sobota, 4 lutego 2012

Pierwsze męki De-kupa-żowe.."skrzatułka" na skrzaty..


Dlaczego skrzatułka? Ano dlatego, że po oderwaniu mnie od wielogodzinnego dłubania przy tej pracy i zapytaniu mnie, a co tam dziś zrobiłaś? potoczyłam mętnym wzrokiem, wracając do rzeczywistości i odpowiedziałam z westchnieniem "skrzatułkę" :)

3 komentarze:

  1. Dorywając się do komputera składam już teraz najserdeczniejsze życzenia z okazji kolejnej rocznicy pierwszego wpisu:)))) Ciekawi mnie jakie są dalsze dzieje "skrzatułki"? Pozdrawiam niedzielnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzatułka wydana w świat, jak praktycznie wszystkie inne. Jakoś lubię zrobić, a potem kogoś obdarować. W domu mam ich niewiele. Buziaki i dziękuję:)

      Usuń
    2. Ja też tak mam:) Największa radość to zrobienie czegoś i możliwość obdarowania tym kogoś, kto się potrafi tym czymś ucieszyć:))))

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)