Cieszę się, że podobał się Wam poprzedni post, w którym pokazałam stare zdjęcia zdjęcia komunijne, wygrzebane z rodzinnych albumów.
Kilka lat temu, odwiedzając rodzinę poskanowaliśmy, co starsze i ciekawsze zdjęcia. Czasami dostałam jakieś, jeśli było więcej egzemplarzy. Uwielbiam te stare zdjęcia z początków XX wieku, są grube, na kartoniku w cudnym sepiowym kolorze. Wu skwapliwie na stronie domowej je posegregował odpowiednio do każdej z gałęzi rodziny i teraz mamy je w każdej chwili dostępne.
Na przykład to zdjęcie nie wiem kogo przedstawia. Z pewnością mama by wiedziała, kiedyś zapytam.
Za to na tym wiem, kto jest. To siostra mojej babci Pelagii, mama ślicznej cioci Trudzi. Zdjęcie z lat 20 -tych XX wieku.
A tutaj jest siostra babci Marty, Stasia, która młodo umarła, a druga żona tego pana miała ksywkę "warszawianka", ponoć pochodziła z Warszawy. Pamiętam ją dobrze i była to bardzo sympatyczna kobieta. Niedawno się dowiedziałam od mamy, że potrafiła pięknie haftować wstążeczkami. Że też ja o tym nie wiedziałam te 20 lat temu..........
A to nie są młode panny, ani pan młody, ale ewidentnie Ci ludzie są na weselisku. Kiedyś wiedziałam na czyim, ale wyleciało z głowy. Ta dziewczyna z lewej to ciocia Bronka, siostra mojej babci Pelasi.
To też przedwojenne zdjęcie.
A to już śliczna Luśka, babcia mojego męża. Babcia niczym przedwojenna gwiazda niemego kina, prawda? Aj te oczyska i uśmiech. Babcia była elegantką do samej starości.
Za to dziadek był utracjusz i małżeństwo nie trwało długo. Zdjęcia z około 1932 roku.
A to już rok 1948 i moi rodzice. Zawsze pytałam mamy, po co te małe wianeczki z mirtu na wstążeczkach wiszące przy bukiecie. Mama twierdziła, że to taka ozdoba bukietu, ale ja wykombinowałam, że w ten sposób mama deklarowała ilość dzieci, które chce urodzić, bo przecież w końcu tyle urodziała. Byłam też spokojna, że już nie będę miała młodszego rodzeństwa, bo to ja byłam ta piąta.......
A to lata 60-te pewno 1962 rok i moja ciocia Truda, ta, którą uważałam za piękność.
Tej pary nie znam, nie wiem dlaczego, ale wyglądają na "partyjnych", chyba przez tą marynarkę u panny młodej.........
A to około 1960 roku, brat cioci Trudy z ciocią Haneczką, którą bardzo lubiłam. Była przemiłym i kochanym człowiekiem.
Niestety nie skanowałam zdjeć ślubnych moich sióstr ani swoich, ale byłoby też fajnie zobaczyć, jak moda ślubna się zmieniała na przestrzeni lat, najstarsza siostra ślub brała w latach 70-tych, ja prawie w 90 -tych.










Fantastyczne! Lepsze, niż komunijne! Stasia z kolegą małżonkiem są przecudni, a para z welonem do marynarki to perełka. No i Babcia Luśka ze swoim Utracjuszem wymiatają! A Twoje gdzie??? Kurcze, jak Ci zazdroszczę. Dzieciaki pewnie, że chcemy. Ja w każdym razie chcę.
OdpowiedzUsuńMoje to nie:)))Paskudne, kolorowe,słowem, beznadziejne.
UsuńZobaczcie jakie babacia Luśka miała paznokietki, kurcze tipsy , czy co??
