Rano tą biel zepsuł nasz Pan Dozorca wychodząc raniutko z łopatą. Słyszałam to szur, szur za oknem. Wstałam nieziemsko połamana, nie wiem, czy to jakieś lumbago, wciórności, czy inny ischiasz. Może to sprawka Mopa, bo tak się rozwala, że codziennie budzę się zwinięta w chińskie osiem, poskręcana i ścierpnięta, a hrabia leży do góry kołami rozwalony na ćwierć łóżka.
Odgrzebałam w szafie stareńkie trapery ( jak to dobrze, że je mam) i poczłapałam na zakupy. Dosłownie poczłapałam, okrutnie mi się nie chciało, a i te wciórności dokuczały. Nocny śnieg jeszcze utrzymywał się na gałęziach i owocach platana. Aż przystanęłam i zrobiłam zdjęcie tym kolczastym owocom ubranym w śniegowe czapeczki.
Ostatnio mam zero pomysłów na dania obiadowe. Totalnie nie wiem, co ugotować. Najchętnej nic, ale sobota to taki dzień, gdzie rodzina już nie chce jeść kanapek. Przypadkiem natknęłm się w Biedrze na mrożone filety z mojej ulubionej rybki. Nawet nie wiedziałam, że mają tam sandacza. Obiad miałam z głowy.
Zanim zrobiłam ten obiad Wu już odgruzował chałupę, nie było zbyt wiele, po malowaniu w zeszłym tygodniu jeszcze się specjalnie nie nasyfiło.
Mogłam usiąść do malunków. Właśnie zachodziło słońce. Dobre światło diabli wzięli.
Skończyłam Jagnę od jagniątek. Zabezpieczona lakierem okrętowym może zawisnąć na dworze.
Nie przypadł mi ten lakier do gustu, ochrania od warunków atmosferycznych dobrze, ale trudny w nakładniu, cieknie i schnie upiornie długo. Kapliczkę trzeba malować na raty, boczki, daszek, tył i uważać na zacieki.
Przypomniał mi się jeszcze jeden anioł drzewny, zrobiony latem w Kaczorówce, ale nie był skończony. Teraz się doczekał.
To kawałek szczapki sosnowej, która tak się ładnie pod anioła wyłupała z większego kawałka.
Wystarczyło trochę pomóc przypadkowi, ze starego drutu zrobić aureolę, z pakuł włosy, z obierków po temperowanym ołówku koronkę pod szyją i na rękawie, pomalować na niebiesko i jest.
Do grona zapalonych dołączyła moja siostra. Zapaliła się do patchworków. Nabyła jakieś ustrojstwa, co tną ,materiał w kilku warstwach, rozstawiła maszynę i zaczęła działać. Jak na pierwsze dzieło to całkiem jej zgrabnie wychodzi. I to od razu zabrała się za duży format. Będzie narzuta patchworkowa na łóżko. Też chcę taką. Nie mam cierpliwości do szycia.
Oczywiście narzuta nie jest jeszcze zszyta i wykończona, ale zapowiada się ładnie. Radośnie i wiosennie.
Jutro w świetle dziennym sfocę ostatnią z ukończonych kapliczek. Została mi jeszcze jedna, ale chyba poczekam na jakiś wolny dzień, to dłubanie po ćmoku mnie wnerwia. Czy to tak musi być, że wzrok człekowi siada w pewnym wieku?





Śliczne aniołki :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Agatek.
UsuńJagna z jagniątkami wyjątkowo urokliwa ! Anioł też ! ... U nas też biało, i już -10.
OdpowiedzUsuńZerknęłam za okno -4 i już dziś nie pada. Jutro może za miasto by się wybrać?
UsuńOj siada, siada, coraz gorzej widzę przy sztucznym świetle.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się anioł podoba i zdjęcie owocków w czapeczkach. Patchworki bardzo lubię, ale w życiu bym takiego nie uszyła. Podobno to uspokaja, mnie na pewno nie, wręcz odwrotnie.
Tak siostra mówi, że uspokaja. Ja to mogę uszyć sedruszko, lalkę, gabaryty to nie dla mnie.
UsuńJejku, Mnemo, anioł jest przepiękny! I kapliczka! Kurna, weź Ty coś z tym zrób!
OdpowiedzUsuńRozumiem Twoją utratę poczucia czasu. Zdarza mi się zapamiętać w rysowaniu do tego stopnia, że zapominam nakarmić zwierzęta! I nie mogę uwierzyć, że juz jest np. 16.00, chociaż przed sekundą była 14.00. Dobrze, że Ognio czuwa (czasem). Dzisiaj zapamiętałam się nad rysunkiem nie powiem czego i nie powiem dla kogo, bo to niespodzianka. Ale jestem zadowolona okrutnie (pora umierać?) tak mi wyszło!
Rozpaliłas ciekawośc, ale ok. Obicaj, że pokażesz, jak już będzie można. Dziękuję za zachwyty:)))Na razie MAGAZYNUJĘ! Bo, co mam zrobić? Działać się chce, ale miejsca zaczyna brakowac. Zerknij w posta do tyłu, tam są lepsze zdjęcia Jagny. I nie umierać, ponoć, jak zaczyna sie podobac to człek się przestał rozwijać, ale prawda jest taka, że czasami to i twórcy w końcu cos się ze swoich dzieł spodoba.Mnie Jagna tez się podoba i ta wcześniejsza.
UsuńRzadko jestem zadowolona z tego, co rysuję. A tu, jakoś tak od razu zaiskrzyło.
