Tymczasem kolejna schnie, pomalowana tym razem na szaro. Co się na niej znajdzie jeszcze nie wiem. Długo się zastanawiam, namyślam, kombinuję.
Czekam na dłuższy dzień, w tych ciemnościach trudno mi się maluje, jakieś szkice, większe powierzchnie można próbować, ale z detalami już trudniej.
Zakupiłam sobie fajne pędzelki (rany jakie to drogie), wybór jest ogromny. Kształty, długości, grubości, szerokości, włos szczeciniasty, miękki, zakończone płasko, okrągło, szpiczasto...
A pomyśleć, że malarze kiedyś sami sobie pędzle produkowali. I to z włosia wolego, soboloweo, wiewiórczego nawet. Ja jeśli bym nawet chciała sama produkować to mogę jedynie z włosia Mopkowego.
W sam raz dziecinka już zarosła i można trochę oskubać:)
Szczególnie, że śpi jak zarżnięty, nawet się nie kapnie:)
Śliczny śpioszek. W kapliczce jakoś braków nie widzę, a kotki mnie urzekły.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTo chyba pora karmienia, bo tak się ocierajo i przytulajo:)
Moge zbierac dla Ciebie kocie wibrysy, mam biale i czarne na stanie. ;)
OdpowiedzUsuńO to, to. Zbieraj i od razu rób pędzle:)
UsuńA nie, pedzle to sobie sama bedziesz skrecac.
UsuńWiesz co, od kiedy zainstalowalas te muzyke na blogu, to najpierw Twoj blog sie pokazuje, potem znika, potem dopiero normalnie funkcjonuje, przynajmniej z mojego lapka. No w kazdym razie jest gorzej niz bylo. Ja tam Ci nic nie sugeruje, ale... :)))))
Tak myślałam, że to ta muzyka. Mnie też skacze, więc już skasowałam.Dzięki za zwrócenie uwagi. Nie porzucaj pomysłu na pedzle, wszak przecież samam malujesz:)
UsuńA bo ja wiem, czego tu brakuje? Kilku ptaszków za Anielicą? :)
OdpowiedzUsuńKapliczka bardzo się mi podoba, a Mopek rozbraja. Na pewno się nie zorientuje, że go skubnęłaś na kilka włosków ;)
No patszorki już som na górze, nie chce przedobrzyć. Mopkowa figura powszednia, śpi taki rozkraczony do góry kołami. Tam pod zwałami kocowymi gnije też Wu.
UsuńKapliczce niczego nie brakuje. Absolutnie! Taka jest śliczna!
OdpowiedzUsuńGdybyś chciała zrobić sobie pędzle do malowania ścian, służę frodkowymi kudłami.
O, to dobrze, że nie brakuje, bo tak, jakoś nie mogę się zdecydować.
UsuńWłaśnie się zbieram do malowania. Ma to nastąpić w przysżły łikend. Mam nadziję, że nie będzie minus 20 stopni. Ale to jedyny dogodny termin. Zdążysz pędzel przygotować?
Bardzo ładna kapliczka. Faktycznie może czegoś brakuje po lewej stronie aniołka, może jakieś gwiazdki? Nie wiem. Mimo to kapliczka i się podoba.
OdpowiedzUsuńJuż nie będzie brakowac, właśnie poprawiłam:)
UsuńCałość ciąży ciut ciut na lewą stronę, więc z prawej może jakisik delikatniutki powój wzdłuż krawędzi. Anioł z koteczkami bardzo ładny :))) Dawniej malarze robili sobie także farby, a dobre pędzle są pierońsko drogie bo teoretycznie powinny być ręcznie układane, a nie ostrzone. Jak są dobrze ułożone to mają ten cieniuchny koniuszek niezależnie od grubości i możesz nim malować szczegóły.
OdpowiedzUsuńNo tak, kiedyś artyści wszystko sami produkowali. I efekt jest do dziś. Wu kiedyś sobie robił z własnych włosów.
Usuń