dokładnie tak jest. a ja dziś w dodatku chusteczki nie miałam....i w palce w rękawiczkach zmarzłam, a przecież mrozu prawie nie było:) ja nie lubie zimy.
Też nie , ale jak widzę taką prawdziwą, w lasach to wpadam w euforię, cieknący nos w rękaw wycieram i cieszę się jak dziecko. Zima w mieście nie jest zimą jest wstrętną porą brei i szarówki:)
Nie wytrzymałaś i musiałaś na gorąco podzielić się tą radością. Nie dziwię się. Moja euforia trwa już od kilku dni, gdy Pani Zima zabieliła pola i lasy. Buziam
faktycznie, na fotografii jest cudna....
OdpowiedzUsuńSpacerując chwilkę też:)Po dłuższej chwili zaczyna się...palce zdrętwiałe, z nosa kapie.....ale i tak pięknie:)
OdpowiedzUsuńdokładnie tak jest. a ja dziś w dodatku chusteczki nie miałam....i w palce w rękawiczkach zmarzłam, a przecież mrozu prawie nie było:)
OdpowiedzUsuńja nie lubie zimy.
Też nie , ale jak widzę taką prawdziwą, w lasach to wpadam w euforię, cieknący nos w rękaw wycieram i cieszę się jak dziecko. Zima w mieście nie jest zimą jest wstrętną porą brei i szarówki:)
OdpowiedzUsuńzdjęcie szyszki jest rewelacyjne
OdpowiedzUsuńMoja ci ona, na własnym modrzewiu wyhodowana:)
UsuńPiękne zdjęcia......Pogap się i za mnie na te cudne widoki:)
OdpowiedzUsuńDoszłam do wniosku, że ładniej zimą niż latem:)
UsuńŚliczne zdjęcia :-)
OdpowiedzUsuńBędzie więcej:)
Usuńfaktycznie cudnie:)))))))))))))))
OdpowiedzUsuńNie wytrzymałaś i musiałaś na gorąco podzielić się tą radością.
OdpowiedzUsuńNie dziwię się. Moja euforia trwa już od kilku dni, gdy Pani Zima zabieliła pola i lasy.
Buziam
No musiałam......
OdpowiedzUsuńBajkowy świat...piękny,a zarazem zagadkowy.
OdpowiedzUsuńpozdrowienia Irys