WieśniakM w chwilach wolnych pisze limeryki i rzeźbi. Rzeźbi i wiesza swoje wytwory na ścianach. Są wszędzie, łypią oczami zza szafek kuchennych, służą za wieszaki w łazience, zdobią przedpokoje i salon. Dużo tego jest. Każda twarz inna, wszystko zależy od kawałka drewna, a drewno musi być liściaste. Dobrze wysuszone. Ze starej, mazurskiej gruszy, która rodziła tysiące gruszek dość marnego smaku i przyciągała jeszcze więcej tysięcy os i szerszeni, powstały te Przemieńce, tak je roboczo nazwałam. Oprócz Przemieńców powstala też Baba, ale stoi sobie na Mazurach i jest częstym obiektem do fotografowania przez turystów. Jest jeszcze taboret, który niedmiennie wzbudza we mnie żądzę jego posiadania. WieśniakM jest samoukiem- rzeźbi, bo lubi.
Te cztery Przemieńce to tylko taka mała kropelka, taka próbka możliwości. Mój ulubiony z tej serii to Big nose. Pierwszy z prawej, choć równie sympatyczny jest ten skośnooki o mongolskich rysach przystojniak. I ma z brwi wyrastający róg - świetny do zawieszania bizuterii, np. zegarka, czy bransoletek. Ostatni w szeregu ma coś z diabełka, twarz niby poczciwa, ale te różki...
A teraz każy z osobna, Wielki nos...
Diabełkowaty...Płaskotwarzowiec...
I mongolski wojownik.
Mazurska baba z grzybem na cycu.
I jeszcze ów taborek, na który mi ślina cieknie już ze trzy lata.
A tu próbka pisaniny WieśniakaM:
na choinkę mu taki prezent
dostał bachor pod choinkę całkiem spory kraj
mikołaju mój kochany jesteś brachu naj!
rozpakował a papiery rzucił w mysi kąt
jak nie kochać mikołaja i cholernych świąt!
choć drzy ręka u dzieciny chwyta ostry nóż
powykrawam zeń kawałki niepotrzebne już
tej nie lubię tej nie cenię tamtej też mam dość
ale co to? zgrzyt pod nożem? to przeszkadza kość!
stal się kruszy ostrze słabe chińska widać rzecz
rzuca zęby na kość wredną wygryźć chce ją lecz…
…to zęby poleciały dzieciak chwyta młot…
babcia palcem pokiwała- starczy ! dosyć psot!
wujcio wkurzył się i ciocia lecą zewsząd bluzgi
oj zobaczysz ty za roczek! doczekasz się rózgi!
czas na morał tej bajeczki nad skrwawionym krajem
uważajcie na bachora - na to- co dostaje!
oraz na to co mu przy tym zostawiamy w dłoniach
chcecie prezent dać? to dajcie!- na biegunie konia
I tak się zrobiło, że już po świętach. Szkoda, bo człek by jeszcze posiedział, porobił coś ciekawego...odpoczął.
A Wy odpoczęliście w te święta?







o rane, ale maski!! nie powiesiłabym sobie bo by mnie straszyła niezmiennie ;) co do odpoczynku, to święta "w drodze" miałam, wciąż gdzieś jeździłam, a między jazdami nic nie robiłam, jeżeli spotkania rodzinne nicnierobieniem można nazwać ;)
OdpowiedzUsuńCoś Ty one nie straszą, a fajnie wyglądają:) Biesiady przy stole nonstop to ciężka robota:) Czyli jutro przeydałoby się wolne na odpoczynek?
Usuńmam wolne :) w tym tygodniu tylko w środę pracuję
UsuńFajnie Ci. Ale poniedziałek już minął to ja jeszcze wtorek i środa i też wolne!
UsuńBardzo odpoczelam, tak bardzo, ze juz mi sie nudzic zaczelo. :)))
OdpowiedzUsuńPanterko, już nie pamiętam, kiedy się nudziłam:)
UsuńA jeśli chodzi o odpoczywanie to biernie już nie umiem, choć nie powiem bo poleżałam do 10 w łóżku i posnułam się w koszuli nocnej do południa.