Cudne te zdjęcia!!! Pola Negri (Luśka) i utracjusz przepiękna para! Gdyby ich współcześnie ubrać niczym by się nie różnili od młodej pary obecnie. Szkoda, że nie ma twoich. Teraz dopiero sobie uświadomiłam, że nie mam żadnego zdjęcia ze ślubu rodziców, to był tylko cywilny, bo tato był rozwiedziony. Może dlatego nie chcieli? Ale wiem, w czym mama była, w takim kostiumie czarnym w białe paseczki - i uwaga! - mam go do dzisiaj w szafie!!!! Natchnęłaś mnie tym pomysłem ze skanowaniem zdjęć, mam sporo bardzo starych zdjęć, z początków XX wieku i chciałabym je zachować, żeby się nie zniszczyły. Nie mam skanera, ale może bym kogoś poprosiła albo dała do zakładu. Dzięki za podzielenie się historią twojej rodziny. Na dzieciaki też czekam!!!
OdpowiedzUsuńJeśli masz telefon z androidem to można sobie ściągnąć programik do robienia skanów telefonem ( scan master). Wygodne i szybkie. Ale u fotografa też Ci zrobią tylko to coś tam kosztuje. My sobie w domu obrabiamy, czyli naprawiamy te bardzo zniszczone, bo w fotoszkopie to proste.
UsuńDzieciaczki pewno zrobię po weekendzie, bo zapowiadają piękną pogodę, więc lecę do Kaczorówki, lać wiklinę, sadzić kwiotki, kończyć dekupażową komódkę.Może utrwalę ciutko włoską opaleniznę??
Nie mam pojęcia co to android (kojarzy mi się tylko z filmem "Łowca androidów":)) Chyba te najcenniejsze dam do fotografa. Fajny weekend ci się kroi , pogoda chyba ma być. Miłego opalania!
UsuńMika, android to system operacyjny, te nowe telefony już go mają w pakieciku.
UsuńTo taki telefon jak mały komputer z ekranem dotykowym, netem i tym systemem operacyjnym android ( chyba tak jakoś)iu mnie Wu to obsługuje:))) Ale, że wygodne to fakt!!!
UsuńDzięki, pomyślę.
UsuńUtracjusz to bardzo przystojny mężczyzna. Nie dziwię się, że piękna Luśka straciła dla niego głowę.
OdpowiedzUsuńSuper post. Z przyjemnością oglądnęłam i kto wie, czy też się nie pokuszę o taki ;)
A dzieciaczki dawaj koniecznie, ale oglądnę jak wrócę z weekendu :)
UsuńNa szczęście z Utracjusza ino geny urody przeszły dalej, na teścia np. bo utracujem nie zdążył być, młodo umarł......
A ja z chęcią zobaczę Twoje zdjęcia, bo mam sentyment do starych zdjęć. Dzieciaczki też po weekendzie bo ja lecę do Kaczorówki:)))
Piękne są te dziewczyny i chłopaki. A jakie kreacje.
OdpowiedzUsuńMoja teściowa też brała ślub w marynarce i weloniku w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych. Ślub brali w tajemnicy. To taka nasza rodzinna tradycja. Moi rodzice też nie znali mego męża, ani nie byli na ślubie. Poznali go dopiero, jak już byliśmy małżeństwem.
Nie mam skanera, a ze zdjęć ślubnych to tylko nowojorskie przedwojenne. Też niezłe. Chyba też poskanuję trochę zdjęć, ale jak tu je na owczym blogu zaprezentować?
Pozdrawiam
No Pacjanie Rogaty, nie wahaj się tak! Wszystkie chyba byśmy się ucieszyły z twoich zdjęć, a nowojorskie to już rarytas . A poza tym przecież na owczym blogu pisałaś też o swoich rodzicach i dzieciństwie, to jakby uzupełnienie. Ciekawa ta tradycja z tajnymi ślubami:))
UsuńMnie Mnemo tak natchnęła, że już postanowiłam w wakacje zrobić przegląd zdjęć i dać do zeskanowania, będę miała album rodzinny z rozproszonych zdjęć i dokumentów w jednym miejscu. A oprócz zdjęć mam jeszcze kartę repatriacyjną ojca jak wracał z łagru i jego fałszywe kennkarty z okupacji. No i świadectwa szkolne dziadka i babci.
