Obiecałam fotki dzieciaczków z naszych rodzinnych albumów. Hitem wśród tych zdjęć była i jest nadal babcia mojego męża Lusia, ta, która potem wyrosła na śliczną pannę i wyszła za niejakiego Utracjusza. Pisałam o nich i pokazywałam ich zdjęcie tutaj.
Babcia na tym zdjęciu wygląda, jak porcelanowa laleczka. Zdjęcie musiało zostać zrobione około 1913-1914 roku w Warszawie u schyłku Belle Epoque.
A to już inne strony świata. Starsza dziewczynka to moja babcia Marta. Urodziła się w 1906 roku w Niemczech tam chodziła do szkoły i tam szła do I komunii. Do Polski cała rodzina wróciła po zakończeniu I wojny światowej. Wydaje mi się, że to zdjęcie może być zrobione jeszcze w Niemczech.
A to już syn babci Marty, a mój tato. Rocznik 1927 . Słodziak no nie?Kiedyś był taki zwyczaj fotografowania bobasów, często na golasa, siedzących/ leżących w baranicy. Mój brat też chyba takie miał, muszę zapytać mamy, gdzie jest to zdjęcie.
A to sisotra babci Marty, Stasia, ze swoim synkiem. Młodo umarła, a i jej syn nie pozył długo, zmarł mając niewiele ponad 20 lat. Na zdjęciu w uciesznej czapeczce. Pamiętam to zdjęcie doskonale z dzieciństwa, w formie portretu wisiało u babci w sypialni. Zdjęcie zrobione zostało w latach 40- tych XX wieku.
A to ciocia męża, do dziś kobitka z biglem. Tu, jak wynika z podpisu na zdjęciu ma 10 miesięcy i jest to rok 1942.
A to dzieci z podsiedleckiej wsi, zdjęcie z około 1938-40 roku.
I jeszcze jedna rodzina z podsiedleckiej wsi. Niektóre osoby nawet znam. To końcówka lat 30- tych XX wieku. Na zdjęciu nawet widać, jak ocieplano chałupy na zimę.
I dalej podsiedlecka wieś, lata 60, jak przypuszczam. Jak widać latem buty były zbędne, od niemowlaka do mamy, butów nikt nie nosił.
To inne strony Polski, znam te "dzieci", dziś oboje w okolicy 60- tki, tutaj koniec lat 50- tych XX wieku.
A to zdjęcie z albumu moich ciotek, mówiły mi z pewnością, kto jest na tym zdjęciu, ale już nie pamiętam. Jakaś dalsza rodzina inaczej bym poznała.
A z tym zdjęciem wiąże się ciekawa historia. To mój dziadek i babcia z gromadką dzieci. Jest rok 1937. Moja mama po prawej stronie babci, jej brat po lewej, a w brzuchu ciocia Genia, najmłodsza. Reszta to dzieci z poprzedniego małżeństwa dziadka. Jak się przypatrzycie dobrze to zauważycie, że wszyscy mają "wydłubane " oczy oprócz dziadka. Faktycznie, mój brat będąc małym bąkiem" wydłubał" gwoździem im te oczyska, oszczędzając jedynie dziadka, bo ponoć dziadek był fajny. Mnie nie dane było dziadka poznać, urodziłam się 3 lata po jego śmierci.
A to już Warszawa i dzieci w przedszkolu, tak, tak funkcjonowały już przedszkola. To zdjęcie przedwojenne.
I muszę powiedzieć, że przystojny mężczyzna z tego chłopaczka wyrósł.
I tak oto spełniłam swoją obietnicę i wygrzebałam dla Was troszkę starych zdjęć z dziećmi w roli głównej.
A następny post myślę, że będzie o ......ścierze albo ścierkach!!!!!
Buziaczki dobranocne.



































