Pociągnę temat ptaków, czy, jak je ochrzciła Mika "Opowieści z karmnika" Wiecie tych, co to podglądam, jak leje deszcz w Kaczorówce. Czasem mi się uda nawet jakieś fajne zdjęcia zrobić, cierpliwość popłaca. Bywa, że siedzę, siedzę, patrzę i patrzę i nic ciekawego się nie dzieje, ledwo odłożę aparat już zaczyna się dziać coś ekstra.
Tak, jak tutaj. Przyleciały dwa ptaszorki, nie wiem, czy to pleszki czy rudziki, ale ubaw miałam setny gapiąc się na nie. Przyleciały specjalnie zafundować sobie kąpiel w poidełku. Całkowicie zignorowały ziarno w karmniku i wywieszone dwa słoneczniki. One chciały się wykapać i to zrobiły.
Rekonesans.
To, co mała wykapiemy się?
Ja się kąpię, ty się odsuń, bo cię pochlapię......
Gdzie jesteś? Żartowałem, będę uważać.......
Dobrze w tej wannie.......
Ale ręcznika nie dali..........
Teraz Ty maleńka, woda jest cieplutka........
Mmmmmm, ładnie ci w tej kapieli, uważaj na makijaż....
Chcecie jeszcze? Bo inne ptaszorki też brały kąpiel........
No i jeszcze dobra wiadomość bo "nadejszła" paczka o Kreta. Pierwszy raz w mojej karierze, że tak powiem blogowej, udało mi się wygrać candy. Nie bez zasługi jest, albo prawa, albo lewa ręka Księcia Małżonka Kreta, która to wyciągnęła ( i słusznie) los z napisem Mnemo, a Mnemo to ja. Kolczyki już dyndają w uszach a skrzyneczka na klucze będzie dobrym schowankiem na .....właśnie kolczyki i inną bizuterię. Już dawno to wymyśliłam, że w szafkach na klucze spokojnie i wygodnie przechowywać biżuterę, jest tam sporo wieszaczków:)))
P.S.
Jak ktoś wie, co to za ptaszorki to proszę o nazwę. Poszerzę w ten sposób swoją ornitologiczną wiedzę;)