OdpowiedzUsuńPewnie że pokażę!
Czekam więc spokojnie.
UsuńTutaj tez rano pan dozorca popsul biel sniegu, na ktora tak bardzo czekalam, ale jeszce cos pozostalo na szczescie i moglam sie cieszyc zima i pewnie jeszcze troche jej bedzie...kapliczka sliczna a aniolek pelen jakiegos nostalgicznego wyrazu. Mamy zime i cieszmy sie z niej poki taka ladna.
OdpowiedzUsuńWiem Grażynka, że Ty po tej Wenezuejlos czekasz na śnieg, ale oprócz tego, ż ładnie jest chwilkę i potrzebny jest przyrodzie to już do niczego więcej się nie przydaje. Właśnie jest już mazia na ulicach, chodnikach, a autko wygląda paskudnie. Całe w błocie pośniegowym.
UsuńZnaczy utalentowana rodzinka :) Kapliczki nieziemskie! a narzuta się pozszywa i też będzie piękna!
OdpowiedzUsuńZnaczy utalentowana rodzinka :) Kapliczki nieziemskie! a narzuta się pozszywa i też będzie piękna!
OdpowiedzUsuńHe, he, coś tam lubimy robić, druga robi czapki na drutach, a trzecia genialnie sprząta. Nieustannie, strach tam wejść, żeby pyłku nie zostawić:)
UsuńAle Ty wysoko mieszkasz! Ktore to pietro?
OdpowiedzUsuńNiebieski aniol zachwycil mnie niemozebnie. I te wlosy anielskie z pakul, genialne!
hihi Aniu/Pantero my obie "parterowe" to to samo pytanie nam się nasunęło, z którego piętra nocne zdjęcie robione ;) Mnemo, anioł rewelacyjny! dla mnie kawałek drewna zostałby kawałkiem drewna, Ty zobaczyłaś od razu anioła, i to jest właśnie talent! :))
OdpowiedzUsuńTylko piąte.A jaki widok miałam onegdaj z piętnastego...te zachody słońca...
UsuńZ pakuł robiłam też włosy aniołkom z masy solnej, a ten kaweł to się tak urąbał, że nawet rączka od razu była. Głwokę i skrzydełko dociosałam:)
Uwielbiam te Twoje kapliczki. Anioł cudny!
OdpowiedzUsuńRyby na obiad to dobry pomysł:)
Byle sandacze, ostatecznie mintaj mi wchodzi, ale nie lubię jak tak śmierdzi w chałupie smażeniem.
UsuńJa też uwielbiam, że Ty uwielbiasz:) Będzie jeszcze jedna za chwilę.
pomysły na obiad dawno mi się skończyły. Czasami mam wrażenie, że stale wydaje posiłki. O 13 zupa dla Bogumiła, o 15.30 drugie danie, a o 18.10 obiad dla syna. Tak wygląda siedzenie w domu :-)
OdpowiedzUsuńCudne rzeczy robisz. Cudne i jeszcze raz cudne. Ten aniołek jest przepiękny. Otwieraj sklep internetowy i sprzedawaj. Takiego aniołka sama chętnie bym kupiła.
O, tego też nie lubię. Tzn. tego jedzenia na raty. U mnie też tak jest. O ile zupę łątwo mozna odgrzać, to z drugim już kłopot. W tygodniu raczej "nie wydaję".
UsuńGdyby była jakaś alternatywa dla takich grzebków, jak ja, jakiś ryczałt niewielki do płacenia to tak, ale w naszej rzeczywistości nie zarobiłabym na opłaty. Ale ćwiczę, kto wie, jak z pracą będzie, trzeba mieć alternatywę. I dziękuję, że moje twory są cudne:)
Ale to piękne :))) Westchnęłam z zachwytu i zaczęłam o takiej kapliczce marzyć .... tylko na razie nie mam jej gdzie powiesić.
OdpowiedzUsuńMaluj, Mnemo i sprzedawaj, Twój pomysł z kapliczkami jest super :))
Patchwork też mnie trochę ciagnie, moze zacznę dzialać, na urodziny zamówię sobie nóż krążkowy, matę i do dzieła ;)
Co do obiadów - mam to samo...
Ja sobie powiesiłam w domu. Kapliczka kojarzy sie nam, że na drzewie, albo rozstajach stacjonuje, ale te spokojnie mogo robić za obrazki:) Taki pomysł mam. Tak mi się je fajnie maluje. Mam chitry plan wziąc dzień urlopu i malowac od rana. Hi, hi już dwa razy przekładałam to wolne. Zawsze coś ważnego w hucie. Dzień w dzień:) O to własnie moja siostra kupiła, matę i ten nóż. Szyj Lidia, Ty przecież umiesz. Matko, ale my Kury, mamy rozpiętość działań:)
UsuńI taką chytrą linijkę do tego, żeby równo ciąć, zapewne ;)
UsuńDobry plan z tym wolnym :) A jaka radocha przy tym :))
Zanabyłam przed świętami taką gazetkę z pierdylionem projektów patchworkowych i może coś z niej odgapię i uszyję w końcu. Od czegoś trzeba zacząć :)
Fajna taka rozpiętość :) spółdzielnia by się jakaś przydała, bo samemu z opłatami jest faktycznie średnio fajnie wyjść na swoje.
Tak o linijce też coś wspomiała i chyba o ekierce. I szmatek ciągle szuka:)
UsuńOooo, to ma cały zestaw :)) I wpadła w szpony nałogu he,he ... ;)
Usuń