Ja odpoczęłam na leniwo totalnie, bo padało i padało wrrr...
OdpowiedzUsuńNie było warunków na nasze rowerowe hobby, a plany mieliśmy takie fajne ech...
Dzisiaj tez pada....
Pozdrawiam poświątecznie !
Lepiej Krysiu uważaj, zimową porą na rowerku to można się dobrze przeziębić, szczególnie, jak wiatr wieje. Dawno temu, kiedy się przeprowadzałam. zimą, część rzeczy przewoziłam rowerem i tak kursowałam. Skutek był taki, że tak się przeziębiłam prawie 39 stopni gorączki, majaki i nazad sie do matki wprowadzałam, bo nie byłam w stanie ustać na nogach i dziecka, wtedy rocznego przypilnować.
UsuńMongolski wojownik numer jeden :-)
OdpowiedzUsuńSiedzę w domu, więc łagodnie przechodzę okres poświąteczny
Niżej widzę Mongoł też wpadł w oko. Może to ten róg na bizutki, a może te oczy?
UsuńGraszka maluj janioły, jak siedzisz. Ja poszłam dziś po pędzelki...boszsz, jakie to drogie!!!Ale mam sliczne cieniuśkie, a kolejny janiołek w kapliczce prawie ukończony. Bawi mnie to malowanie bardzo.
Jak się okazało - mam dzisiaj wolne, więc odpoczywam po świętach ;))
OdpowiedzUsuńMaski są niesamowite. Nie wiem, czy powiesiłabym je u siebie w domu, być może tak - własnie mysle, gdzie pasowałyby, ale robią wrażenie. WieśniakM jest naprawdę, niesamowicie utalentowaną osobą :)
Chłopu memu pokażę po południu :)
No mówię to Wiśniakowi od dawna, coby pokazywał, a un tylko na sciny wiesza.A jaki taborek ma cudny...też sfocę przy okazji.
UsuńBo chłopa to czeba czasym przymusić ;)Na all wystawić, czy inny o el iks ;)
UsuńNo coś z tym trzeba zrobić, bo się marnuje:)
UsuńŚwietne Przemieńce. Pozornie groźne, a przecież jak się bliżej przyjrzeć filuterny błysk mają w oku. Tego Nochala powiesiłabym w kuchni.
OdpowiedzUsuńPo świętach się dość szybko zregenerowałam, bo i też zbytnio zmęczona nie byłam. Tylko chyba łakomstwo wzięło górę nad wszystkimi postanowieniami.
Po obżarstwie wyciągnęłam dziś jkaś luźną kieredeję by brzuch ukryć, cały czas stoi taki pod nos:)
UsuńPrzemieńce nie są groźne, a Nochal też mi się podoba. Dobry prezent dla faceta;) Aluzyjny...
Niezwykla ozdoba domu, powiesilabym, na pewno! a czy odpoczelam, nie odpoczelam, Fofi daje popalic, duzo nas bo 9cioro w jednym mieszkaniu, obszernym ale jednak ludnym. NAjlepszego Nowego RAoku!!!
OdpowiedzUsuńNajlepszego Grażynko. A ciepło tam macie? Fofi korzysta, że tyle ludzi, wieć rządzi. dzieci szybko wyczywają, że przy gościach nie będzie rygoru.
UsuńBiorę mongolskiego wojownika. I baba dobrze zrobiłaby na gumnie:)
OdpowiedzUsuńKiedyś zrobię wszystkim zdjęcia, chyba Wieśniak pozwoli, jest w czym wybierać. A babę, jak dobrze zagaisz, to Ci wystruga, kiedy przyjdzie na Twoją gruchę kres (oby nie). Baba właśnie w gruszy wystrugana, cały czas pień tkwi w ziemi. Pewnie dlatego grzybem zarasta:)
UsuńFantastyczne, gratuluję talentu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu WieśniakaM:)
UsuńDziękuję Mnemo za gościnę:))- Muszę przyznać że na Twoim blogu prezentują się niezwykle elegancko:))
OdpowiedzUsuńDizękuję również wszystkim za miłe komentarze. Jestem niezwykle łasy na pochwały;)))
Dałam im królewską oprawę, ta złota rama z Koła w końcu się przydała. A mówiłam, że czas, aby zlazły ze ściany? Jeszcze mi taborek ślij zdjęciem...
