Pierwsze męki De-kupa-żowe.."skrzatułka" na skrzaty..
Dlaczego skrzatułka? Ano dlatego, że po oderwaniu mnie od wielogodzinnego dłubania przy tej pracy i zapytaniu mnie, a co tam dziś zrobiłaś? potoczyłam mętnym wzrokiem, wracając do rzeczywistości i odpowiedziałam z westchnieniem "skrzatułkę" :)
Dorywając się do komputera składam już teraz najserdeczniejsze życzenia z okazji kolejnej rocznicy pierwszego wpisu:)))) Ciekawi mnie jakie są dalsze dzieje "skrzatułki"? Pozdrawiam niedzielnie:)
Dorywając się do komputera składam już teraz najserdeczniejsze życzenia z okazji kolejnej rocznicy pierwszego wpisu:)))) Ciekawi mnie jakie są dalsze dzieje "skrzatułki"? Pozdrawiam niedzielnie:)
OdpowiedzUsuńSkrzatułka wydana w świat, jak praktycznie wszystkie inne. Jakoś lubię zrobić, a potem kogoś obdarować. W domu mam ich niewiele. Buziaki i dziękuję:)
UsuńJa też tak mam:) Największa radość to zrobienie czegoś i możliwość obdarowania tym kogoś, kto się potrafi tym czymś ucieszyć:))))
Usuń