Skany rób i prezentuj! Pozdrawiam
Oczywiście Owieczko, dawaj fotki. Co z tego, że owczy masz blog, ja mam niby dekupażowy, ale co mi tam do głowy wpadnie to piszę.......szczególnie, jak się dekupazowac nie ma kiedy:)) No i koniecznie opisz, jak to z tym tajnym slubem było. To takie romatyczne........
UsuńMika jestem dumna z siebie i Ciebie, no że Cię tak natchnęłam ...może i Ty w końcu tego bloga załozysz i pokażesz swoje fotki?
Mnemo z terenu:)
Who knows:))
Usuńkoniecznie pokaż,
OdpowiedzUsuńach, te fryzury z falami, jestem zachwycona
Bardzo ciekawe są takie stare zdjęcia.
OdpowiedzUsuńZawsze sobie wtedy uświadamiam ,
że kiedyś nasi Rodzice i dziadkowie też byli młodzi....
i na dodatek, że byli dziećmi......
UsuńMnemo z terenu:)
Witaj Mnemo i pozostałe Komentujące :)) Podczytuję od jakiegoś czasu, ale dzisiaj piszę pierwszy komentarz u Ciebie. Twoje zdjęcia mnie zmobilizowały ;)
OdpowiedzUsuńKomunijne - piękne, u rodziców, w starych albumach mam podobne. A ślubne - też moja rodzina w podobnych kreacjach.
I nie wiedziałam, że w marynarkach kobiety ślub brały - takie zdjęcia to faktycznie perełki :))
A wiecie, że ja nie mam takich pozowanych zdjęć u fotografa? Z żadnej uroczystości :) U mnie w domu zawsze aparat był, poza tym brat ojca pasjonował się fotografią i wszelkie uroczystości dokumentował, to po co było do fotografa chodzić? ;) Ze ślubu też nie mam, męża kolega nam parę trochę pozowanych fotek cyknął w plenerze, nad jeziorem u nas, w trakcie przyjęcia weselnego.
Miłego pobytu w Kaczorówce :)
Witaj Lidio! Też nie wiedziałam o tych marynarkach z welonem, mocno mnie to zaskoczyło. Z pozowanych to mam tylko komunijne. A ty musisz mieć niezłą kolekcję zdjęć!
UsuńWitaj Lidio, trza komentować, wtedy jest info zwrotne, że warto pisać:))Też jestem ciekawa Twoich zdjęć. Może nam je kiedys pokażesz?
UsuńMnemo z terenu:))
Miko, faktycznie tych zdjęć z dzieciństwa mam mnóstwo, w porównaniu np. z tym, co ma mój mąż.
UsuńMnemo, fajnie piszesz, najpierw chyba trafiłam na Twój drugi blog, a potem tutaj. Swojego nie mam, póki co, ale zdjęcia zawsze można pokazać. Musiałabym poskanować niektóre. No i może tego bloga założyć ;)
Oj chyba trza założyć:)))
UsuńPokazuj ,pokazuj ,wszystko co masz:) Uwielbiam oglądać stare fotografie i tak ładnie o nich opowiadasz :)
OdpowiedzUsuńBabcia fakycznie gwaiazda filmowa ,a dziadek( utracjusz )przystojniacha i ma takie zawadiackie spojrzenie,pewnie kobiety sprawiły ,że małżeństwo nie przetrwało
Super foto-dzięki
Dziekuję bardzo za uznanie.
UsuńZ tego, co wiem, dziadek wolał raczej wódeczkę, babcia go pgoniła, a następna żona też, czyli utracjusz na całego:)