczekamy spokojnie. Dziewczyny zmeczone sa, wiec trzeba im wybaczyc - robimy tylko malego foszka:)
UsuńCmoki Kalipso, i Ty idz spac. Kolorowych snow:)
A ja się cieszę, że im się udało spotkać:)
UsuńI zapraszam do mnie - opowiadam o spotkaniu z Kretem i Gosią:)
Artenko, teraz to juz zazdraszczam bardzo:) Pedze do Ciebie.
UsuńA ja byłam właśnie u Arteńki:)
UsuńCmoki i dla Was:) Śpijcie dobrze:)
Ale się te zloty rozmnożyły!!! Ale szkoda, że tak nic nie dałyście znać, cieszyłybyśmy się razem z wami na to spotkanie. Po fakcie to już inaczej. Tak czy owak, fajnie, że spotkanie doszło do skutku i przebiegło w atmosferze wzajemnego zrozumienia.
UsuńTo ja zgaduję:
1- Grażyna
2- Mnemo
3- Kasia
Dobranoc wszystkim!
Mika zgadłaś, ale Hana była wcześniej. Strzelałaś, czy to była jakas dedukcja???
UsuńMam dla Miki nagrode, boc ona przecie za pierwsza proba trafila...mam dla Miki malutkiego ,recznie malowanego kogucika portugalskiego, ktory jest symbolem tego przesympatycznego kraju...bedzie pieknie wygladal pod szydelkowanymi pajeczynkami i w towarzystwie rybek. Nie, nie, Mikus! postawisz gdzie Ci bedzie pasowalo.
UsuńO nagrodzie Hany napisawszy wyzej...
UsuńNo, to ładne nagrody Kurom się trafiły:)
Usuńoj tak! a koguciki portugalskie sa bardzoo przystojne!
UsuńNaprawdę??? Wygrałam batik z andyjskiej wioski??? Nie wierzę! Czy Wy to widzicie??? Aż mnie przydusiło ze szczęścia! Dziękuję! Lecę do Valerii.
UsuńPrzecież już byłam u Walerii, bo przerobiłam (chyba) cały blog Grażyny. I jakieś cudeńko jest moje? Nie śmiem w to wierzyć! Grażyna, to za wiele...
UsuńGrażynka ma takie cudeńka, andyjskie, portugalskie, ja na chwile obecną mam tylko gruszki w winie robione własnoręcznie:)
UsuńI ja mam gruszki Mnemosyne,,,czekaja na mnie, zostawie je sobie na jakies smakowanie specjalne...dam znac jakie wrazenie.
UsuńHana to nie za wiele, bo batik ktory dostaniesz to jest malenstwo...oprawie go wedle zalecen tworczyni w obustronne szklo i wysle, ale musisz poczekac troche...
UsuńGrażyna, ja wiem przecie, że to nie Bitwa pod Grunwaldem! Boję się, że szkło sie potłucze:(
UsuńO rany, ja dopiero teraz wlazłam i zobaczyłam, że kogucika wygrałam!! I słusznie uważam, bo Hana podała trzy wersje i wcale dobra nie była pierwsza... Tak więc bardzo dziękuję , Grażyna , , cieszę się z kogucika bardzo, będzie stał obok kury od Hany i kurki małej od Rogatej, pod zazdrostkami, a jakże!!!! Dziękuję bardzo!!!!!!!!!
UsuńMnemo to dedukcja i intuicja była, nie strzelałam na ślepo, starałam się dopasować obuwie do osobowości:)))
Hmmm i jak wydedukowałaś, że te butki do nas pasują?
UsuńCiebie widziałam, więc łatwiej było dopasować, reszta głównie intuicja:)))
UsuńNo jestem ja u Megi na blogasiu i komentuję, że fajnie, że mogą się tak skrzyknąć i spotkać, z Inkwi, Rogatą etc. Wchodzę do Ciebie - no i masz babo placek. One też się spotkały ... i to międzykontynentalne persony. A my Mnemo, mimo tak niewielkiej odległości (i na Mazurach, i w stolicy), jakoś nie możemy :(
OdpowiedzUsuńPrzez komenty nie przebrnęłam, zgadywać mi się nie chce, bo późna nocna godzina.
Dobranoc
My to jeszcze nadrobimy, ja sobie nie daruję. Muszę zobaczyć te Twoje cudności, no i mamy na Mazurach doprawdy rzut beretem do siebie:))
UsuńDrugi rzut beretem do Lublina:)
UsuńTylko, że w przeciwną stronę:)
UsuńNie nadaję się do zagadek , alebuty fajne :-)))
OdpowiedzUsuńTypowałam tak, jak Hana i Mika :)) Ale ich odpowiedzi już były wpisane, więc się nie wyrywałam ;) zresztą rano nie miałam za dużo czasu na rozpisywanie się ;)
OdpowiedzUsuńFajnie, że udało się Wam spotkać. Coraz więcej takich osobistych posiedzeń na grzędach :)))
Tu byłam!
OdpowiedzUsuńPo tych przeczytaniu tych wszystkich komentarzy tylko na tle mnie stać! Oraz na zachwycenie się, że fajnie miałyście :))
"Tyle" miało być :)
OdpowiedzUsuńNie bylo mnie ale juz jestem...bylam na koncercie wenezuelskiej spiewaczki...nagrody wysle po przyjezdzie z Opola, jutro wyjezdzam na groby...
OdpowiedzUsuńAle zazdroszczę;))) ja dzisiaj widziałam Lidkę,a le tylko z okna tramwajowego to się nie liczy chyba jako zlot?;)))))
OdpowiedzUsuńKretowata! Przelot, przelot to byl, ale sie liczy:)
UsuńTak!!!! Przejazd konkretnie, ale co tam - Bloginie się wszak unoszą;)))
UsuńPozazdrościć :-) Fajne takie spotkania :-D
OdpowiedzUsuńBardzo dziekuje za kawe i za czas:)
OdpowiedzUsuń