Usuńwysłałem, albo tylko tak mi się zdaje. Tyle że na zdjęciu jest zasiedziały nieco:))
UsuńJuż wstawiłam, zasiedziałego obcięłam, żeby zdjęcie większe było:)
UsuńBardzo ciekawe, chociaż ja chyba jednak najchętniej Babę w ogródku bym umieściła, maski troszkę mnie przerażają.
OdpowiedzUsuńOdpoczęłam sobie bardzo przyjemnie i leniwie.
He, he, jak się Was więcej chętnych na baby zbierze, to WieśniakM, jak ten Paweł Bryliński ruszy w kolejną zimę po Polsce i będzie na miejscu u Klienta rzeźbił na zamówienie. Bryliński to mój ulubiony, samouk. Krajan. Wspominałam o nim w swojej pracy magisterskiej. Znany jest tylko w Wielkopolsce. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Bryli%C5%84ski
OdpowiedzUsuńWszyscy Przemiency przypominaja mi prawdziwych ludzi. Z brylinskim tez mi sie skojarzyl jakos tak.
OdpowiedzUsuńA bachor nie powinien byl tego prezentu dostac. Nie zasluzyl wcale. Czkawka sie Mikolajowi odbije.
A ja jezdzilam na wycieczki krajoznawczo-rozpoznawcze. Pogoda sie jednak popsula.
Sorry za brak polskich liter.
Bachor nie zasłużył to fakt, wielka rózga mu się należała. I jak na wycieczkach było? U nas jeszcze znośnie, ale mrozek idzie...
OdpowiedzUsuńNie wiadomo niestety czy ktoś o tym Mikołajowi powiedział
OdpowiedzUsuńco nie zmienia faktu że i on będzie siedział
bo ktoś złoży donos bachorowi- cholera!
że widziano nos czerwony sztuk raz- u renifera;)
Sytuacja się rozwija, Rodzicielka ma pożywkę, zaś ciśnienie będzie wysokie. Jutro chyba zwalnia się miejsce na Bielanach w szpitalu, jak dam radę to zawiozę, bo nie wiem, o której godzinie i czy będe mogła się wyrwać tak od razu.
UsuńPrzemieniec mongolski podoba mi się najbardziej. I baba! I taboret!
OdpowiedzUsuńA bachor paskudny!
Zdolny ten Wieśniak! I czemuż to ukrywa te swoje rzeźby? Pokazywać trzeba! Dać ludziom podziwiać!:)))
Cóż, cuda niektórym wychodzą z rąk :)
OdpowiedzUsuńTylko podziwiać :)
ps. zapomniałam już przez moją "ukochaną" pracę, że były święta :(
Podziwiam tych "człowieków" bo sa wyjątkowe i piękne! No i ten kto to robi ma niesamowite umiejętności i widać radość w jego pracach! no i słowie pisanym też :) Ile spotykamy osób, rozmawiamy i nagle odkrywamy ich pasje, talent...chciałabym a nie umiem wypocząć w święta o teraz to bym wypoczeła, w piżamowym dniu z kotem, muzyką, książką...ale się nie da...Radości i zdrowia i spełnienia marzeń w 2016 r.
OdpowiedzUsuńO jaa, ale fajne te maski :D takie dziwaczne, ale mimo to bardzo mi sie spodobały. moj-maly-tajemniczy-swiat.blogspot.com
OdpowiedzUsuńI poeta i rzezbiarz, w pas sie klanami i talentapodziwiam!
OdpowiedzUsuń