W Pompejach było ciepło, ba było gorąco:)))
Na wejściu dowiedziałam się jak wygląda akant, wstyd się przyznać, ale myślałam, że to pnącze, a akant to roślina przypominajca nasz rabarbar, tylko subtelniejsza i delikatniejsza, z pięknymi kwiatami, które miały tuż, tuż zakwitnąć.
A potem oczom naszym ukazały się ruiny pokryte wiosenną i nie tylko roślinnością....
Zaraz potem coś dla ducha, amfiteatr, obok były pokoje w zasadzie cele, aktorów, gdzie pomieszkiwali, spali, jedli, pili, przyjmowali damy.........
Widok na charakterystyczną pompejańską ulicę. Zdjęcie tego nie oddaje ale w bruku widać wyżłobione ślady po kołach od wozów. Te duże kamienie w poprzek to zebry, czyli przejścia dla pieszych. W Pompejach nie było kanalizacji, więc ścieki płynęły ulicą, stąd konieczność przejść dla pieszych.
W Pompejach żyją dzikie? bezpańskie? psy. Śpią sobie w najlepsze w cieniu uliczek mając w nosie przechodzące tłumy......
A to już pompejański bar, było ich na każdej ulicy kilka. Zimą napitki były podgrzewane w amforach, latem serwowano zimne. Kubek wina nie był drogi, tyle samo kosztowało zażycie przyjemności z dziewczyną/kobietą w .......burdelu...
Ponoć jest taki zwyczaj, że tego fallusa kamiennego każda kobitka zwiedzjąca Pompeje musi pogłasakć, pomiętosić. No to ja też, jak wszyscy to wszyscy i babcia też .....pomiętosiłam.....
A potem weszliśmy do pompejańskiego burdelu. Na ścianach freski z oferowanymi usługami. Basia nam cierpliwie wyjaśniała, że pompejanie chadzanie do burdelu uznawali za rzecz zwyczajną, ot rano szli do piekarni po chleb, po drodze wstępowali do burdelu (nie wiem jak się wtedy taki przybytek nazywał) korzystali z taniej usługi (tyle, co za kubek wina) i wracali do swych domów, żon..... Nas to szokuje??? Pewno tak, bo nie ma takich zwyczajów i przyzwolenia, ale, jak Basia podkreślała cały czas, trzeba pamiętać o tym, że było to 2000 lat temu..... Pompejanie żyli wygodnie, chcieli i mogli przyjemnie spędzać czas, normy społeczne były inne niż dziś, a pomagał im w tym wygodnym pełnym uciech życiu ciepły klimat, przyroda, wino i seks........
No cóż mam wrażenie, że mogłabym być pompejaninem i to od zaraz ...............
Na zdjęciu freski z oferowanymi usługami...
A to kamienne łoże, miejsce wykonywania najstaszego zawodu świata......
I na tym dziś skończę, bo post zrobi się nieznośnie długi, a kończąc w tym miejscu pozostawiam miejsce na fantazję, jak to fajnie w tych Popmpejach mieli, zanim im Wezuwiusz numeru pewnego dnia nie wykręcił.................................................................................................................................
A to on, winowajca, zagłady raju na ziemi, którym były Pompeje 2000 lat temu....
Ciąg dalszy nastapi...........................................
wyobrazam sobie jak w tym "raju+ w srodku lata musiało pachnieć skoro scieki sobie wartko płynęły:))))))Swietna wycieczka:)))))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPewno tak jak w naszych średniowiecznych miastach:)
UsuńAle umieli się cieszyć życiem, co tam smród....
Co za ruja i poróbstwo! Jak to zniosłaś???
OdpowiedzUsuńJa? Bardzo dobrze!!!O niczym innym nie marzę, ruja i poróbstwo to byłoby coś!!! Ty byś nie chciała?
UsuńNie śmiem marzyć...
UsuńNo coś Ty bez marzeń nie da się żyć!!!!!
Usuń... i na dalszy ciag czekam...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
Będzie, bo nie tylko do nieprzyzwoitych miejsc nas zaprowadzono:)
UsuńSzkoda...tak się rozkręciło!
UsuńOkopali tylko jeden przybytek uciech to już wiecej nie mam co w tym temacie pokazać:)) Ale pokażę ciała.....
UsuńW ciążę nie zajdziesz ? :-)))
OdpowiedzUsuńTo niebezpieczne :-)
Fajna wycieczka ...
Eeee, to były bezpieczne zabawy:)))Kamienne:))
UsuńTo inny świat, który tak tragicznie się skończył. Nie dotarłam tam jeszcze, ale co pokazujesz to niesamowite miejsce....czekam na cd.
OdpowiedzUsuńFakt warto je zobaczyć i fajnie, że jeszcze kilka kwartałów miasta nie zostało odkopanych, zostało w ziemi, dla następnych pokoleń. To co już jest na powierzchni jest ogromne i kosztowne w utrzymaniu. Cdn nastąpi...
Usuń:)
Usuńno popatrz, w kolejce do burdelu stałaś.....kto by pomyślał!
OdpowiedzUsuńa w akancie to raczej o kształt liści chodzi, on zasłaniał pewne części ciała starożytnych malowideł czy posążków. no, ale ty o tym wiesz....
szkoda, że pompeje tak paskudnie skończyły, szkoda.
choć z drugiej strony to wspaniałe świadectwo historii i tego do czego zdolna jest przyroda.
świetnie się czyta te twoje wspomnienia.... oczywisćie z nutką zazdrosci...:-))
OdpowiedzUsuńCiekawe bardzo. Niezwykłe miejsce. A pamiętacie pieśń Jacka Kaczmarskiego o zagładzie Pompei? Zawsze robiła na mnie ogromne wrażenie.
OdpowiedzUsuńPamiętam doskonale, w przewadze było o psie......
UsuńPsa który ostrzegał nikt nie spuścił z łańcucha
Zastygł
Pysk otwarty
Łapy w próg wtopione
a psa nie było tym razem na wystawie, został wypozyczony do Madrytu......